Felieton

Frasyniuk doprowadzony o świcie. Gdzie dziś stoi ZOMO?

Fot. Agnieszka Kania‏, twitter.com/MsKaktuss

Władysław Frasyniuk został dziś rano zatrzymany przez policję i wyprowadzony w kajdankach z własnego domu. Były opozycjonista nie stawiał się w prokuraturze, w której toczy się śledztwo w sprawie naruszenia nietykalności cielesnej dwóch policjantów na służbie w czasie tzw. kontrmiesięcznicy smoleńskiej. Frasyniuk został przesłuchany i zwolniony. – Mamy do czynienia z państwem bezprawia, państwem opresyjnym, które niszczy każdego obywatela, stającego w obronie państwa prawa – powiedział PAP Frasyniuk. Komentarz Michała Sutowskiego.

Frasyniuka przecież nie wsadzą – myślałem tak dość długo. Na zasadzie: nie może się Kaczyński aż tak bardzo podłożyć. Frasyniuk pobił („naruszył nietykalność”) policjanta? Bez jaj. Pewnie nadgorliwy prokurator wysłał wezwanie, a Frasyniuk powiedział „takiego wała, nic nie zrobiłem”. Rząd ma więc kłopot.

Frasyniuka wypuścili po przesłuchaniu. Pewnie wlepią grzywnę za niestawiennictwo, a jakiś drugorzędny rzecznik prokuratury w setce dla mediów rządowych będzie powtarzać, że nikt nie stoi ponad prawem. I tak sobie będą odbijać piłeczkę, aż ktoś wpadnie na lepszy pomysł. A skoro jednak „doprowadzili”, to się na tym wyłożą. Mema już nawet znalazłem o „tworzeniu lidera opozycji w jeden poranek”.

mem_opozycja (1)

A guzik. Wygląda na to, że prezes Kaczyński z premierem Morawieckim i ministrem Ziobro wiedzą doskonale kilka rzeczy. Że na użytek twardego jądra wyborców PiS i tak przekaz dnia określa to, kto stał tam, gdzie stało ZOMO, a kto jest Człowiekiem Wolności.  Że dla publiczności KOD-u, pewnie zbliżonej liczebności, to i tak nowa noc stanu wojennego. A reszta obywateli? Nie wie, nie widziała, zarobiona jest. Albo po prostu ma to gdzieś, a w sumie to przecież… nikt nie stoi ponad prawem (bo na zdrowy chłopski rozum rzeczywiście tak jest, żadne zasługi nie zwalniają z odpowiedzialności karnej, a Frasyniuk na wezwania nie stawiał się kilka razy, itp.). No i zaraz go przecież wypuścili, więc o co chodzi?

Faceta, który przesiedział kilka lat w Barczewie, taka akcja specjalnie nie wzruszy. Kiszczak to jednak był większy hardkor niż minister Brudziński, bo i trening w Głównym Zarządzie Informacji to ani nie korytarz Nowogrodzkiej, ani fotel w Kropce nad i.

Nie o Frasyniuka w tym wszystkim tu chodzi

Wyprowadzenie bohatera „Solidarności” w kajdankach o świcie to klasyczny przypadek „nie za co, tylko po co”. To gra na wzmocnienie „efektu mrożącego”: kogo przyciśnięcie głowy butem do asfaltu, wezwania na komendę po demonstracji czy publikacja twarzy w mediach niepokornych nadal nie odwiodły od manifestowania politycznego sprzeciwu, teraz może zacząć się zastanawiać. Skoro teraz biorą już nawet z półki żywych pomników?

Niektórzy w tym miejscu wycofają się z dalszych protestów, a to zawsze paru obywateli (RP) mniej. (Inni co prawda uznają, że tym bardziej warto się znaleźć w dobrym towarzystwie, ale takich zawsze będzie niewielu – zresztą ich też się wyniesie, względnie odgrodzi kompanią prewencji).

Jest jednak problem poważniejszy (oczywiście poza tym, że prokuratura jest dyspozycyjna totalnie, a i sądy w Warszawie jeszcze są, ale jakby coraz mniej, vide wyrok w sprawie Jasia Kapeli, skazanego wczoraj za przeróbkę słów hymnu). Demonstracja siły tego rodzaju (będzie materiał w TVP Info czy nie będzie? Z Barbarą Blidą zdjęcia nie wyszły, tu przynajmniej niespodzianek nie było…) jeszcze raz podnieci ten elektorat, dla którego „wycie oderwanych od koryta” to miód na uszy, a wzrok ich cieszą kajdanki na rękach autoryteta III RP. Cóż, każdemu jego porno.

Co gorsza jednak, liberalnej opozycji i jej „środowiskom opiniotwórczym” znów grozi moralne wzmożenie i wejście w kanał języka stanu wojennego. Języka, który dziś do młodszego pokolenia nie dociera w ogóle (dawniej też nie zawsze działał; pamiętajmy, że część społeczeństwa nawet w latach 80. wierzyła, że wrocławski kolega Frasyniuka Józef Pinior naprawdę trwoni związkowe składki w wiedeńskich kasynach), a i większości starszych wyborców jawi się jako mowa z innej dekoracji historycznej.

Żeby było jasne: Frasyniuk ma całkowitą rację mówiąc, że ta władza „łamie fundamenty państwa prawa”, zaś łaknącym szczegółów polecam Archiwum Osiatyńskiego, wywiady z profesor Ewą Łętowską i liczne wypowiedzi Rzecznika Praw Obywatelskich. Opozycja musi każdy taki przypadek piętnować, a represjonowanych bronić. I jeszcze przypominać, że wobec sprawców przemocy domowej, neonazistów i palaczy kukieł prokuratura nie zawsze bywa tak konsekwentna jak wobec niechętnych sobie demonstrantów.

Sroczyński: Lewica nie może popełnić błędu „ideowej czystości”

Nie na tym jednak zbudujemy polityczną narrację, która pozwoli odsunąć PiS od władzy. Opór i sprzeciw wobec takich praktyk to warunek konieczny, ale niewystarczający. W tym kontekście wszystkim przeciwnikom obecnej władzy gorąco polecam fragment wywiadu Jacka Żakowskiego z badaczem demokracji i nie-demokracji Adamem Przeworskim:

„ – Kiedy w 1989 r. kończyła się chilijska dyktatura i ruszyła kampania referendalna, opozycja pokazywała głównie morderstwa, porwania, tortury stosowane przez juntę. Im więcej o tym mówili, tym gorzej wypadali w sondażach. Powstało ryzyko, że junta wygra referendum. Wtedy ktoś zaproponował, by zostawić przeszłość i mówić o przyszłości.

– Milczeć na temat zbrodni?

Taka była dominująca odpowiedź. «Jak możemy sobie moralnie pozwolić, by zamykać oczy na to, co zbrodniarze robili przez 16 lat?». Ale moraliści zostali przekonani. Kiedy hasłem demokratów stało się słowo «Alegria!», czyli «Radość», ich sondaże zaczęły się poprawiać. I wygrali. Ludzie nie chcą narzekań na rządy. Chcą pozytywnej wizji. Batalii politycznych się nie wygrywa zrzędzeniem. Wygrywa się, dając nadzieję na lepszą przyszłość”.

Stwórzmy koalicję nadziei!

czytaj także

Bio

Michał Sutowski

| Publicysta Krytyki Politycznej
Politolog, absolwent Kolegium MISH UW, tłumacz, publicysta. Członek zespołu Krytyki Politycznej oraz Instytutu Studiów Zaawansowanych. Współautor wywiadów-rzek z Agatą Bielik-Robson, Ludwiką Wujec i Agnieszką Graff. Pisze o ekonomii politycznej, nadchodzącej apokalipsie UE i nie tylko. Robi rozmowy. Długie.

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.

Komentarze archiwalne

  1. Uświadomiłem sobie że z całej tej wrzawy najbardziej mi w głowie utkwił wizerunek na TVN żony głównego bohatera. Co samo w sobie jest znaczące.

  2. Po pierwsze jesteśmy ludźmi, dopiero potem obywatelami. I dlatego „należy kultywować szacunek dla sprawiedliwości, a nie dla prawa”.

  3. Bardzo teatralne było te aresztowanie. Obie strony prowadziły transmisję niemal na żywo, zachowywały się kurtuazyjnie. A wieczorem kontynuowały spektakl w głównych programach mediów głównego nurtu.

    Mówiąc cyniczne, styropianowcy bawią się w rekonstrukcje historyczne. Taka ostatnio moda. Kaczyńskiego znowu nie internowali, a Frasyniuka znowu capnęli, kontynuując tworzenie legendy opozycji. Może mamy nawet nową gwiazdę medialną jako kandydata na przyszłego prezydenta. Albo lidera zjednoczonej opozycji.

    Kibolstwo przed telewizorami dostało potwierdzenie swoich plemiennych dogmatów wiary (wreszcie zamykają te bezkarne kliki vs toniemy w otchłaniach komuszej dyktatury), media zgarniają swoje tantiemy za kliki, wszyscy bawią się świetnie, a po wyłączeniu kamer idą razem na piwko. Zabawa trwa. Show must go on. Ważne by się nic nie zmieniło. A kibol ma wybór. Niech wybiera któregoś koncesjonowanego styropianowca z medialnego teatrzyku. Styropianowiec raz zdobytej władzy nigdy nie odda.

  4. O zgrozo, w komentarzach powtarza się hasło „legalna demonstracja”. Jakoby pan Frasyniuk przeszkadzał w legalnej demonstracji.

    Chciałbym przypomnieć szanownym czytelnikom że demonstracja, której motyw przewodni oparty jest na kłamstwie (zamach smoleński) legalna nie jest.

    No chyba że w Polsce, tak, tutaj to jest możliwe.

    1. Jeśli człowiek nie ma rozumu i woli niezależnego myślenia, żadna władza nie jest w stanie mu zagrozić.

    2. Nie wiadomo co jest legalne, a co nie, dopóki o tym nie zadecyduje sąd. Z samej litery prawa nic nie wynika.

    3. bo Pan tak zdecydował?
      Demokracja polega na tym że rządzi ten kto wygrał wybory. PiS wygrał i rządzi. Nik nie kwestionował wyborów.
      Może się komuś nie podobać ale to jest właśnie demokracja. Jak każdy zacznie sobie wymyślać że nie będzie się stosował do prawa bo nie głosował na daną władzę to się wszystko zawali. Chyba tego nie chcemy.

  5. 1. „wyprowadzili go w kajdankach” – zgodnie z przepisami KAŻDEMU zatrzymanemu zakłada się kajdanki, co najwyżej w „szczególnie uzasadnionych przypadkach” można je założyć na ręce z przodu. Przypominam, że gość był doprowadzany z powodu naruszenia nietykalności policjanta, więc „kajdanki grozy” jakoś mnie nie dziwią.
    2. „Przyszli po 6.00” – czyli zgodnie prawem, przyszli wtedy, gdy mieli pewność, że jeszcze jest w domu, normalni ludzie idą później do pracy.
    3. „zatrzymali legendę” – skoro „legenda” może popychać policjanta, nie przychodzić na wezwania, mówić, że prawo nie obowiązuje, to dlaczego „zwykły blokers”, kibol, itp. miałby się tym „nieważnym” prawem przejmować?
    4. „solidarność” – czyli, że „legenda” protestuje wraz ze „zwykłymi ludźmi”, po czym oni odpowiadają za swoje czyny, a on idzie do domu i ma gdzieś wezwania, bo przecież swoje już zrobił. Serio? Tak to ma wyglądać? Czyli ten kto posłuchał „legendy” pójdzie siedzieć, a legenda dostanie za darmo najlepszego adwokata, który go wybroni …. i ogłosi sukces „demokracji”. I to jest ta solidarność? Smutne ….
    3.

    1. Są ludzie, którzy rodzą się wyłącznie po to, aby ktoś ich zniewalał. I są tacy, którzy oddychają tak, jak im się podoba. Wybór jest prosty.

  6. Na Frasyniku opozycja punktow nie ugra.Im glosniej bedzie jazgotac- tym wiecej ugra PIS.

  7. myszko, jeszcze przed 80 rokiem i praktycznie do końca PRL działałem w tzw drugim obiegu, codziennie i to często wielokrotnie łamaqłem prawo….

    1. Argument, że obecnie panuje bezprawie legitymizowane przez rząd i zgodnie z tym założeniem obywatel może sobie pozwolić na łamanie prawa gdy arbitralnie uzna to za uzasadnione, to prosta droga do anarchii i bardzo naiwna obrona Frasyniuka. Takich argumentów można użyć pod każdymi rządami, które nam nie pasują, ale zwykle się to kończy tak jak z Frasyniukiem, albo nawet brutalniej, choć wtedy nikt się jakoś nie oburza.

    2. I tak do końca świata kolega zamierza to prawo łamać? I jeden dzień dłużej?

  8. Szczerze mówiąc to jakoś mnie to specjalnie nie interesuje. Szacunek dla pana Frasyniuka za to co robił za PRL i to by było na tyle. Poszedł w ślady Obywateli RP o których raczej mam negatywne zdanie i zachowywał się tak jak się zachowywał. Frasyniuk nie stoi ponad prawem (a w niektórym wypowiedziach miałem takie wrażenie, że Frasyniuka nie można karać, bo ile tam lat temu walczył o wolną Polskę) i tyle. Zgadzam się, że nie potrzebna była cała ta szopka z zatrzymywaniem o 6rano i kajdankami, ale w prokuraturze powinien się stawić już dawno, dawno temu. Ale rozumiem, że będzie się z niego teraz robić męczennika, bohatera opozycji zatrzymanego przez PiSowskie służby. Powodzenia w tej zabawie, ja nie mam ochoty brać w tym udziału.

    1. Ani p. Frasyniuk, ani Obywatele RP to nie jest moja bajka (choć gdyby już do bliżej by mi było do Kasprzyka – byłem na spotkaniu z nim i on jest, jak na polskie standardy, bardzo liberalny obyczajowo). Ale to kompletnie nie istotne.
      Państwo łamie konstytucje, obywatel (Frasyniuk) protestuje, państwo go ściga, więc obywatel (Frasyniuk) stosuję zasadę obywatelskiego nieposłuszeństwa. Mnie się to bardzo podoba. Gdyby więcej ludzi miało w Polsce taką postawę „dobra zmiana” by ostro zastopowała.

          1. PiS naruszając fundamenty państwa prawa, nie ma specjalnie autorytetu się za nim chować.

      1. Ale może robić co chce, tylko potem niech nie będzie zdziwienia, że go siłą sprowadzają i niech nie robi się z niego bohatera narodowego. A co do tego za co jest on ciągany po sądach, to wydaje mi się, że chodziło o blokadę legalnego marszu i zaatakowanie policjanta, sorry, ale mi się to co robili Obywatele RP na miesięcznicach od początku nie podobało. Po pierwsze w idiotyczny sposób sami dolali paliwa tym obchodom, bo one już wygasały, a po drugie jeśli uznajmy, że każdy ma prawo blokować legalny marsz, to rozumiem, że nie będziemy się też oburzać, gdy łysi panowie z ONR zablokują paradę równości i nie będziemy wtedy oczekiwać by interweniowała policja i ich usuwała?
        Dzięki takim zdarzeniom jak to z Frasyniukiem, to opozycja nie zyskuje, ale traci. Może ja jestem jakiś specyficzny, ale jak na to wszystko patrzę, to mi się odechciewa interesować się polityką i się tym wszystkim przejmować, bo widzę nie jakieś konkrety i próbę budowania sensownej alternatywy dla PiS i realnej walki o odsunięcie ich od władzy, tylko kabaret, szopkę, grupy rekonstrukcyjne Solidarności bawiące się i okładające się nawzajem łopatkami w piaskownicy. Mam tego dość i nie chce mi się patrzeć zarówno na jednych – PiS, jak i na drugich – PONowoczesne, Frasyniuki etc. Nie potrafię tego traktować poważnie. Może się mylę, może powinienem się bać, że zaraz tutaj będzie dyktatura, może tak. Ale przez to co robiła opozycja przez ponad dwa lata, to ja już im w nic nie wierzę i to co oni mówią wywołuje u mnie tylko śmiech. Przez to wszystko to tak naprawdę mam wręcz odwrotnie, patrzę na to co robi opozycja, na te słowa o prześladowaniu opozycji, że działają w podziemiu, a potem są w każdej tv i gadają co chcą, czytam coś że Kaczyński to Jaruzelski, że mamy stan wojenny, że nie ma już demokracji itd., itp., a potem się jakoś okazuje, że dziwnym trafem wszystko jest normalnie i jakoś nie widzę dyktatury, a przecież według opozycji, to ona już jest od 2015roku i w ogóle demokracji już nie ma i Polski już nie ma. Mnie to wszystko irytuje i frustruje, za przeproszeniem zamiast pieprzyć głupoty niech się wreszcie wezmą do realnej roboty, bo mam wrażenie że swoimi działaniami zniechęcają coraz więcej ludzi do polityki, a wiadomo że im niższa frekwencja tym korzystniej dla PiS, a zniechęcają, bo ludzie mają już dość szopek i cyrków, a chcą konkretów, ludzie mają już dość wielkich haseł i bicia na alarm, gdy widzą że nic poważnego się nie dzieje w ich życiu codziennym. Nie wiem… tak jak piszę, może się mylę, ale takie są moje odczucia, kompletne zniechęcenie i to nie zniechęcenie z powodu, że się przystosowuję, że nic się nie da zrobić, tylko zniechęcenie bo wszędzie widzę szopkę i odstawianie cyrków, a nie widzę żadnych poważnych ludzi, którzy mogliby coś zmienić.

        1. Frasyniuk nie tyle walczy tu o jakiś program, co broni po prostu pewnych obywatelskich wolności, osobna sprawa, że robi to wydaje mi się mało skutecznie, tak długo jak PiS jest liderem sondaży, partią numer jeden, tak długo jakieś zrywy nawoływanie do obywatelskiego nieposłuszeństwa na niewiele się zda.

          Frasyniuk ma oczywiście racje, co do oceny lex Kaczyński, prawa stworzonego pod kolejne miesięcznice, które chowają się pod płaszczykiem uroczystości religijnych, a były przez lata imprezami wybitni politycznymi, gdzie w sposób totalny Kaczyński atakował swoich przeciwników, oskarżając ich o zbrodnie, mord polityczny, zamach stanu, czyli rzeczy za które na dobrą sprawę powinien siedzieć w pierdlu i byłoby to absolutnie uzasadnione.

        2. A ja odkryłem w sobie morze tolerancji dla rządzących, nawet opozycja mi się zaczyna podobać. Szopka i cyrki? Taki jest nadwiślański kraj. Najcudowniejszy kraj świata, w którym wszystko jest postawione na głowie, ale stoi i się nie przewraca. Niech nam automaty z „cywilizowanego zachodu” zazdroszczą luzu i oparów absurdu!

      2. „Gdyby więcej ludzi miało w Polsce taką postawę „dobra zmiana” by ostro zastopowała.”

        W samo sedno. Tylko że mamy Dobrą Zmianę bo więcej ludzi nie ma postawy Frasyniuka.

    2. Tacy jak ty w latach 70-tych, a była ich ogroomna większość, gdy słyszeli o opzycji antykomunistycznej pukali się w czoło. Ponad prawem? A może ponad jest przede wszystkim reżim Kaczyńskiego notorycznie brutalnie gwałcący polskie majwyższe prawo, nieustannie popełniający przestępstwa przeciw przyjętej w referendum Konstytucji? A poza tym co cię interesuje oprócz gęby napełnionej kiełbasą?

    3. W latach 70. aresztowanie było dla opozycjonisty po prostu rzeczą, z którą należało się liczyć. Ale nikt przy zdrowych zmysłach nie dążył do tego, żeby go ceremonialnie aresztowali w celu potwierdzenia jego teorii, że oto zaczynają się aresztowania. A w tym przypadku wygląda na to, że o to chodziło.

      1. Bo różnica jest taka, że wtedy faktycznie było się czegoś bać, a teraz to są po prostu happeningi i to zrobił właśnie Frasyniuk, dlatego mnie to śmieszy i tyle. Takie zachowania jak Frasyniuka, czy wypowiedzi opozycji o tym, że działają w podziemiu, pokazują, że tak naprawdę wcale nie jest tak źle jak oni mówią i właściwie nie tylko sami się ośmieszają, ale ośmieszają wszystko o co walczą i to akurat nie jest dobre, bo ludzie im przestają wierzyć i widzą w nich po prostu idiotów, którzy próbują na wielkich hasłach ugrać parę procent, zamiast skupić się na budowaniu prawdziwej alternatywy dla PiS, tak by go kiedyś pokonać. Na razie to mamy raczej 6lat rządów PiS przed sobą.

        1. Oj, żebyś się nie zdziwił.
          Dziś być może nie ma się czego bać (choć pracę można już stracić) ale co będzie jutro?

  9. myszki nie sadziłem, że dożyję do takich czasów…Frasyniuk w kajdankach doprowadzony na przesłuchanie, nagonka na Wałęsę, nie mam już siły jeszcze raz walczyć…. myszki, ja jestem jak pies…nie lubię gdy ktoś nakłada mi na pysk kaganiec, obrożę na szyję, kopie mnie po dupie i mówi mi jak mam szczekać każąc mi jednocześnie radośnie merdać ogonem…dlatego walczyłem już przed 80 rokiem z cenzurą, nienawidziłem wojska, a kraj, który wydziela mi paszport tylko wtedy gdy szedłem po niego na kolanach uważałem za więzienie…

    1. Myszku, a czy ramach oporu w latach komunizmu kradłeś, biłeś, przeszkadzałeś innym, łamałeś prawo etc. tylko dlatego, że cały system cię wkurza? Jedno nie ma nic wspólnego z drugim. Skoro Frasyniuk sprzeciwia się podporządkowaniu prawu, jakie obowiązuje nas wszystkich (i wcale nikomu nie łamie sumienia), to musi i powinien liczyć się z konsekwencjami. Jak wyjdzie, że ktoś zasłużony w latach 80-tych to np. gwałciciel, to też go będziesz myszko bronił

      1. A to Frasyniuk kogoś zgwałcił?
        Czy protestował przeciw łamaniu konstytucji>
        Bo to raczej nie to samo.

        Państwo to jest umowa społeczna. Jeśli władza łamie prawo to nie ma już porządku prawnego.

        1. Frasyniuk miał naruszyć nietykalność cielesną funkcjonariusza policji i przeszkadzał innym w legalnej manifestacji. Jeśli się z tymi zarzutami nie zgadza, to powinien stawić się na wezwanie i to wyjaśnić. W ostateczności bronić się przed sądem. Stawianie się ponad prawem przyniosło odwrotny skutek. Moim zdaniem taka postawa jest nie do obrony.

        2. … to wytłumacz teraz „zwykłemu” złodziejowi, pijanemu kierowcy, itp. dlaczego ma się stawiać na wezwania, skoro w TV pokazują, że nie trzeba, bo „prawo nie obowiązuje”. Powiedz kibolowi, że nie może popychać policjanta, skoro w prasie piszą, że można, a nawet trzeba, bo to „słuszny opór”. Prawo jest dla wszystkich, może niedoskonałe, może złe, ale jest … i KAŻDY musi go przestrzegać.

          1. Skoro KAŻDY musi przestrzegać prawa to gdzie policja i prokurator byli gdy Pis łamał konstytucje a „patrioci” maszerowali 11XI z faszystowskimi hasłami?
            Wyjasniam: policja dziś wzywa na przesłuchania np. dziennikarzy, ktorzy cytują hasła z marszu (w związku z podejrzeniem propagowania faszyzmu)

      2. myszko łamałem prawo codziennie przez kilkanaście lat, wielokrotnie byłem przesłuchiwany przez SB, czechosłowackie StB, polski kontrwywiad wojskowy….nikt nigdy mnie nie skuwał, nie bił, straszono tylko, że może się stać krzywda mojej rodzinie, ale bez „ognia”…myszko działałem w tzw „drugim obiegu”, wydawałem i kolportowałem książki, Gombrowicza, Hłaskę…

  10. Frasyniuk grał na ten scenariusz i pozostawił PiS-owi furtkę do tego, kiedy można go odpalić. Ani jemu to nic nie da, ani opozycji, za to rząd może swobodnie przykryć, narracyjnie kiepskie dla siebie, te ostatnie dni. Jak lewica nie wejdzie z jakimś konkretnym poparciem do sejmu to czekają nas takie obrazki przez następną kadencję. Przykre.

  11. Koniec złudzeń. Reżim PiS nie cofnie się przed niczym.