Felieton

Afera leży na ulicy

Antoni Macierewicz

Co takiego Macierewicz ma na Kaczyńskiego, że nie da się bez niego rządzić? Doprawdy, chodzi tylko o elektorat smoleński?

Ostatnie dni minęły pod znakiem nawałnic i zamachów. Dosyć przewidywalnie. W sprawie skutków burz PiS wini za wszystko samorządy, PO wini rząd, a PSL chwali się Ochotniczą Strażą Pożarną. Przy okazji zamachów, jedni mówią, że na szczęście nie otworzyliśmy granic przed niekontrolowanym zalewem imigrantów, a drudzy mówią to i owo, a czasem nawet wspominają, że siedem tysięcy sprawdzonych uchodźców to jednak coś innego.

W jednym i drugim wypadku najsłabiej wypadają ci, którzy mówią „taki mamy klimat”. Nie da się przewidzieć gwałtownych zjawisk pogodowych i nie da się całkowicie usunąć terroryzmu.

Najlepiej zaś wychodzą na tym media, bo w czasie wakacji mało co się dzieje, a tak można zapraszać kolejnych polityków, żeby się pokłócili, albo ekspertów, z których opinii i tak niewiele wynika. No może poza tym, że wielodniowy medialny szum jest na rękę terrorystom, bo przecież o to w aktach terroru chodzi, a nie o to, żeby zabić więcej ludzi niż w wypadkach samochodowych. Oczywiście, to co napisałam, jest też dodawaniem paru bąbelków do tej piany, więc już kończę. I zamiast  zajmować się tym, czym zajmują się wszyscy, zajmę się tym, czym się nie zajmują albo zajmują się dziwnie mało.

Wielodniowy medialny szum jest na rękę terrorystom, bo przecież o to w aktach terroru chodzi.

Gdyby prywatne media starały się dorównać tym partyjnym, to ilekroć wspominałyby o ministrze od wojska, np. o tym, jak w nienagannym garniturze zakopał się w błocie, przy okazji wspominałyby o jego dziwnych powiązaniach z dawnymi służbami i Rosją. Czy rzeczywiście dyskredytują one Macierewicza  i są jednym z dowodów na to, że to Rosja kontroluje sytuację w Polsce? Tak jak pisze Sławek Sierakowski i co sugerowałaby książka Tomasza Piątka?

Nie wiem. Z jednej strony pobrzmiewają w tym jakieś teorie spiskowe, przed którymi racjonalny umysł zwykł się bronić. Z drugiej, czasami jednak teorie te okazują się prawdziwe. I jeśli gdzieś dochodzi do zbrodni, to szukamy najpierw tego, kto odniósł z tego korzyści.

Ciekawsze jest dla mnie jednak, czemu opozycja i media tak słabo wykorzystały te szansę. Pozbycie się Macierewicza byłoby przecież dobre dla Polski i byłby to także spektakularny sukces zagrzewający serca. W końcu żyjemy w kraju, gdzie od dziesięciu lat opowiada się historie o pancernej brzozie, trotylu i dobijanych przez ruskich rannych. Nawet jeśli inne afery na razie przycichły wciąż badane są sprawy Amber Gold (o SKOK-ach wszyscy już zapomnieli) i warszawska prywatyzacja – jak przyjdzie pora to te granaty zostaną odbezpieczone. Z tego powodu, że ktoś w knajpie powiedział „kurwa”, odeszło kilku ministrów i przyczyniło się to do przegranej PO.

Sierakowski pyta: Dlaczego ani Szydło, ani Kaczyński, ani prezydent Duda nie zażądali wciąż od Macierewicza wyjaśnień tych wszystkich, tak licznych, faktów świadczących o związkach ministra z Moskwą?

To oczywiście dobre pytanie. Można jednak także zapytać, czemu nie jest ono zadawane wciąż i od nowa. Dlaczego tak głośno wybrzmiała afera taśmowa, gdy prawica jeszcze nie miała takich mediów, jak dzisiaj, a afera macierewiczowa jest taka cicha? Gdyby połowa z tych, którzy kupili i przeczytali książkę Piątka stanęło na Raszyńskiej albo pod MON-em domagając się ustąpienia ministra, byłaby to naprawdę potężna demonstracja. Dlaczego ten temat w zasadzie nie pojawia się podczas innych demonstracji, przecież to naprawdę sprawa bardzo niewygodna dla władzy. Gdyby media prywatne nie odpuszczały… Gdyby podgrzewano w tej sprawie internety… Właściwie nawet nie ma memów na ten temat.

Czy to byłoby nieeleganckie dziennikarstwo? A jest gdzieś eleganckie? Przecież tak teraz wygląda postpolityka – od afery do afery. A zresztą nie ma nic nieeleganckiego w domaganiu się wyjaśnień w kwestiach dotyczących osoby odpowiadającej za bezpieczeństwo kraju. A nawet w snuciu spekulacji, co takiego Maciar ma na Kaczora, że nie da się bez niego rządzić? Doprawdy, chodzi tylko o smoleński elektorat? Kaczyński mógłby go sam zagospodarować zaspokajając przemowami na kolejnych męczennicach. Czy chodzi o to, że nie należy zaogniać stosunków z Rosją? Może z badań oglądalności i czytelnictwa wynika, że to ludzi nie interesuje? A tysięczna dyskusja o terroryzmie interesuje?

I sama zaczynam wpadać w paranoję. Po prostu prywatne media tak naprawdę nie chcą zadzierać z rządem, a poza tym wszystko inne, łącznie z opozycją, kontroluje Rosja, która nie chce stracić tak świetnego agenta.

Bio

Kinga Dunin

| Socjolożka, publicystka, pisarka, krytyczka literacka

Socjolożka, publicystka, pisarka, krytyczka literacka. Od 1977 roku współpracowniczka KOR oraz Niezależnej Oficyny Wydawniczej. Po roku 1989 współpracowała z ruchem feministycznym. Współzałożycielka partii Zielonych. Autorka licznych publikacji (m.in. „Tao gospodyni domowej”, „Karoca z dyni” – finalistka Nagrody Literackiej Nike w 2001) i opracowań naukowych (m.in. współautorka i współredaktorka pracy socjologicznej “Cudze problemy. O ważności tego, co nieważne”). Autorka książek “Czytając Polskę. Literatura polska po roku 1989 wobec dylematów nowoczesności”, “Zadyma”, “Kochaj i rób”.

Komentarze

Uzupełnij wszystkie pola w formularzu.

Szanowna Pani!
A może by tak trochę pomyśleć.
1. Afera FOZZ czyli obsługa długów zagranicznych. Czy to przypadkiem nie była sprawa Kaczyńskich? Czy te miliardy nie wylądowały gdzieś na lewych kontach? Kto jest właścicielem owych 739 milionów dolarów na lewym koncie w szwajcarskim banku? Dlaczego ani PO ani PiS nie postarali się o kupno płyty z danymi właścicieli tych kont?
Może po prostu ktoś ma te konta, tę dokumentację i WIE?
2. Przecież to Macierewicz wymyślił listę 200 000 współpracowników SB. Czyli w tamtym czasie musiał się zajmować danymi osobowymi. A kiedy wyszło, że istnieje dokumentacja na Lecha K., wystarczyło stwierdzenie, że to fałszywka. W przypadku Wałęsy nie wystarczyło. A może jest ktoś, kto ma oryginały wielu zniszczonych dokumentów?
3. Jak to było, że w 1990 lista internowanych wydłużała się bez końca i tylko jeden sam poszedł z prośbą o internowanie i się nie doczekał. To Jarosław. I dlaczego nie został internowany? Może ktoś ma dokumentację tego postępowania?

Na prawdę nie trzeba wymyślać świata od początku. To widać jak na dłoni.

Dobry, pytajnikowy esej... Dlaczego? Bo nikt nie chce, bo nikomu sie nie oplaca ... Bo jestesmy, tkwimy w PACIE ... PAT to taka najgorsza sytuacja.w.szachach - nikt nie wygral, nikt nie przegral .. decyzji brak... Polska PiS nie wie czego-chce.. Polska PO tez nie wiedziala.. PAT. obywatele .. niby wiedza .. Chca zyc Godnie, ale dla kazdego znaczy to co innego - PAT. I tak chyba od 1989 tkwiny w PACIE --- bo w rzeczywistosci nikt nie pyta obywateli czego chca ... Pytania partii politycznych rozgrywaja zachcianki obywateli miedzy chcesz banana czy czekoladke, ale nie pytaja ja Obywatel chcialby zyc na swoim podworku, na jakie ustepstwa jest gotow, czy sasiad gej zawsze skory do pomocy jest lepszy czy sasiad alkoholik-pijany wiecznie (w nawalnucy tez) .. PAT ... Bialy jest Bialy, Czarny jest czarny ---- ale sa tez szarosci, zolcienie, czerwienie i blekit.. Pelna gama barw, z ktorej mozemy korzystac i na bazie roznorodnosci budowac zgode... przyszlosc .. kompromis ... Harmonie .. Ani Szach, ani Mat ani Pat nawet -- REMIS -- ROWNOWAGA - - KOMPROMIS - OPTIMUM-

Oj tam wpada, wpada...
Pani już dawno wpadła 😉

Media zaś nie "grzeją" nowej książki Piątka, bo literatura (nawet political-fiction) nie nabija słupków oglądalności. Skądinąd cieszy, że wrócił on do swojego prawdziwego powołania i pisania fantastyki, bo komentowanie polityki wychodziło mu tak nędznie, że nawet Państwa redakcja się go pozbyła.

Kiedy w szkole uczyli o pozamerytorycznych sposobach argumentacji, to pewnie byłeś na wagarach.

Jak mi Pan wskaże argument, a nie tezę w zdaniu: "Pozbycie się Macierewicza byłoby przecież dobre dla Polski (...)"* (i tym podobnych) to proszę wysłać pw z adresem - wyślę butelkę whisky z przeprosinami.
Merytorycznie można dyskutować z tekstem, który podaje merytoryczne argumenty, a nie z kimś kto sam się przyznaje do paranoi - tu wypada jedynie potaknąć.

*i owszem przytyk do tego, że autor wspominanego "dzieła" został wyrzucony z KP nie jest może całkowicie merytorycznym argumentem, ale przynajmniej jest obiektywną prawdą - czyż nie? Zresztą argument z autorytetu, choć ma swoje wady, powinien chyba mieć pewną moc kiedy odwołuję się do autorytetu redakcji samej Autorki.

Jakubie zanim zaczniesz komentować przeczytaj książkę.
I przestań puszczać bąki, to nieelegancko.

Krzysztof Mazur

Macierewicz jest w PiSe niezbędny ze swoimi bojówkami 'obrony terytorialnej', które mogą spacyfikować protesty po sfałszowaniu wyborów, więc żadna krytyka (tym bardziej ze strony prywatnych mediów) nie przekona Prezesa Zdradziecka Morda do usunięcia Macierewicza, podobnie jak nie doprowadziła do usunięcia Piotrowicza. Piątkiem zajmie się prokuratura wojskowa za 'znieważenie organu'. Macierewicz nie jest dla publiczności równie ciekawy, co przekleństwa w knajpie, więc nie podnosi oglądalności, bo ile można słuchać o jego 'osiągnięciach'?

fantasta-przyjaciel-terapeuta

Nie rozumiem co hamuje Pańską fantazję... Dlaczego tylko WOT miałoby tłumić niezadowolonych wyborców? Przecież i policja i wojsko podlegają politykom PiSu! Ale to nic. Przecież ministrem zdrowia jest też PiSowiec, więc konowały przestaną leczyć liberałów. A strażacy spóźnią się do pożaru rolnika z PSLu! A to dopiero początek, jak władza potrafi być faszystowska widać po jej stosunku do chorych drzew! Tylko czekać aż zamiast pni będą ścinać ludzkie głowy!

Różnica między policją/wojskiem i OT jest taka, że policjanci i wojskowi znają jeszcze swoją wartość i są w stanie się postawić w przypadku fałszowania wyborów. Tymczasem do OT trafiają na przykład ludzie powiązani z faszyzującą prawicą lub popierający działania Rosji na Ukrainie (źródło: https://pl-pl.facebook.com/218251225011751/photos/pcb.437060029797535/437053426464862).
Dodatkowo ktoś niedawno chlapnął, że zadaniem OT ma być inwigilacja obywateli (zresztą o takim jej wykorzystaniu wspominali wcześniej inni) a inwigilacja w parze z kryzysem wywołanym fałszowaniem wyborów prowadzi do tłumienia niezadowolonych z fałszowania.

Pani Kinga raczyła pominąć fakt, że min. Macierewicz podał autora książki o sobie do sądu, za rzekome kłamstwa. Gdyby było inaczej można by zawierzyć treści książki na słowo. Jednak nasi niezależni dziennikarze podchodzą do takich spraw stronniczo. Wystarczy wspomnieć o niejasnych związkach z służbami prez. Komorowskiego, o czym napisał Szumliński... Wówczas reakcja "niezależnych" mediów była aż nadto zatrważająca. Poza tym, mając za sobą kilka rozmów z samymi wojskowymi, twierdzę że Macierewicz jest przynajmniej dobrym ministrem obrony. Choć nie czuję do niego wielkiej sympatii, to trzeba potrafić przyznać mu rację tam, gdzie jest oczywista (np. powołanie WOT i wzmacnianie armii). Ale oczywiście szukając powodu do uszczypliwości i siana fermentu zawsze można się jeszcze powołać na piosenki Big Cyca 🙂

"Niejasne związki Komorowskiego" opisane w książce, która okazała się być kompilacją scen z różnych powieści sensacyjnych? Niezły żart, panie kolejarz. A to, że Macierewicz "wzmacnia armię", byłoby jeszcze lepszym żartem, gdyby nie fakt, iż działania Macierewicza wprost i bezpośrednio szkodzą bezpieczeństwu Polski.
Ja rozumiem, że PiSowskie trolle muszą reagować, ale trochę więcej finezji, niż toporne "Macierewicz wzmacnia armię, Komorowski miał niejasne związki" mogłoby być bardziej skuteczne, nie uważa pan, panie kolejarz?

Pan zapewne rozmawiał z tymi wojskowymi, którzy co miesiąc, dwa awansują o stopień wyżej - to mają nie chwalić. Wywaleni zostali za to ludzie doświadczeni, po najlepszych uczelniach w USA (to teraz chyba jest be) po Iraku, Afganistanie - w USA takich wojskowych wycenia sie na miliony dolarów - bo takiej szkoły, jak prawdziwe pole walki nie zapewni nic. To co robi AM to klasyka - kupuje ludzi a realnie obniża morale armii. Symbolem tego wysoki oficer salutujący Misiewiczowi. No i ile sztuk liczy sobie nasza flotylla nowoczesnych śmigłowców?

I jeszcze a propos tego, że Macierewicz jest dobrym ministrem. To żart, prawda? Te wszystkie przewalone przetargi, popsute stosunki z dowództwem NATO, pozbycie się doświadczonej kadry oficerskiej. No tak, tylko z rosyjskiej perspektywy to Macierewicz faktycznie "wzmacnia" naszą armię najlepiej w historii RP.

Podał? Wpłynął pozew? Czy zamierza podać? Bo co chwilę czytam, że ktoś kogoś za coś podaje do sądu, tylko potem dziwnie mało spraw. Z tego co wiem, to Macierewicz złożył na razie zawiadomienie (kuriozalne) do prokuratury, która - jak jej Ziobro nakaże - zapewne przygotuje odpowiedni akt oskarżenia. O powództwie cywilnym cicho i zapewne nie zostanie takie złożone, bo nie ma podstaw. Jeśli Piątek pisałby kompletne bzdury, to Macierewicz złożyłby powództwo o zabezpieczenie roszczeń w postaci wstrzymania dystrybucji książki. Nic takiego nie nastąpiło, Piątek twardo podtrzymuje swoje zarzuty, a ja - jak Autorka - coraz bardziej zachodzę w głowę i spiskowo zastanawiam się: jakie papiery Maciora ma na Kaczora?

Myślę, że warto dodać, że w przypadku polskich powiązań wskazanych w książce Piątek wskazał całkiem sporo źródeł- min. liczne wpisy w KRS dotyczące funkcji różnych osób sprawowanych w różnych latach.

Wydawało mi się przez chwilę, że walczymy o wyższy poziom dyskusji publicznej, że próbujemy pozbyć się dziadów leśnych i rzesz hipolkrytów z obu stron barykady. Nie czytam Kingi Dunin. Nie wierzę autorce, nie chcę znac jej zdania. Niewyjaśniona sprawa z gwałtem na pisarzu oraz wylewanie litrów pomyj na fejsiku to moim zdaniem dyskredytacja. Jestem feministką i nie chcę być reprezentowana przez taką osobę.

Antoni Macierewicz w wielkim pośpiechu gnał ze Smoleńska do Warszawy, do siedziby BBN, aby ratować zdeponowane tam cenne kwity, zanim wpadną one w ręce ludzi Komorowskiego. To jest rzecz pewna. No i wśród tych kwitów jest - a przynajmniej Jarosław Kaczyński sądzi, że jest - coś, co mogłoby Jarosława Kaczyńskiego ostatecznie skompromitować.
Co to może być? Zapewne dowód na to, że Jarosław Kaczyński współpracował z SB. Jak SB mogła go do współpracy skłonić? Tego akurat można się łatwo domyślić: *jeżeli* SB zwerbowała Kaczyńskiego, to zapewne zrobiła to w ramach akcji "Hiacynt", popartej, być może, graniem na ambicji: pan taki inteligentny i oczytany, a te nieuki z opozycji pana nie doceniają.
Jednak to byłoby mało. Gdyby takie fakty wyszły na światło dzienne - a przecież niepotwierdzone plotki od dawna krążą po internetach - Kaczyński odniósłby poważne straty, ale nie byłby to cios *ostateczny*, którego on się obawia. Musi być coś więcej.
Otóż sądzę, że jest to informacja o tym, na kogo Jarosław Kaczyński donosił, jeśli donosił. Jest jedna osoba, już nie żyjąca, o której gdyby okazało się, że Jarosław na nią donosił SB, to byłby to całkowity i ostateczny koniec jakiejkolwiek politycznej roli Jarosława.
Chyba nietrudno zgadnąć, kogo mam na myśli.

Po internetach krążą zapiski oficera prowadzącego TW Balbiny ("akcja Hiacynt"), z których wyłania się przerażający obraz, ale na ile są one autentyczne? Nigdy się już nie dowiemy, kim naprawdę była ta "Balbina".

Bardzo precyzyjnie przemyślane rozwinięcie. I piękna teza. Pewnie mocno zbliżona do prawdy.
Tylko jeśli te materiały były w BBN to o tym, na kogo donosił, musiał wiedzieć sam zainteresowany. I nie puścił pary. Różne rzeczy uchodzą w rodzinach. Mówi się o trupach w szafie i kościotrupach w piwnicy.

Krzysztof Mazur

Tutaj więcej na temat nietykalności Antoniego:
https://koduj24.pl/teoria-nie-calkiem-spiskowa/

Przecież wszyscy doskonale wiecie, że to bujda.
Dziwny z Macierewicza szpion, który do Polski ściąga amerykańską armię w ilościach do tej pory niespotykanych i zbroi polską armię na potęgę. No, ale w lewacko skrzywionych mózgownicach to się może mieścić. Normalnym nie.