Kraj

Homofobia zabija po cichu

„Wstajesz rano, szykujesz się do szkoły i już wiesz, że dziś ktoś, zupełnie bezinteresownie, spróbuje cię obrazić, upokorzyć, wyśmiać” czytamy w tekście Mike’a Urbaniaka napisanym tuż po śmierci 14-letniego Dominika z Bieżunia. 7 maja minęły trzy lata od dnia, w którym chłopiec odebrał sobie życie z powodu homofobicznej przemocy, której doświadczał przez lata. 70 proc. młodych osób LGBT ma myśli samobójcze, a połowa objawy depresji. Dlaczego tak się dzieje i czy istnieje jakikolwiek sposób, aby temu zapobiec?

Dominik był nastolatkiem, jak każdy inny. Miał marzenia, pasje, ulubioną muzykę i idoli, których stawiał sobie za wzór. Wyróżniał go wygląd – modna fryzura, kolorowe T-shirty i spodnie rurki. Tylko tyle wystarczyło, aby koledzy ze szkoły obrali sobie chłopca za cel ataków. „Pedał”, „ciota”, „zboczeniec” słyszał codziennie idąc szkolnym korytarzem. Przed homofobicznymi zaczepkami nie było ucieczki. Wystarczyło po szkole odpalić facebooka, aby już nie w realu, a w sieci być atakowanym przez rówieśników. Chłopiec szukał pomocy u dorosłych. Ci zawiedli – nikt nie zareagował. W końcu Dominik nie wytrzymał – powiesił się zostawiając list do matki, w którym napisał, że jest zerem. Dodał też, że ją kocha i że na pewno jeszcze się spotkają.

Polska drugim najbardziej homofobicznym krajem UE

czytaj także

Cisza spowodowana wstydem

Takich Dominików jest znaczenie więcej. Odbierają sobie życie po cichu, a o prawdziwej przyczynie samobójstwa nierzadko nie wie nikt. Czasem bywa, że powód, dla którego nastolatek zdecydował się popełnić samobójstwo, znają najbliżsi, ale wolą o tym głośno nie mówić. Wstydzą się powiedzieć, że ich syn lub córka był gejem albo była lesbijka. Wstydzą się orientacji dziecka bardziej niż tego, że nie zrobili wystarczająco wiele, aby zapobiec tragedii. A niewykluczone, że gdyby nie wstyd i strach, które towarzyszą osobom LGBT od najmłodszych lat, skala samobójstw wśród młodych gejów, lesbijek, osób biseksualnych i transpłciowych byłaby o wiele niższa. Zgodnie z wynikami najnowszych badań przeprowadzonych przez Kampanię Przeciw Homofobii, Funację Trans-Fuzja i Lambdę Warszawa, blisko 70 proc. nastolatków LGBT ma myśli samobójcze, a połowa objawy depresji (dane za: Sytuacja społeczna osób LGBTA. Raport za lata 2015–2016 pod red. Magdaleny Świder i dr Mikołaja Winiweskiego). Dla porównania odsetek osób zmagających się z depresją dla ogółu społeczeństwa wynosi zaledwie 5 proc. Oznacza to, że skala problemu samobójstw i depresji wśród lesbijek, gejów, osób biseksualnych i transpłciowych jest porażając. Jaka jest tego przyczyna?

Kącki: Nikt na pogrzebie Stasia nie zagrał, tylko Michał się popłakał

Ciągły strach przed przemocą

– Wszystko zaczęło się od poniżającej wiadomości, jaką dostałem na swoją skrzynkę – dzieli się swoim doświadczeniem 17-letni Stanisław, trans chłopak. – Bałem się, że niezrozumienie czy strach przerodzą się w agresję. Od tamtej pory, gdy jadę tramwajem do szkoły rozglądam się uważnie. Odczuwam strach, gdy widzę kibiców. Myślę, że zaraz któryś nich mnie uderzy – dodaje.

Życie w ciągłym strachu to dla młodych osób LGBT codzienność. Boją się, że ktoś się dowie o ich orientacji seksualnej czy tożsamości płciowej, a gdy coming out mają już za sobą – boją się, że z tego powodu będą obrażani lub bici. Ich strach przed agresją słowną i fizyczną jest jak najbardziej zasadny. Potwierdzają to badania, zgodnie z którymi blisko 70 proc. osób LGBT doświadczyło jakiegoś rodzaju przemocy na przestrzeni ostatnich dwóch lat. W przypadku nastolatków LGBT miejscem, w którym najczęściej spotykają się z agresją, jest szkoła (26 proc.), a sprawcami przemocy są inni uczniowie lub uczennice (19 proc).

– W liceum okazało się, że jestem na cenzurowanym u kilku osób, które nadają ton całej klasie – mówił w rozmowie z dwumiesięcznikiem „Replika” tegoroczny maturzysta, Tristan. – Zaczęły się przytyki, docinki, głupie kawały, nieustanne aluzje do mojej orientacji w rozmowach. Śmiali się za każdym razem, gdy powiedziałem coś na lekcji, śmiali się z każdego mojego gestu. Spokój i ignorowanie docinków pomaga, ale całkowicie się tego nie pozbędziesz. Oni się uparci i wytrwali.

Ignorowane przez nauczycieli homofobiczne żarty i docinki nierzadko okazują się być preludium do agresji fizycznej. Tak było w przypadku Kuby.

– Mój szkolny koszmar rozpoczął się wraz z dniem, gdy powiedziałem kolegom i koleżankom z klasy, że jestem gejem – wspomina Kuba. – Wyzwiska stały się moją codziennością. Byłem wyśmiewany i obrzucany resztkami owoców, gumkami i długopisami. Notorycznie chowano mi plecak, na korytarzu rozklejano homofobiczne naklejki. Z czasem przemoc tylko rosła. Gumki zastąpiły kamienie, którymi rzucano w moim kierunku, gdy wracałem ze szkoły. Nikt z dorosłych nie zareagował.

Kuba jako pierwszy w historii polskiego sądownictwa wytoczył szkole sprawę w związku z homofobią i wygrał.

Szkoła musi przeprosić ucznia za homofobię. Pierwszy taki wyrok w Polsce

– Nękania oraz prześladowania, które mają miejsce w klasach i na korytarzach szkolnych, to jedna z dwóch głównych przyczyn prowadzących do pogorszenia się stanu psychicznego młodych osób LGBTQ – wskazuje Slava Melnyk z Kampanii Przeciw Homofobii. Drugą jest obawa przed potencjalnym wykluczeniem lub faktycznym odrzuceniem przez rodzinę.

Przytłaczająca samotność

Wydawałoby się, że wytchnieniem od szkolnych kłopotów mógłby być dla nastolatków LGBT dom. Niestety, tak nie jest. Jedynie 26 proc. młodych osób LGBT zapytanych o to, czy czują się w pełni akceptowane przez swoje mamy, odpowiedziało, że tak. W przypadku ojców wynik jest jeszcze gorszy – w pełni akceptujących ojców ma jedynie 12 proc. badanych. Jak jest w przypadku rodzeństwa? Wcale nie lepiej. 12 proc. tęczowych nastolatków uznało swoje siostry za akceptujące i tylko 9 proc. ma taką opinię o swoich braciach. Brak akceptacji ze strony najbliższych skutkuje ogromnym poczuciem osamotnienia, na które uskarża się aż 70 proc. młodych osób LGBT.

Młodzież pisze list otwarty do polskich szkół

– Stres mniejszościowy, jakiego doświadczają osoby LGBT, ma zazwyczaj swój początek już w najmłodszych latach – stwierdza dr Agata Loewe, psychoterapeutka z Instytutu Pozytywnej Seksualności. – Młode osoby LGBT dorastające w atmosferze braku akceptacji, wiedzy czy afirmacji są przekonane, że są kimś gorszym. Brak wsparcia, samotność, poczucie izolacji to czynniki, które do myśli i prób samobójczych „zapraszają”.

Idź się leczyć

Nie mając oparcia w domu, nastolatki LGBT szukają pomocy u szkolnych psychologów. Ci zamiast pomóc nierzadko pogarszają i tak już bardzo trudną sytuację młodej osoby.

– Gdy byłem w gimnazjum, postanowiłem powiedzieć o swojej orientacji rodzicom. Nie wiedziałem, jak to zrobić, dlatego po radę poszedłem do szkolnej pani psycholog. Gdy powiedziałem, że jestem gejem, odparła, bym się nie martwił, bo to się leczy – wspomina rozgoryczony Piotr.

Mówiąc to szkolna psycholożka mogła mieć na myśli tzw. terapię konwersyjną, której celem jest zmiana orientacji z homoseksualnej na heteroseksualną. O zagrożeniach związanych z terapią konwersyjną w 2016 roku alarmowało Polskie Towarzystwo Seksuologiczne, które w oficjalnym oświadczeniu stwierdziło, że „propagowanie terapii polegających na korekcie, konwersji czy reparacji orientacji homo- czy biseksualnej w kierunku wyłącznie heteroseksualnej jest niezgodne ze współczesną wiedzą na temat seksualności człowieka i może zaowocować poważnymi niekorzystnymi skutkami psychologicznymi dla osób poddawanych tego typu oddziaływaniom”. Pomimo to ta anachroniczna i zwyczajnie nieludzka forma terapii jest w Polsce nadal stosowana. Stosują ją ci, którzy ignorują fakt, że już w 1973 roku Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne usunęło homoseksualność z listy zaburzeń psychiatrycznych, a w 1990 roku zrobiła to również Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). Co gorsza, rodzice osób LGBT zmuszają swoje dzieci do uczestnictwa w terapii konwersyjnej nie bacząc na konsekwencje, które mogą być tragiczne. A terapie te w „najlepszym” przypadku kończą się depresją, a w najgorszym samobójstwem.

Brak ucieczki

Sprawy nie ułatwia Internet i media społecznościowe. Obecność na facebooku czy konto na Instagramie to dla współczesnego nastolatka „być albo nie być”. A wtedy o anonimowości w sieci nie ma mowy. Dlatego nastolatki LGBT, zamiast znaleźć w internecie bezpieczną przestrzeń, znów muszą stawiać czoła homofobii czy transfobii. Nienawistne komentarze pod zdjęciem opublikowanym na facebooku czy wrzucanie na youtube’a obraźliwych filmików, których bohaterem jest ofiara szkolnej homofobii, to nie scenariusz Sali samobójców Jana Komasy – to wirtualny świat, w którym żyje obecnie młodzież.

– Wiem, jak to jest, gdy jesteś codziennie hejtowany. U mnie to trwało dwa lata gimnazjum – opowiadała w wywiadzie dla magazynu „Replika” uczennica warszawskiego liceum, Łucja. – Było tak ostro, że przez rok miałam zajęcia indywidualne. To był głównie hejt internetowy, od którego szkoła umywa ręce, bo niby dzieje się poza budynkiem. Ale to nieprawda. Złośliwe komentarze na mój temat w mediach społecznościowych pisano w godzinach lekcji. Robiono mi zdjęcia w szkole i wrzucano je potem na portale, a potem obśmiewano.

Europejska Stolica Leczenia Homoseksualistów

Dziewczyna zrobiła screeny obraźliwych wpisów i zaniosła je do szkoły. Nie pomógł jej nikt, a rówieśnicy, którzy dowiedzieli się o sprawie, zaczęli jej grozić. W takiej sytuacji, jaka spotkała Łucję, poczucie osamotnienia rośnie. Jeżeli do tego dojdzie brak wsparcia ze strony rodziny, konsekwencje mogą być tragiczne.

Jak pomóc?

Dwa lata po śmierci Dominika z Bieżunia życie odebrał sobie kolejny chłopiec, Kacper. Kilka dni po tym, jak informacja o samobójstwie nastolatka przedostała się do mediów, pod głównym wejściem MEN stanęła grupa młodzieży z pomalowanymi na tęczowo twarzami. W rękach trzymali tabliczki z własnoręcznie wypisanymi hasłami: „Jeszcze żyję, bo mam wsparcie ze strony nauczycieli”, „Jeszcze żyję, bo mam dla kogo”, „Jeszcze żyję, bo wyjechałem z małego miasteczka”, „Jeszcze żyję, bo moja rodzina mnie akceptuje”. Patrząc na te jeszcze dziecięce twarze na usta cisnęło się pytanie: Co dorośli, na których ciąży odpowiedzialność za życie dzieci i młodzieży, powinni zrobić, aby uchronić młode osoby LGBT przed depresją i samobójstwami?

Kacpra zabiła nietolerancja

– Przeciwdziałanie to nie tylko redukcja szkód, ale i profilaktyka – sugeruje dr Loewe i dodaje: – Rodzice, nauczyciele, opiekunowie, przewodnicy duchowi powinni w ramach przygotowania do zawodu czy rodzicielstwa przechodzić trening antydyskryminacyjną. Aby móc lepiej pomagać młodym osobom LGBTQIA należy dbać o język, pracować nad mikro nierównościami, reagować w przypadku dyskryminacji, homofobicznych żartów czy przemocy.

Jak wskazują wyniki badań, to szkoła jest miejscem, gdzie młode osoby LGBT najczęściej doznają przemocy, która obok osamotnienia i braku akceptacji stanowi główną przyczynę depresji i myśli samobójczych wśród nastolatków LGBT. I to szkoła, zdaniem Slavy Melnyka, ma szansę odmienić los młodzieży LGBT.

– Rolą kadry szkolnej jest zapewnienie wszystkim uczniom i uczennicom poczucia bezpieczeństwa i poszanowania godności człowieka – mówi Slava Melnyk. – Zgodnie z tym, nauczyciele i nauczycielki powinni dbać o wiarygodność oraz różnorodność treści przekazywanych na lekcjach oraz o ich wolność od uprzedzeń i dyskryminacji. Powinni również aktywnie budować bezpieczną przestrzeń dla uczniów i uczennic. Zwiększenie przygotowania szkół i kadr nauczycielskich do tworzenia środowiska wolnego do uprzedzeń i dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową jest jedną z kluczowych rekomendacji dla szkół, które chcą dbać o swoich uczniów i uczennice LGBTQ.

Homofobia zabija

czytaj także

Homofobia zabija

Krytyka Polityczna

***

Cecylia Jakubczak –absolwentka socjologii SWPS. Od czterech lat należy do zespołu Kampanii Przeciw Homofobii. Współpracowała m.in. z Helsińską Fundacją Praw Człowieka (festiwal WATCH DOCS), Stowarzyszeniem Nowe Horyzonty i Fundacją In Situ.

***

Gdzie szukać pomocy?

– Telefon zaufania Lambdy Warszawa (czynny od poniedziałku do piątku w godzinach 18:00–21:00) tel. 22 628 52 22, email: [email protected]

– Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, bezpłatna i anonimowa pomoc (codziennie w godzinach 12.00-2.00) tel. 116 111

– Pomoc psychologiczna Kampanii Przeciw Homofobii, mail: [email protected]

– Pomoc psychologiczna Fundacji Trans-Fuzja: [email protected]

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.