Świat

W stosunkach polsko-ukraińskich już nic nie będzie tak samo

Po 22 lipca 2016 roku, kiedy Sejm przyjął uchwałę wołyńską, pewien etap relacji polsko-ukraińskich należy uznać za zamknięty.

Łukasz Saturczak: Często było pani ostatnio wstyd za to, co dzieje się w Polsce w ukraińskich sprawach?

Iza Chruślińska: Bardziej odczuwam frustrację, ogromną frustrację…

Listów protestacyjnych, które trzeba podpisywać, ostatnio było naprawdę sporo.

Nie chodzi nawet o ilość, ale o wagę spraw, jakich dotyczyły. Mieliśmy przecież list otwarty będący polską odpowiedzią na list ukraińskich intelektualistów i polityków proponujący przyjęcie wspólnej uchwały przez Polskę i Ukrainę (odpowiedzią polskich polityków było przyjęcie przez Senat i Sejm RP uchwały wołyńskiej). Do tego listy i apele w związku z narastającą falą agresji i ataków na społeczność ukraińską w Polsce – apel „Wołanie z Werchraty”, w związku z trwającą od 2015 r. akcją niszczenia ukraińskich grobów i pomników, antyukraińskimi hasłami na Marszu Orląt w Przemyślu. Obecnie przed nami wyzwanie w związku z radykalnym zmniejszeniem środków, jakie organizacje mniejszości mają otrzymać z budżetu na działalność w 2017 roku (przyznawane na mocy ustawy o mniejszościach przez MSWiA). Związek Ukraińców w Polsce nie otrzymał żadnych środków na działania związane z przypadającą w 2017 roku 70. rocznicą deportacji w ramach akcji „Wisła”! Pierwszy raz od 1989 roku! Żadnych środków nie przyznano również na ukraińskojęzyczny portal Prostir.pl. W sumie samemu Związkowi Ukraińców w Polsce odrzucono aż siedem projektów, a w poprzednich latach odrzucano najwyżej 1–2.

Skąd ta zmiana? Co takiego wydarzyło się w poprzednim roku?

Większość z nas zaangażowanych w sprawy polsko-ukraińskie – zarówno po polskiej, jak i po ukraińskiej stronie – ma poczucie, że w 2016 roku pod znakiem zapytania postawiono nasz ogromny wspólny dorobek ostatnich 26 lat. W 1989 roku mało kto wierzył, że Polakom i Ukraińcom uda się w tak krótkim czasie doprowadzić do naprawdę bliskiej współpracy. Ten dorobek widać na różnych poziomach – politycznym, religijnym, współpracy naukowej, kulturalnej, ale chyba jednak przede wszystkim na poziomie społecznym, obywatelskim. Jednocześnie mam wrażenie, że te ostatni poziom jest właśnie najmniej dostrzegany i znany. Ale właśnie dlatego, że tyle pracy i wysiłku włożyliśmy w ciągu ostatnich dwudziestu paru lat w zbudowanie nowej jakości naszych relacji, to poczucie frustracji jest tym silniejsze.

Czy grozi nam koniec polsko-ukraińskiego pojednania?

Jacek Kuroń kiedyś powiedział bardzo ważne słowa o tym, że nie można mówić o pojednaniu, jako o jednorazowym akcie, ale o procesie. Od końca lat 80., niezależnie od tego, że były i trudne momenty, mieliśmy poczucie, że ten proces zmierzał w dobrym kierunku. Dzisiaj znaczna część z nas nie ma już tego poczucia. A już na pewno nie mamy poczucia, że posługując się terminem „dialog” – mamy to samo na myśli! Dialog zakłada rozmowę, słuchanie drugiej strony. Tymczasem polska strona w coraz bardziej brutalny sposób narzuca Ukraińcom swoją wizję zarówno interpretacji wydarzeń historycznych tak złożonego okresu, jakim w relacjach polsko-ukraińskich były lata 1942–1947, jak i pamięci historycznej w ogóle.

W Polsce wiele osób i środowisk lubi powoływać się na koncepcję ULB Jerzego Giedroycia i środowiska „Kultury”. Tyle, że tę koncepcje traktuje się wybiórczo.

W Polsce zmienił się sposób mówienia o Ukrainie?

Unikałabym uogólnień. Polskie społeczeństwo nie jest jednorodne, nie tylko w podejściu do relacji polsko-ukraińskich, ale także do innych spraw, w tym w ogóle wizji Polski. Bardzo mocno pokazał to ubiegły rok. W Polsce wiele osób i środowisk lubi powoływać się na koncepcję ULB Jerzego Giedroycia i środowiska „Kultury”. Tyle, że tę koncepcje traktuje się wybiórczo. Nie ograniczała się ona tylko do hasła „Nie ma wolnej Polski bez wolnej Ukrainy i nie ma wolnej Ukrainy bez wolnej Polski”. Jedną z jej integralnych części stanowił postulat reformy zakonu polskości, który zakładał przede wszystkim całkowitą zmianę  mentalności Polaków w stosunku do Ukraińców, Białorusinów czy Litwinów. Moim zdaniem tej reformy w znacznym stopniu nie udało się dokonać. Stąd nadal dość częste podejście do Ukrainy, z którego wynika, że my wiemy lepiej, czego Ukrainie potrzeba, co powinni Ukraińcy myśleć, jakich bohaterów narodowych wybierać itd.

A jak na to patrzą sami Ukraińcy? Wielu intelektualistów, którzy od zawsze było przyjaciółmi Polski, zaczęło zmieniać swoje podejście.

Warto popatrzeć szczególnie na reakcję tych naszych ukraińskich przyjaciół, którzy wnieśli ogromny wkład w promocję polskiej kultury na Ukrainie, jak np. prof. Jarosław Hrycak, Andrij Pawłyszyn, Jurij Andruchowycz. Ich reakcja pokazuje dotkliwie, że po 22 lipca 2016 roku, kiedy Sejm przyjął uchwałę wołyńską, pewien etap relacji polsko-ukraińskich należy uznać za zamknięty. Nie chodzi o to, że Ukraińcy nie chcą z nami dalej rozmawiać i współpracować, tylko nastąpiła w tej współpracy jakościowa zmiana. Wielu z nich zdało sobie sprawę z tego, że Ukraina przede wszystkim musi liczyć na własne siły, że powinni tworzyć własną politykę historyczną. Myślę, że mają przy tym świadomość, że być może w żadnym innym kraju nie mają tak wielu przyjaciół, jak w Polsce.

Osamotniona Ukraina ma teraz czas, żeby przyjrzeć się samej sobie, zastanowić się, w jakim kierunku ma iść, nie patrząc, czego oczekuje od niej Polska.

Oczywiście, to jest dobry kierunek. To zmiany, który pokazują, że społeczeństwo ukraińskie powoli wyzbywa się kompleksów, zresztą moim skromnym zdaniem, Ukraina nie powinna w ogóle mieć kompleksów. Rewolucja Godności, wojna z Rosją, w trakcie której Ukraińcy ponieśli i ponoszą nadal ogromne straty w ludziach, koszty, walcząc także w interesie całej Europy, dają ukraińskiemu społeczeństwu siłę i poczucie godności. Sadzę, że także wpływa na zrównoważone i mądre podejście Ukraińców do tego, co w kontekście polsko-ukraińskim dzieje się w Polsce. Ostatnie pół roku jest dowodem na to, że to ukraińska strona jest często dojrzalsza niż my. Powołam się tylko na ostatni przykład. Spójrzmy, w jaki sposób ukraińskie środowiska polityczne, ukraiński IPN, a nawet Prawy Sektor zareagowały na barbarzyński akt zniszczenia pomnika polskich ofiar w Hucie Pieniackiej. Wszyscy jednoznacznie potępili ten akt wandalizmu w ciągu 24 godzin od ujawnienia tego zdarzenia. Niestety nie możemy pochwalić się tym samym po stronie polskiej. Śledztwa w sprawie niszczenia ukraińskich pomników i grobów są umarzane, nie spotykają się z potępieniem parlamentu, prezydenta, autorytetów. Kościoła. Również Związek Ukraińców w Polsce, choć sam nie rzadko staje się obiektem agresji nacjonalistycznych środowisk w Polsce, opublikował natychmiast po zniszczeniu polskiego pomnika w Ukrainie list z potępieniem tego typu działań. Dodam zresztą, że nie jest to odosobniona reakcja Związku solidaryzująca się z polską stroną w ważnych sprawach historycznych relacji polsko-ukraińskich.

Ukraińcy słusznie twierdzą, że oni nam nie wypominają, jakich bohaterów narodowych mamy czcić. My z kolei nie mówimy tego Niemcom czy Francuzom.

Polska nieraz stawiała Ukraińcom warunki, wymaga od niej pamięci historycznej zgodnej z polską. Na ile to w ogóle możliwe?

Kuroń, póki żył, powtarzał, że UPA to bardzo ważny etos, którego Ukraińcy się nie wyzbędą. Moim zdaniem Ukraińcy słusznie twierdzą, że oni nam nie wypominają, jakich bohaterów narodowych mamy czcić. My z kolei nie mówimy tego Niemcom czy Francuzom. Zresztą i w Polsce nie uznajemy przecież wszyscy tych samych za bohaterów i nie wyznajemy tego samego etosu – dla jednych bohaterowie to Piłsudski, Giedroyc, Kuroń, KOR, Lipski, a dla innych Dmowski, żołnierze wyklęci.

W tej kwestii jest mi bliskie myślenie nie tylko Jacka Kuronia, ale także Josyfa Ziselsa, ukraińskiego dysydenta, lidera społeczności żydowskiej w Ukrainie. Niebawem w Ukrainie ukaże się nasza wspólna książka z rozmowami. Zisels tłumaczy tam, dlaczego dla Ukraińców żołnierze UPA są bohaterami. Przecież walczyli z Sowietami o niepodległą Ukrainę – wielu żołnierzy UPA, w tym Bandera i Szuchewycz, zginęło z rąk rosyjskich. A dzisiaj inni Ukraińcy giną z tych samych rąk i w imię tych samych ideałów.

W Polsce przeciętna wiedza na temat UPA sprowadza się do rzezi na Wołyniu. Nie ma świadomości, że historia UPA obejmuje 12 lat i są to lata, kiedy uwarunkowania polityczne zmieniały się radykalnie. Historia podziemnej UPA jest historią tragiczną. Wielu Ukraińców, którzy trafili do UPA, stawało przed wyborem: jeśli nie UPA, to albo Armia Czerwona, albo Sybir. Inna, w Polsce nieznana, bo minimalizowana przez polskich historyków sprawa, na którą zwracają uwagę nawet niektórzy rosyjscy historycy, to wpływ więźniów stalinowskich obozów, żołnierzy UPA na proces narastania oporu przeciwko nadzorcom i administracji obozów oraz wybuch powstań w GULAG-u, które ostatecznie doprowadziły do rozpadu systemu łagrów. Tymczasem w Polsce prawie nie wydaje się wspomnień żołnierzy UPA, nawet tak ważnych jak Mariczki Sawczyn Hałasy Tysiacza dorih czy Danyła Szumuka, urodzonego na Wołyniu partyzanta o polsko-ukraińskich korzeniach i dysydenta, który spędził w polskich i sowieckich więzieniach oraz łagrach ponad 40 lat życia. Warto znać prace dyrektora ukraińskiego IPN, Wołodymyra Wiatrowycza. Jego ostatnia książka Wołyń 43 znajduje się na pierwszej pozycji w rankingu kupowanych na Ukrainie książek o tematyce historycznej. Można z Wiatrowyczem polemizować, ale aby to robić, trzeba czytać jego publikacje! Już nie wspominam o braku polskich filmów dokumentalnych poświęconych tej tematyce. Jedyny znany mi wartościowy film na ten temat, zrobiła Agnieszka Arnold dla TVP. Nosił on tytuł Oczyszczenie i dostał zakaz emisji. Jeśli nie ma rzetelnej wiedzy, można łatwo manipulować czy demonizować, tak właśnie dzieje się w Polsce z UPA. Odrębna sprawa to w zasadzie brak filmów dokumentalnych poświęconych zbrodniom i pacyfikacjom, których sprawcami były odziały polskiego podziemia, jednostki Ludowego Wojska Polskiego czy MO albo KBW popełnione na ukraińskiej ludności cywilnej, np. w Terce, Sahryniu, Zawadce Morochowskiej, Lublińcu. Nawet w kontekście zbrodni w Pawłokomie na Podkarpaciu, kiedy prezydenci Lech Kaczyński i Wiktor Juszczenko odsłaniali pomnik ukraińskich ofiar, w polskiej telewizji przywoływano Wołyń.

To nie jest sprawa wyłącznie społeczności ukraińskiej w Polsce. To przede wszystkim powinna być nasza wspólna sprawa.

W TVP i innych stacjach stało się tradycją, że każdy przekaz telewizyjny na temat akcji „Wisła” zazwyczaj zaczyna się od przywołania zbrodni na Wołyniu, chociaż już dawno historycy ukazali różnice, jeżeli chodzi zarówno o podłoże, jak i przebieg konfliktu polsko-ukraińskiego na terenie pogranicza. Najnowsza inicjatywa to próba unieważnienia uchwały Senatu z 1990 roku, w której potępiono tę klasyczna stalinowska deportację. Wśród autorów i sygnatariuszy jest prawnik, historyk z PRL-owskim rodowodem, byli politycy, jawnie i niejawnie sympatyzujący z Rosją.

W którą stronę to zmierza?

Myślę, że nie jestem odosobniona w poczuciu, że na poziomie państwowym – nie wiadomo. Przychodzą mi więc na myśl słowa piosenki Wojtka Młynarskiego Róbmy swoje. W moim skromnym przekonaniu, wielki wyzwaniem dla nas w Polsce będzie 70. rocznica akcji „Wisła”. To nie jest sprawa wyłącznie społeczności ukraińskiej w Polsce. To przede wszystkim powinna być nasza wspólna sprawa. Ofiarami akcji „Wisła” byli obywatele Polski narodowości ukraińskiej, a ich tragedia nie skończyła się na deportacji, uwięzieniu w obozie koncentracyjnym w Jaworznie i zniszczeniu ciągłości ukraińskiej kultury na ziemiach pogranicza. Przez cały okres PRL-u Ukraińcy żyli z piętnem „ukraińskich nacjonalistów”, „banderowców”, „rezunów”. A jednak brali aktywny udział w ruchu „Solidarności”, a potem po 1989 roku w budowaniu wolnej, demokratycznej Polski. Jesteśmy im winni współczucie, współprzeżywanie razem z nimi tej tragicznej rocznicy. Szczególnie w sytuacji, gdy różne środowiska w Polsce dążą do tego, aby społeczność ukraińska w naszym kraju żyła napiętnowana, jak za czasów PRL-u.

 

Iza Chruślińska, publicystka, aktywnie zaangażowana w działania na rzecz dialogu polsko-ukraińskiego, autorka książek poświęconych Ukrainie, m.in. „Ukraiński palimpsest. Rozmowy z Oksaną Zabużko” (wyd. pol. 2013, ukr. 2014), „Ukraina. Przewodnik Krytyki Politycznej” (2009), wspólnie z Piotrem Tymą „Wiele twarzy Ukrainy” (2005), „Dialohy porozuminnia. Ukrajinsko-jewrejsky wzajemyny” (2011); w przygotowaniu książka z rozmowami z Josyfem Ziselsem w kijowskim wydawnictwie „Duch i litera”.

 

Bio

Łukasz Saturczak

| Pisarz, dziennikarz

Pisarz, dziennikarz, fotograf. Ukończył dziennikarstwo na Uniwersytecie Wrocławskim, później doktorant tej uczelni, autor powieści “Galicyjskość”, pisał dla prasy polskiej i zagranicznej. W latach 2014-2016 dziennikarz działu kultura tygodnika “Newsweek Polska”. Zajmuje się tematyką ukraińską.

Komentarze

Uzupełnij wszystkie pola w formularzu.

"Po 22 lipca 2016 roku, kiedy Sejm przyjął uchwałę wołyńską, pewien etap relacji polsko-ukraińskich należy uznać za zamknięty."

No proszę, a ja myślałem jednak że ustawa przyjęta 10 minut po zejściu prezydenta Komorowskiego z mównicy ukraińskiego parlamentu mogła mieć jakieś znaczenie, albo że chodziło o systemową gloryfikację morderców Polaków tylko i wyłącznie za fakt bycia mordercami Polaków, do której to gloryfikacji dochodzi właściwie każdego dnia na szczeblach rządowym, partyjnym i regionalnych. Zawsze tak myślałem, ale u was można się czegoś nowego nauczyć. Jednak winni znów Polacy, 25 lat ciągłych ustępstw we właściwie każdej sprawie (do 2016 roku) nie ma znaczenia, tutaj chodzi o tę ustawię, pamiętajcie.

"Polsce – apel „Wołanie z Werchraty”, w związku z trwającą od 2015 r. akcją niszczenia ukraińskich grobów i pomników, antyukraińskimi hasłami na Marszu Orląt w Przemyślu."

"Antyukraińskie hasła" to jest dwóch podpitych Sebków krzyczących jakieś dyrdymały? Aha. A ta "akcja niszczenia" to są te wszystkie dwa groby? No tak, czyli że znów winni Polacy.

"Związek Ukraińców w Polsce nie otrzymał żadnych środków na działania związane z przypadającą w 2017 roku 70. rocznicą deportacji w ramach akcji „Wisła”!"

Może dlatego że pan prezes Tyma jest nienawidzącym Polski ukraińskim nacjonalistą. Żartuję przecież, znów wina Polaków.

„Nie ma wolnej Polski bez wolnej Ukrainy i nie ma wolnej Ukrainy bez wolnej Polski”

No cóż, historia dobitnie wręcz udowodniła że jest jedno i drugie i że jedno z drugim nie ma nic wspólnego, ale hasło ładne nawet, można sobie w jakąś ramkę oprawić. Ja mam generalnie zawsze tak, że jak 234 razy coś mi nie wychodzi, to po prostu odpuszczam sobie ten 235 raz bo to już naprawdę nie ma sensu. Polecam.

Dalej już wam nie streszczam, jest generalnie o złych polskich faszystach ksenofobicznych, co nic innego nie robią, jeno plują na zawsze wystawioną rękę Ukrainy. W ogóle można im zazdrościć - mamy do czynienia z narodem bez skazy. Aha i jesteśmy im winni, bo oni pomagali nam w każdej sprawie (w "Solidarności" też podobno 😀 ), a teraz Polacy nic innego nie robią tylko latają i gnębią naszych wschodnich, pardon, europejskich braci. Na wschodzie to kacapy.

No nic, super wywiad, właściwie pasujący do strony, ale daje on właściwie idealną okazję by przyjrzeć się z grubsza sytuacji Polski i Ukrainy i jej ewolucji w ciągu ostatnich kilku lat. Ukraina zafundowała sobie Majdan (Rewolucję Godności 😀 ) w wyniku której doszło do demontażu gospodarki a kraj stał się w pełni zależny od zewnętrznego finansowania. Stracono bezpowrotnie od 3-5 milionów obywateli, Krym i część najbardziej uprzemysłowionych regionów. Jakakolwiek integracja z zachodnimi strukturami została zablokowana na zawsze, a białoruski poziom życia stanowi dla Ukraińców niedoścignione marzenie.

Z drugiej strony mamy Polskę, która kolejny raz udowodniła że posiada jedne z najgorszych na świecie służb dyplomatycznych. Mamy Kaczyńskiego, który na Majdanie wołał "Sława Ukrainie" a potem powiedział że "z Banderą to wy do Europy nie wejdziecie". Mamy polskich "liderów Rewolucji Godności", którzy nawet do Mińska nie zostali zaproszeni. Mamy gigantyczny spadek wymiany handlowej, daliśmy również setki milionów pożyczek które nigdy nie będą spłacone. Na Kremlu zaś siedzą i śmiać się przestać nie mogą, bo z Kijowem oni i tak za kilka lat się dogadają, a sprawę ewentualnych sojuszy Warszawa-Kijów mają już załatwioną.

Wiecie co? Z drugiej strony to my chyba jesteśmy siebie warci 😀

Kaczyński jest politykiem, i robi to co możliwe.

Jeśli widzi że społeczeństwo odrzuca sojusz z Ukraina na dotychczasowych Gyedrociowskich zasadach
to jest elastyczny i się dostosowuje.

Stanowisko Marszałka Piłsudskiego tez ewoluowało , zmienił swoja politykę, gdy zobaczył że nie ma na Ukrainie sensownych partnerów(starając się robić co możliwe -mimo zamachu na jego osobę z 1921 który rozpoczął kampanie terroru OUN- chociażby osłaniając działalność Józefskiego).

Kaczyński nie ma partnera po drugiej, a Pis jest jedyną szczerą i licząca sie pro-ukraińska siła.

Nie pomagają środowiska takie jak KP czy ZuWP- które dla celów wewnętrznych eksportują na Ukrainę fałszywy obraz obozu rządzącego.

Wydaje mi się że mogą to być środowiska spenetrowane przez Rosjan, podobnie jak np Swoboda - o której na długo przed Mahjjdanem Gyedroyciowscy intelektualiści wprost mówili że powstała przy cichym poparciu Regionałow i Moskwy. Podobnie ZUwP umoczony w kontakty z PZPR i UB w okresie PRL .

Przepraszam bardzo, ale tłumaczenie absurdalnego wręcz braku konsekwencji Kaczyńskiego i całego PiSu w sprawie Ukrainy (po podobnym, lecz mniej spektakularnym pasmie porażek poprzedniego rządu) jakąś "długą ręką Moskwy" i demonami peerelu to jest już chyba trochę za dużo. Kremlinsi musieliby być chyba niespełna rozumu, by ewentualną interwencją zepsuć tak piękny i działający na ich korzyść cyrk.

Kaczyński, podobnie z resztą jak Piłsudski i Giedroyc, kontynuuje kompletne pasmo porażek, jakim jest polska polityka wschodnia od bardzo wielu lat.

Demonami PRLu i nie tylko tłumacze sprzężenie zwrotne na lini nacjonaliści Ukraińscy z lewicowo-liberalnymi elitami w Polsce dziwny sojusz .

PiS konsekwentnie walczy o władze by realizować swoją wizje, widząc niechęć Polaków wobec bezrefleksyjnego wsparcia Ukrainy zmienia zasady gry na bardziej asertywne.
Mądrość etapu, im chodzi o Polskę nie o Ukrainę ta jest środkiem do celu- co co ciężko pojąc lewactwu.

Zresztą PiS zawsze puszczał oko do środowisk kresowych-jeśli tego nie zauważałeś sam jesteś sobie winien.

Z Piłsudskim się nie zgodzę, ostatecznie wywalczył nam niepodległość w 1921 wykorzystując okno możliwości jakie się nadarzył po IWŚ, rewolucji bolszewickiej i wojnie domowej w Rosji.

Nie wszytko wyszło jak sobie wymarzył ale nie myli się ten kto nic nie robi.
A co się działo potem, perpetum mobile w polityce zagranicznej i bezpieczeństwie nie istnieje
nie da się zapewni PAX raz na zawsze, pretensje do jego następców.

Jest jedno podobieństwo brak partnerów
oilgarchowie-złodzieje albo nacjonaliści czyli odpowiedni Petlura/URL które zostałoodrzucone przez społeczeństwo Ukraińskie i ZURL które rozpoczeło wojne , odrzucało pruby porozumineia jak np linia Delwiga
a ostatecznie ZURLowcy albo wyjechali do ZSRR albo rozpoczęli walke terortysczn a w 1921

"Demonami PRLu i nie tylko tłumacze sprzężenie zwrotne na lini nacjonaliści Ukraińscy z lewicowo-liberalnymi elitami w Polsce dziwny sojusz ."

Faktycznie, jest to sojusz egzotyczny na miarę sojuszu feministek i islamskich radykałów na zachodzie.

Co do reszty - brak jakiejkolwiek wizji w polityce PiSu po prostu poraża, ale nie dziwi to przy tej przypadkowej zbieraninie kumpli z liceów i uniwersytetów. PiS nigdy nie puszczał do nikogo oka, a cała taktyka opiera się na swoistym "damage control" oraz emocjonalnych reakcjach na ewentualne paranoje wierchuszki. Nic więcej, a szukanie partnerów na Ukrainie skończy się takim spektakularnym sukcesem jak strategiczny sojusz Warszawa-Londyn (czemu nie Warszawa-Buenos Aires albo Warszawa-Canberra?) o którym nigdy w Londynie nie słyszeli i który się skończył (podobnie jak buńczuczne zapowiedzi wodzów) jak sobie Londyn z Unii wyszedł

Ja się generalnie zgadzam, ale nie rozśmieszaj mnie patałachami z PiSu i wizjami polityki zagranicznej Kaczyńskiego. To jest zaczytany w Sienkiewiczu koleś który naprawdę wierzy że jeszcze zakrzyknie się sąsiadów, wszyscy na konie i marsz na Moskwę. Przecież to jest jego marzenie i on naprawdę w to wierzy, nie żartuj proszę z mądrością etapu.

Nawet jeśli całościowo masz racje w jego ocenie to i tak nie ma nikogo lepszego na horyzoncie.

Ale wątpię żeby to było to jego marzenie,
marzeniem jest raczej że by to Moskwa do nas nie przyjechała min do tego służy Ukraina
i to jest raczej damage control nad własnym elektoratem i swoią partią tam raczej takie marzenie ma Antonio.

Zgadzam się co do oceny PiSu to w dużej mierze patałachy i hura-patrioci
ale to własnie Jaro stanowi różnice między PiS a PO, Tusk był równie a nawet sprawniejszy w marketingu
ale PL miał w czterech literach.

Jeszcze co do wizjonerskiej polityki, nie odbieram tego co napisałeś jako zarzutu
akurat uważam że wszelkie wizjonerskie pomysły sa droga do katastrof
a esencja polityki zagranicznej jest elastyczność i dynamiczne zarządzanie ryzykiem
spotkanie z Kanclerz jest dobrym tego przykładem.

WB należy traktować jako przedłużenie USA w NATO i tam jest sojusznikiem przy wykastrowanym RFN. W UE wiadomo tak wybrali Brytole trzeba to uszanować.
To na odwrót niż z V4 na froncie wschodnim czy w NATO nie są naszym sojusznikiem, ale już na froncie zachodnim w UE chociażby przeciw kwotom imigrantów tak- polityka obrotowa.

Generalnie się zgadzam, w każdym razie mam nadzieję że w Moskwie już wiedzą że mają do nas przyjechać, żeby nam się Kaczyński na darmo nie zasapał a Macierewicz nie przegrał bitwy z demonami w swojej głowie 🙂

Co do polityki obrotowej - nie ma problemu, gorzej że Polska jest krajem obrotowym już od bez mała 500 lat.

Demonami PRLu i nie tylko tłumacze sprzężenie zwrotne na lini nacjonaliści Ukraińscy z lewicowo-liberalnymi elitami w Polsce dziwny sojusz .

PiS konsekwentnie walczy o władze by realizować swoją wizje, widząc niechęć Polaków wobec bezrefleksyjnego wsparcia Ukrainy zmienia zasady gry na bardziej asertywne.
Mądrość etapu, im chodzi o Polskę nie o Ukrainę ta jest środkiem do celu- co co ciężko pojąc lewactwu.

Zresztą PiS zawsze puszczał oko do środowisk kresowych-jeśli tego nie zauważałeś sam jesteś sobie winien.

Z Piłsudskim się nie zgodzę, ostatecznie wywalczył nam niepodległość w 1921 wykorzystując okno możliwości jakie się nadarzył po IWŚ, rewolucji bolszewickiej i wojnie domowej w Rosji.

Nie wszytko wyszło jak sobie wymarzył ale nie myli się ten kto nic nie robi.
A co się działo potem, perpetum mobile w polityce zagranicznej i bezpieczeństwie nie istnieje
nie da się zapewni PAX raz na zawsze, pretensje do jego następców.

Jest jedno podobieństwo brak partnerów
oilgarchowie-złodzieje albo nacjonaliści czyli odpowiedni Petlura/URL które zostałoodrzucone przez społeczeństwo Ukraińskie i ZURL które rozpoczeło wojne , odrzucało pruby porozumineia jak np linia Delwiga
a ostatecznie ZURLowcy albo wyjechali do ZSRR albo rozpoczęli walke terortysczn a w 1921

"...koncepcję ULB Jerzego Giedroycia i środowiska „Kultury”. Tyle, że tę koncepcje traktuje się wybiórczo. Nie ograniczała się ona tylko do hasła „Nie ma wolnej Polski bez wolnej Ukrainy i nie ma wolnej Ukrainy bez wolnej Polski”.

Ta koncepcja może i miała jakiś sens, ale w czasach wojen konnych, teraz to jakiś archaiczny bełkot.
Jedyna "współpraca" jaką widzę z Ukrainą to wywożenie walizkami pieniędzy polskiego podatnika do tego upadłego kraju. Obydwa rządy to czyniły. Zarówno PO, jak i teraz PiS. Nie podoba mi się beztroskie wywalanie naszej kasy w piach i koniec. Zaszłości historyczne mam gdzieś, ale nie widzę uzasadnienia ekonomicznego do współpracy z niestabilnym, skonfliktowanym krajem, na dodatek biednym i skorumpowanym. Poza tym do czasu wyklarowania się polityki USA wobec Rosji - Ukraina to toksyczny temat, od którego lepiej trzymać się z daleka. Tak uważam.

No cóż, trudno o lepsze podsumowanie.

1 UPA była formacja ludobójczą-nie chodzi o pojedyncze mordy, tylko o systematyczne ludobójstwo na terenie Małopolski Wsch i Wołynia-czyli praktycznie wszędzie gdzie byli licząca się siłą.
Podobnie wojskowe skrzydło OUN-M czyli 14 DG-H i wcześniej bataliony Roland i Nachtigal(tak,tak to już komuniści w tym dziadkowie KP z kolejnych tworów komunistycznych wcześniej zerwali sojusz z Hilterem to znaczy Hitler zerwał 22 czerwaca 1941 z nimi-być może to tłumaczy takie zrozumienie dla sojuszników Hitlera- KP wywodzi się z środowiska sojuszników nazistów).

Cały ukraiński ruch nacjonalistyczny en masse był ludobójczy -walczyli z ZSRR ale SS-mani z Dywziji Totenkopf tez walczyli z sowietami.

2 Żaden Kuroń nie jest da Polaków bohaterem , poglądy redakcji nie odzwierciedlają poglądów Polaków.
Co innego WYKLĘCI CZY DMOWSKI

3 Stosunki Polsko-Ukraińskie albo będą twarde i asertywne,na zasadzie korzyść-korzyść albo będą wrogie. Na pewno nie będą takie jak sobie życzą nawiedzeni Gyedrociowcy.

Niekontrolowana i masowa imigracja będzie przyczyna wzrostu niechęci,już jest. Ukraińcy powinni budować sobie raj u siebie a my u siebie-te dwa raje powinny sobie podać rękę ale z zachowaniem granic.

A próba relatywizacji zbrodni OUN-B to ,,POŻYTECZNY IDIOTYZM" na korzyść Rosji .
Każda próba takich działań wzmaga niechęć do Ukrów-inżynieria na Polskiej pamięci historycznej jest niemożliwa,
nie dostrzegliście tego przez tyle dziesięcioleci siedzenia najpierw na sowieckich bagnetach a potem na państwowych i niemieckich grantach ?

Parafrazując słynna przemowę Ben Guriona(i później Rabina)

Wspierajmy Ukrainę przeciw Rosji jakby nie było Banderyzmu,
i walczmy z Banderyzmem jakby nie było Rosji.

Każda inna polityka, zostanie odrzucona przez społeczeństwo.

A ZUwP to organizacja anty-polska, ale i anty-ukraińska kąsa jedynego prawdziwego sojusznika Ukrainy czyli PiS.
Jeszcze zapłaczecie za KAczorem jak wygra neo-endecka prawica.

Neo-endecka miałby tu wygrać? Jak widzę nie tylko Stanisław Lem był wielkim fantastą.

A kto ma rząd dusz w młodym pokoleniu. Na pewno nie Kuroń i Sierakowski.
PiS w końcu się złuzyje za dwie trzy kadencje.

Ukraińcy to ciekawy pole do popisu dla Kukiza czy Narodowców do walki z PiSem stąd Pis musi wykonywać anty-ukraińskie wolty-zresztą Ukraińcy daje ku temu pole stąd uważam wielu ich popleczników broniących UPA za pożytecznych idiotów Moskwy.

Do tego czasu prawica zbuduje zhierarchizowane struktury których im brakuje.

Widzisz Tadziu nawet komuchy wiedziały że nie da się oprzeć władzy
na Powstaniu w Getcie i Rewolucji 1905 i odwołały się to tradycji i patriotyzmu (z limes jakim był Katyń bo nawet PW44 w końcowym okresie przechodziło).

A KP próbuje jeszcze okrasić Geto i 1905 kornikiem drukarzem, Banderom i tym pedofilem od Koranu.
Powodzenia.
W innych kwestiach też wiele nie mają do zarefowania, 1000+ zamiast 500+ to już nawet PO proponuje.
Tak czy siak to są wyborcy PiSu.
A Ukraińcom przecież 500 + nie będą chcieli odebrać, neo-endecy co innego-i słusznie.
I to sa wyborcy n-e liberalni gospodarczo czy kierujący się zdrowym narodowym egoizmem.

,,Ideowa" Lewica jest skończona niewiem po co ta cała o tym kto jest trupem .
Wszyscy jesteście politycznymi trupami. Zostaje PO i PSL jako obrońcy grup insertów.

A kto ma rząd dusz w młodym pokoleniu. Na pewno nie Kuroń i Sierakowski.
PiS w końcu się złuzyje za dwie trzy kadencje.

Ukraińcy to ciekawy pole do popisu dla Kukiza czy Narodowców do walki z PiSem stąd Pis musi wykonywać anty-ukraińskie wolty-zresztą Ukraińcy daje ku temu pole stąd uważam wielu ich popleczników broniących UPA za pożytecznych idiotów Moskwy.

Do tego czasu prawica zbuduje zhierarchizowane struktury których im brakuje.

Widzisz Tadziu nawet komuchy wiedziały że nie da się oprzeć władzy
na Powstaniu w Getcie i Rewolucji 1905 i odwołały się to tradycji i patriotyzmu (z limes jakim był Katyń bo nawet PW44 w końcowym okresie przechodziło).

A KP próbuje jeszcze okrasić Geto i 1905 kornikiem drukarzem, Banderom i tym pedofilem od Koranu.
Powodzenia.
W innych kwestiach też wiele nie mają do zarefowania, 1000+ zamiast 500+ to już nawet PO proponuje.
Tak czy siak to są wyborcy PiSu.
A Ukraińcom przecież 500 + nie będą chcieli odebrać, neo-endecy co innego-i słusznie.
I to sa wyborcy n-e liberalni gospodarczo czy kierujący się zdrowym narodowym egoizmem.

,,Ideowa" Lewica jest skończona niewiem po co ta cała o tym kto jest trupem .
Wszyscy jesteście politycznymi trupami. Zostaje PO i PSL jako obrońcy grup insertów.

Kolejna obłąkana przedstawicielka giedroyciowskiej religii. To nieustanne wchodzenie w tyłek Ukrainie, mimo że nie mamy z tego żadnych korzyści. Dobrze, że PiS powoli od tej polityki odchodzi.

słowo rosja tu nie padło czy je przeoczyłem? w każdym razie dodaję

Niestety nie zgadzam się z żadnym słowem z tego wywiadu zgodzić się nie wolno. Mówi Pani,ze zwrot w postrzeganiu Ukraińców zaczął się od uznania zbrodni Ukraińskich za ludobójstwo, otóż to nieprawda, ten zwrot nastąpił po zapoczątkowaniu przez Prezydenta Juszczenkę gloryfikacji OUN I UPA. Czy Pani zna historię OUN? Bo ja doskonale. OUN powstał jako organizacja antypolska, jego celem była nie walka z ZSRR ale z państwem Polskim. OUN był przeciwny pokojowej koegzystencji Ukraińców i Polaków i bez skrupułów już w okresie międzywojennym mordował tych Ukraińców, którzy za taką koegzystencją się opowiadali, zaś w latach 40 XX wieku przejął od NSDAP ideologię nazistowską. Ludobójstwo dokonane na Polakach, to przejęte przez OUN wprost i zastosowane wobec Polaków, ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej, w którym to policja ukraińska aktywnie uczestniczyła. Wyraża się Pani pochlebnie o Panu Wiatrowyczu, Pan Wiatrowycz nie jest żadnym historykiem, jest natomiast fałszerzem historii, który uznaje historię za broń w wojnie hybrydowej. Mówi Pani, że wielu Ukraińców wspierało Solidarność. To może jakieś nazwiska może Pan Piotr Tyma, otóż nie szanowna Pani. Pan Piotr Tyma w 1986 roku marzył o przyłączeniu Chełma i Przemyśla do ZSRR, skąd to wiem? Z autopsji. Pan Piotr Tyma mówił o tym do mnie. Szanowna Pani dzisiaj na zachodnich terenach Ukrainy trwa odradzanie ukraińskiego nazizmu. Jeśli jakiś Polak tam trafi i nieopatrznie powie prawdę o zbrodniach ukraińskich nazistów jakie miały miejsce w latach 40 XX wieku na tych ziemiach, to w najlepszym wypadku straci zęby. To są prawdziwe przyczyny odwracania się Polaków od Ukraińców a uchwała sejmowa to jedynie bardzo spóźniony skutek.

Niestety nie zgadzam się z żadnym słowem z tego wywiadu zgodzić się nie wolno. Mówi Pani,ze zwrot w postrzeganiu Ukraińców zaczął się od uznania zbrodni Ukraińskich za ludobójstwo, otóż to nieprawda, ten zwrot nastąpił po zapoczątkowaniu przez Prezydenta Juszczenkę gloryfikacji OUN I UPA. Czy Pani zna historię OUN? Bo ja doskonale. OUN powstał jako organizacja antypolska, jego celem była nie walka z ZSRR ale z państwem Polskim. OUN był przeciwny pokojowej koegzystencji Ukraińców i Polaków i bez skrupułów już w okresie międzywojennym mordował tych Ukraińców, którzy za taką koegzystencją się opowiadali, zaś w latach 40 XX wieku przejął od NSDAP ideologię nazistowską. Ludobójstwo dokonane na Polakach, to przejęte przez OUN wprost i zastosowane wobec Polaków, ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej, w którym to policja ukraińska aktywnie uczestniczyła. Wyraża się Pani pochlebnie o Panu Wiatrowyczu, Pan Wiatrowycz nie jest żadnym historykiem, jest natomiast fałszerzem historii, który uznaje historię za broń w wojnie hybrydowej. Mówi Pani, że wielu Ukraińców wspierało Solidarność. To może jakieś nazwiska może Pan Piotr Tyma, otóż nie szanowna Pani. Pan Piotr Tyma w 1986 roku marzył o przyłączeniu Chełma i Przemyśla do ZSRR, skąd to wiem? Z autopsji. Pan Piotr Tyma mówił o tym do mnie. Szanowna Pani dzisiaj na zachodnich terenach Ukrainy trwa odradzanie ukraińskiego nazizmu. Jeśli jakiś Polak tam trafi i nieopatrznie powie prawdę o zbrodniach ukraińskich nazistów jakie miały miejsce w latach 40 XX wieku na tych ziemiach, to w najlepszym wypadku straci zęby. To są prawdziwe przyczyny odwracania się Polaków od Ukraińców a uchwała sejmowa to jedynie bardzo spóźniony skutek.

W Polsce jest przynajmniej 1.5 miliona Ukraińców, a Wy potrzebujecie jeszcze dotacji z budżetu? Nie możecie zebrać wśród swoich?

tyle słów i tak mało treści... skoro Polska i Polacy oskarżają o ludobójstwo to nie pozostaje nic innego jak powołać międzynarodowych prokuratorów i trybunał dla zbadania i osądzenia tej zbrodni !!! bo ludobójstwo to zbrodnia która nie ulega przedawnieniu !!!! jeśli Ukraińcy mają rację to zrobią z Polaków pośmiewisko a jeśli nie to pożegnają bohaterów... chyba sprawiedliwe ? nie wiem jak można w takim przypadku mówić o polityce historycznej !? jak zbrodnia ludobójstwa to sąd a nie politycy ! a nie historycy ! bezczelnie kłamiecie również o bohaterach i braku wpływu na to jaki naród jakich wybierze ! bo jakoś do dziś tak Polacy jak i Żydzi pilnują aby w Niemczech bohaterem nie został żaden zbrodniarz hitlerowski czy sam Hitler ! i co łyso wam ????????

" Krytyka Polityczna jest finansowana przez Niemców. Finansowani przez Niemców komuniści użyczają swoich łamów mniejszości ukraińskiej, żeby ta mogła się wyżalić, na Polaków, co nie chcą z nią dialogu. To jest najkrótszy opis realiów."

Jest to fragment interesującego wpisu:
https://coryllus.pl/czy-sierakowski-bedzie-umieral-za-krym/

I jeszcze kawałek, na wypadek gdyby komuś nie chciało się linka otwierać:

"Oto absolwent legnickiego liceum, umieszcza na swojej stronie rozmowę linkowaną wprost ze strony ideowych i faktycznych spadkobierców ludzi, którzy są odpowiedzialni za akcję Wisła. I tam w tej rozmowie, oni lekką ręką zdejmują z siebie tę odpowiedzialność i mówią – to Polacy. Jacy Polacy? Bury, Inka, Łupaszka, Uskok? Oni przygotowali akcję Wisła? Nie, zrobili to ci, których spadkobiercą ideowym jest Sierakowski, na rozkaz tych co założyli to liceum w Legnicy. W ten sposób możecie mili państwo do usranej śmierci rozmawiać o tym, jak okropni są Polacy, a my nie będziemy mieć innego wyjścia, jak tylko być jeszcze bardziej okropni. "

Ja myślę, że lepiej jest jednak im pomagać skoro już tuta się u nas znaleźli, dlatego rozpoczęłam firmę, która się zajmuje kwaterami pracowniczymi także dla Ukraińców. Przecież to porządni ludzie, nie robią u nas nic złego. Uciekają zazwyczaj przed taką biedą, niesprawiedliwością, że nam się nawet nie śniło. Dajmy im chociaż odrobinę pomocy, też myślę byśmy czegoś takiego oczekiwali. Zgadzacie się?

Ta rozmowa to jakaś paranoja.Na jednej płaszczyźnie stawia się ludobójców i ich ofiary.
Śmierć 100 tysięcy Polaków to to samo co przesiedlenie w 1947 Ukraińców i Łemków.Niszczenie polskich pomników poświęconych wymordowanym wioskom porównywane jest z likwidacją nielegalnie stawianych pomników bandytom z UPA.Czy gdyby w Polsce zaczęto stawiać pomniki SS i innych formacji niemieckich p.Chruślińska tez by to akceptowała?A czym się różniło SS od UPA?Miron Sycz syn upowca skazanego na karę śmierci,któremu potem zamieniono ją na więzienie oświadczył publicznie,że jest dumny ze swojego ojca.Ojca mordercy!W rozmowie padło stwierdzenie o 12 latach istnienia UPA-jakoś skojarzyło mi się to z 12 letnią III RZeszą.
Odwoływanie się do walki band UPA z Armią Czerwoną o których niewiele wiadomo ma przesłonić,usprawiedliwić ludobójsto na polskiej ludności?Oczywiście każdy naród wybiera sobie bohaterów.Ukraińcy wybrali bandytów i morderców.
O jakich stosunkach polsko-ukraińskich można mówić,skoro w sposób absolutnie świadomy i celowy na murach polskiej szkoły w Lwowie umieszczono tablicę ku czci Szuchewycza odpowiedzialnego za ludobójstwo dokonane przez UPA.
Mówienie o pojednaniu ofiar z oprawcami,którzy swoich zbrodniczych czynów się wypierają,zaprzeczają im a jednocześnie są z nich dumni i uzasadniają konieczność ich dokonania jest bezcelowe.
Nie widzę potrzeby dokonywania zakłamanego,fałszywego pojednania z mordercami i ich potomkami,którzy te mordy aprobują.
Po co? W imię czego?
Moim zdaniem to nie uchwała Sejmu z lipca 2016 roku spowodowała zmianę relacji.Dokonał tego film Smarzowskiego,który po raz pierwszy pokazał milionom Polaków prawdę o wydarzeniach na Kresach o której do tej pory głośno i jawnie się nie mówiło.I za to Smarzowskiemu wielka chwała i wdzięczność.Tym większa,że władze polskie robią wszystko co mogą aby rozpowszechnianie filmu ograniczyć.Wyświechtane hasło o wolnej Ukrainie i wolnej Polsce nie ma żadnego znaczenia.Ukraina,państwo upadłe,które oddało Krym bez jednego wystrzału ma nas uchronić przed Rosją?Wolne żarty.
Osobiście niczego od Ukrainy dobrego nie oczekuję.Niczego się nie domagam.Niech żyją jak chcą-to ich sprawa.Ale niczego nie zapominam,niczego nie wybaczam.I nie widzę żadnego uzasadnienia dla dawania im ani jednej złotówki.