Felieton

Dlaczego wszyscy powinni przeczytać nową Klein

Spółdzielnie zamiast monopoli. Warzywa z od sąsiadów zamiast z drugiego końca świata. Sweter po dziadku zamiast z H&M. W końcu i tak modny jest styl na drwala.

Dlaczego wszyscy powinni przeczytać nową książkę Naomi Klein? Bo świetnie się ją czyta, daje wiedzę, którą każdy z nas powinien mieć, i nadzieję, bez której trudno byłoby nam coś z tą wiedzą zrobić. Ale jest też dobra wiadomość dla ludzi, którzy nie lubią czytać. W przyszłym roku będzie film. Tym, którzy nie mają czasu na książki ani nawet na film, polecić mogę też wywiad, recenzje, a nawet streszczenie. Ciągle za długo? To może mem?

Tak jest, proszę państwa. Przez krótką chwilę mamy okazję, żeby uratować świat. A nawet uczynić go lepszym. Czyż nie jest to podniecająca perspektywa? Mnie przynajmniej podnieca, bo ciągle wierzę, że lepszy świat jest możliwy. Zresztą nie tylko ja, co również jest przyjemną myślą. Zdaje się, że większość z nas wierzy, że lepszy świat jest możliwy, bo w przeciwnym razie pewnie trudno byłoby nam funkcjonować, obserwując cały ten spływający na nas z mediów i atakujący podczas trudów codziennego życia syf. I niektórym jest trudno rzeczywiście. Co roku w Polsce  sześć tysięcy osób odbiera sobie życie. To prawie dziesięć razy więcej, niż zostaje zamordowanych. A przecież dochodzi do tego cała masa ludzi, którzy cierpią, nie targając się na życie.

Lecz wciąż chyba jednak więcej jest ludzi, którzy wierzą, że będzie lepiej. Choć pewnie mają różne definicje, co to „lepiej” miałoby oznaczać. Ja na przykład lubię sobie wyobrażać świat, w którym nikt nie musi umierać z głodu, zimna ani w efekcie wojen. Nierówności dochodowe są umiarkowane na tyle, że sprzyjają życiu wspólnotowemu, a nie budowaniu murów w strachu, że zostaniemy obrabowani z tego, co mamy, przez tych, którzy tego nie mają. Chciałbym jeszcze powszechnej edukacji, która pozwala dzieciom rozwijać ich talenty, zamiast sprawiać, że się nudzą i stresują. Coś jeszcze? Pewnie tak. Ale na początek wystarczyłoby tyle.

Macie podobne marzenia? Przeczytajcie nową książkę Naomi Klein. Macie inne? I tak możecie ją przeczytać. Na pewno dowiecie się z niej czegoś nowego. Na przykład, że Richard Bronson, który swojego czasu obiecywał, że zyski ze swoich linii lotniczych, a konkretnie 3 miliardy dolarów, przeznaczy na walkę z globalnym ociepleniem, wydał na ten cele jedynie jakieś dwieście milionów. Miał zrobić to, czego nie chcą zrobić nasze rządy. Przeznaczyć zyski z brudnych energii na wymyślanie i tworzenie alternatywnych technologii. No, ale on też tego nie zrobił. Za to cały czas agresywnie rozwija swoje, emitujące coraz więcej CO2, linie lotnicze, stosując między innymi tak dumpingowe ceny, że zachęcają do wzniesienia się w powietrze ludzi, którzy wcześniej nawet nie myśleli podnosić się z fotela przed telewizorem. Obawiam się, że w ten sposób nie uratujemy planety. Na szczęście Klein też tak uważa.

Kolejna ciekawostka. Największa amerykańska organizacja ekologiczna Nature Conservancy zarabia na wydobywaniu oleju i gazu z terenów, które otrzymała od Mobil Oil, żeby uratować od wyginięcia pewien gatunek preriowej kury. Uratować się go raczej nie uda, ale udało się zarobić trochę kasiorki. Też fajnie. Lista organizacji ekologicznych, które inwestują w paliwa kopalne, jest naprawdę imponująca. Podobnie jak lista organizacji, które dostawały kasę od anonimowych wielbiciel-milionerów, aby krzewić wątpliwości, czy globalne ocieplenie naprawdę istnieje. Ale skoro nie istnieje, to czy trzeba płacić za to, żeby w nie wątpić?

Jak widzimy, wszystko tutaj stoi na głowie. A do tego czasami ta głowa spoczywa w kieszeni lobbystów. Wszędzie na tej ziemi zapanował nieopisany chaos – sytuacja jest doskonała.

Tym bardziej, że ten nieopisany do tej pory chaos został właśnie przedstawiony w jednej, nie tak znowu długiej książce. Teraz wystarczy, że przeczyta ją odpowiednia ilość ludzi na świecie, abyśmy mogli z tego chaosu stworzyć nowy porządek.

Odnawialne źródła energii są doskonałym sposobem, by to zrobić. Nie tylko dlatego, że czysta energia może pomóc nam uniknąć klimatycznej katastrofy, ale również dlatego, że wiatraki, solary czy elektrownie wodne są ze swej natury bardziej negocjowalne, lokalne i demokratyczne. Oczywiście można budować wielkie fermy wiatrowe czy słoneczne, zajmując całe hektary, ale znacznie rozsądniej jest postawić je sobie przy domu i wymieniać się produkowaną energią. Spółdzielnie zamiast monopoli. No i tak może być ze wszystkim. Warzywa z od sąsiadów zamiast z drugiego końca świata. Sweter po dziadku zamiast z H&M. W końcu i tak modny jest styl na drwala, a przynajmniej jest mniejsza szansa, że będziemy wyglądali jak drwale z tego samego sklepu. To wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Wystarczy obalić kapitalizm. Taki klimat, proszę państwa. Ale szybko się zmienia, więc jeszcze tylko przez jakiś czas będzie dobry klimat, żeby to zrobić. A potem już tylko płacz i zgrzytanie zębów. Wybór należy do nas.

Tekst powstał w ramach projektu Stacje Pogody (Weather Stations) współtworzonego przez Krytykę Polityczną, który stawia literaturę i narrację w centrum dyskusji o zmianach klimatycznych. Organizacje z Berlina, Dublina, Londynu, Melbourne i Warszawy wybrały pięcioro pisarzy do programu rezydencyjnego. Dzięki niemu stworzono pisarzom okazje do wspólnej pracy i zbadania, jak literatura może inspirować nowe style życia w kontekście najbardziej fundamentalnego wyzwania, przed którym stoi dzisiaj ludzkość – zmieniającego się klimatu.
Polskim pisarzem współtworzącym projekt jest Jaś Kapela.


Bio

Jaś Kapela

| Pisarz, poeta, felietonista
Pisarz, poeta, felietonista, aktywista. Autor trzech książek z wierszami („Reklama”, „Życie na gorąco”, „Modlitwy dla opornych”), powieści („Stosunek seksualny nie istnieje”, „Janusz Hrystus”, „Dobry troll”) i zbioru felietonów „Jak odebrałem dzieci Terlikowskiemu”. W 2018 roku ukazała się jego najnowsza książka, „Polskie mięso. Jak zostałem weganinem i przestałem się bać”. Należy do zespołu redakcji Wydawnictwa Krytyki Politycznej. Opiekun Serii Literackiej.

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.