Agnieszka Wiśniewska

Biedny Polak przy urnie

Powiedzmy sobie szczerze: książeczki to były dobre sto lat temu. Polak i Polka mają prawo nie wiedzieć, jak się ich używa.

Bardzo ciekawe są te problemy wyborcze. Ludzie dostali zamiast wielkiej płachty książeczkę i nie podołali wyzwaniu. Książki już dawno przestali czytać, a tu coś tak anachronicznego w komisjach im dali. I politycy bronią teraz tych biednych, zagubionych ludzi, którzy nie wiedzieli, że książeczki mają zwykle wiele stron i że jak się je przewraca, to na kolejnych są nowe treści. I je też trzeba przeczytać. Dlatego stawiali krzyżyk na pierwszej i tak zagłosowali na PSL. Inni z kolei nie wiedzieli, że te wszystkie strony to taka całość, z której mają wybrać. Myśleli, że to osobne kartki, tylko ktoś je zszył, żeby się nie walały przy urnach. Dlatego stawiali krzyżyk na każdej stronie z osobna. I tak zagłosowali na wszystkie komitety i oddali głos nieważny.

Robiliśmy kiedyś takie warsztaty dla dzieci o tym, czym jest książka. Składaliśmy strony, zszywaliśmy, pokazywaliśmy, z jakich elementów taka książka się składa. Może zabrakło takiej kampanii przed wyborami? Namawiano ludzi, żeby poszli na wybory, masz głos, masz prawo wiedzieć, Polacy do urn. Ale co z tego, skoro przy tych urnach Polacy dostali książeczki? I długopisy. Zaraz pewno SLD czy SP i na to zareagują, i powiedzą, że ludzie mogli nie wiedzieć, że ten długopis trzeba do kartki dobrze przyłożyć i narysować ten krzyżyk, a nie tylko wykonać w powietrzu gest krzyżykowania. Ludzie przecież tak robią, odbezpieczając telefon, nic naprawdę nie piszą, po ekranie nie mażą, a krzyżyk się robi. Więc mogli i teraz myśleć, że to tak wygląda.

Często się słyszy, że politycy mają wyborców za debili, ale przecież nikt tak nie myśli.

Powiedzmy sobie szczerze: książeczki i długopisy to były dobre sto lat temu. Polak i Polka mają prawo nie wiedzieć, jak się ich używa. Co, może na następnych wyborach gliniane tabliczki wyborcom przy urnach wręczą?

Mamy w Dzienniku Opinii taki serwis „Czytaj dalej”. Chyba już czas, żeby zrecenzować w nim jakąś książeczkę do głosowania. Czytaj dalej, a dowiesz się, że książeczka ma strony i one nie przypadkiem są zszyte. Tak, zdecydowanie przed kolejnymi wyborami Polacy potrzebują jakiejś kampanii czytelnictwa.

__
Przeczytany do końca tekst jest bezcenny. Ale nie powstaje za darmo. Niezależność Krytyki Politycznej jest możliwa tylko dzięki stałej hojności osób takich jak Ty. Potrzebujemy Twojej energii. Wesprzyj nas teraz.

Agnieszka Wiśniewska
Agnieszka Wiśniewska
Redaktorka naczelna strony KrytykaPolityczna.pl
Redaktorka naczelna strony KrytykaPolityczna.pl, w latach 2009-2015 koordynatorka Klubów Krytyki Politycznej. Absolwentka polonistyki na UKSW, socjologii na UW i studiów podyplomowych w IBL PAN. Autorka biografii Henryki Krzywonos "Duża Solidarność, mała solidarność" oraz wywiadu-rzeki z Małgorzatą Szumowską "Kino to szkoła przetrwania". Redaktorka książek filmowych m.in."Kino polskie 1989-2009. Historia krytyczna", "Polskie kino dokumentalne 1989-2009. Historia polityczna".
Zamknij