Sztuczna inteligencja: może krach, a może dystopia
Szał na punkcie sztucznej inteligencji przypomina bańkę spekulacyjną, która niechybnie skończy się krachem. A jeśli krachu nie będzie?
Narzędzie postępu czy władzy i kontroli?
Szał na punkcie sztucznej inteligencji przypomina bańkę spekulacyjną, która niechybnie skończy się krachem. A jeśli krachu nie będzie?
Żaden prezydent USA, nawet Trump, nie zajął tak ostrego stanowiska wobec Chin jak Joe Biden.
Śpiesz się, bo jeśli zostaniesz w tyle, rynek pracy nie będzie cię potrzebować. Nie musisz obawiać się jutra, tylko zapłać.
Jeśli chcemy, żeby mieszkańcy Europy cieszyli się wysokimi dochodami, zdrowiem i czystym środowiskiem naturalnym, konieczne jest uzyskanie niezależności pod względem dostaw chipów. Ostatnie dwie dekady pod tym względem UE jednak przespała.
Elon Musk ujawnił, jak działają algorytmy rekomendacji Twittera. Oczywiście wywołał tym kolejną katastrofę.
Coraz potężniejszych systemów AI nikt – łącznie z twórcami – nie potrafi zrozumieć, przewidzieć ani opanować.
Jeżeli należysz do nisko lub średnio wykwalifikowanych pracowników fizycznych lub umysłowych, AI z czasem wpłynie na obniżenie twoich dochodów i zabierze ci pracę.
Główny problem ze sztuczną inteligencją nie polega na tym, że tekst wygenerowany przez chatbota możemy wziąć za słowa żywego człowieka. Gorzej będzie, gdy ludzie zaczną mówić jak chatboty.
Gdzie kończy się zabawa, a zaczyna dezinformacja? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć Komisja Europejska, pracująca nad regulacjami dotyczącymi AI.
Potrzebujemy mocniejszych regulacji, by mieć pewność, że wszystkie banki są bezpieczne. Wszystkie depozyty powinny być ubezpieczone. A koszty powinni ponieść ci, którzy odnoszą największe korzyści: bogate osoby prywatne i spółki.