Wielka Brytania dryfuje donikąd
Wielka Brytania zna tylko jeden sposób pobudzania PKB: dodawanie pracowników. To samo czynili radzieccy kierownicy, gdy nakazano im zwiększyć produkcję.
Wyspy rozdarte między Ameryką a Europą.
Wielka Brytania zna tylko jeden sposób pobudzania PKB: dodawanie pracowników. To samo czynili radzieccy kierownicy, gdy nakazano im zwiększyć produkcję.
Johnson wygrał głosowanie o wotum nieufności, ale raczej na pewno nie przetrwa kolejnego roku u władzy. Nawet Thatcher odeszła w rok po wygranym wotum zaufania.
Wielka Brytania znów dowodzi swojej wyjątkowości: jest jedynym krajem w Europie, który nie zniósł wiz dla Ukraińców.
Premier Boris Johnson ma powody, żeby źle spać w nocy.
Kinga Dunin czyta „Tu byli, tak stali” Gabriela Krauzego i „Żywe morze snów na jawie” Richarda Flanagana.
Nawet jeśli plan brytyjskiego rządu okaże się nie do obrony w sensie prawnym, i tak spełni swój cel: przesunie jeszcze bardziej na prawo granicę tego, co jest dopuszczalne w debacie publicznej.
Czy saudyjscy książęta nie są oligarchami? Czy amerykańscy nafciarze są jakimś cudem moralnie lepsi od właścicieli Rosnieftu i Gazpromu?
Wielu głosi teraz, że postawa antywojenna jest oznaką słabości. Przeciwnie. Jak najszybsze przerwanie wojny to najważniejsza rzecz, jaką trzeba w tej chwili zrobić.
Najbogatsi Europejczycy i Amerykanie czują większą solidarność z rosyjskimi oligarchami niż z Ukraińcami ginącymi w obronie swojego kraju.
W sensie politycznym rządy Borisa Johnsona już się skończyły.