Felieton

Lesbijki nie obrazisz

Piosenkarka Doda powiedziała kiedyś w wywiadzie, że w Biblii są „zajebiste przykazania, jakieś historie, które budują w dzieciach system wartości”, ale ponieważ nie ma w Biblii mowy o dinozaurach, to jakoś w to wszystko nie wierzy. „…ciężko wierzyć w coś, co spisał jakiś napruty winem i palący jakieś zioła…” dodała Doda i to nie spodobało się dwóm panom: Ryszardowi Nowakowi, szefowi Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami, i Stanisławowi Kogutowi,  senatorowi PIS.


Panowie powołali się na kodeks karny, który mówi, że obrażanie uczuć religijnych innych osób podlega karze. Prokuratura po zapoznaniu się z opiniami językoznawcy i biblioznawców uznała, że Doda rzeczywiście obraziła panów Nowaka i Koguta. Nigdy nie zrozumiem, dlaczego trzeba pytać językoznawcy o opinię w sprawie tego, czy ktoś kogoś obraził. Doda najpewniej panów Nowaka i Koguta w dniu udzielania felernego wywiadu nie znała i specjalnie ich nie obraziła, ale może językoznawca widzi to inaczej.


W tym samym roku, w którym Doda udzieliła wspomnianego wywiadu, rysownik Andrzej Krauze opublikował na łamach „Rzeczpospolitej” rysunek, na którym dwaj panowie biorą ślub. Za panami w kolejce do udzielającego ślubu urzędnika stoi pan z kozą i mówi do kozy: „Jeszcze tylko ci panowie wezmą ślub i zaraz potem my!”. Celowo nie nazwałam pana Andrzeja Krauze satyrykiem, bo jakoś nie śmieszy mnie ten obrazek i satyry w nim wiele nie dostrzegam.

 

Satyry nie dostrzegli w rysunku także Urszula Pawlik i Michał Minałto, którzy zaskarżyli wydawcę dziennika, uznając, że publikacje „Rzeczpospolitej” naruszają ich dobra osobiste. (Po ukazaniu się rysunku na łamach „Rz” opublikowano tekst Tomasza Terlikowskiego, w którym pisał, że „Jeśli godzimy się na uznanie, że prokreacja, wychowanie i wierność nie mają znaczenia w stosunkach dwóch partnerów, a jedynym celem jest zadowolenie uczestników tej relacji, to nie ma powodów, by czynić różnicę między relacją homoseksualną a zoofilską”.)

 

Sąd zajął się sprawą. Pewnie i w tym wypadku zapytał o opinię jakiś światłych ekspertów i uznał, że „Nie zostało wykazane, by naruszono dobra osobiste powodów”. Nie znam się na prawie, ale chodzi o to, że rysunek nie przedstawia tych dwóch konkretnych osób, które poczuły się urażone, bo rysunek przedstawia czterech panów i kozę, a żaden z tych panów to nie Michał Minałto. Pań na rysunku nie ma, więc pań ten rysunek w ogóle nie obraża. Rysownik czy autor tekstu złamaliby prawo, gdyby ich wątpliwej śmieszności dzieła odnosiły się do konkretnych osób. Aha, i zdaje się, że to te konkretne osoby musiałyby się poczuć obrażone.

 

Jak to jest, że choć Doda słowem nie wspomniała o panach Nowaku i Kogucie, to sąd uznał, że zostali oni obrażeni, a w podobnej sytuacji, kiedy rysownik i publicysta „Rzeczpospolitej” nie wspomnieli o Pawlik i Minałto, ci obrażeni – według prokuratury – być nie mogli? Odpowiedź przynoszą przepisy prawa, których za dobrze nie znam i dlatego jestem tak zaskoczoną tym, że dwie tak podobne – w moim odczuciu – historie, mają dwa tak różne zakończenia. Otóż istnieją w kodeksie karnym przepisy zabraniające obrażania uczuć religijnych, a nie istnieją zabraniające obrażania innych ze względu na orientację seksualną (art. 257). Jak są przepisy, to jest się na co powołać przed sądem. Bo powiedzenie, że ktoś czuje się obrażony, nie starcza. Jak wyjaśnił sędzia zajmujący się sprawą nieśmiesznego rysunku z kozą: „nie może być w tej sprawie, jako okoliczność decydująca, brana pod uwagę przesłanka wrażliwości”.

 

Skoro obrażanie nie ma nic wspólnego z wrażliwością, a ma coś wspólnego z zapisami kodeksu karnego, to trzeba te zapisy zmienić. Bo niby czemu obrażani katolicy mają mieć w sądzie fory przed obrażanymi mniejszościami seksualnymi?

 

 

 

 

Bio

Agnieszka Wiśniewska

| Redaktorka naczelna strony KrytykaPolityczna.pl
Redaktorka naczelna strony KrytykaPolityczna.pl, w latach 2009-2015 koordynowała działania Klubów Krytyki Politycznej. Absolwentka polonistyki na UKSW, socjologii na UW i studiów podyplomowych w IBL PAN. Autorka biografii Henryki Krzywonos "Duża Solidarność, mała solidarność" oraz wywiadu-rzeki z Małgorzatą Szumowską "Kino to szkoła przetrwania". Redaktorka książek filmowych w Wydawnictwie Krytyki Politycznej. m.in."Kino polskie 1989-2009. Historia krytyczna", "Polskie kino dokumentalne 1989-2009. Historia polityczna". Współautorka książki "Współpraca. Przewodnik dla dzieci".

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.