Policyjne służalstwo na czterech łapach
PiS każdą patologię III RP potrafił najpierw dobrze zdefiniować, a potem celowo spotęgować. Tak było z patologią sądową, prokuratorską, mediów. Tak jest więc i z przemocą policjantów.
PiS każdą patologię III RP potrafił najpierw dobrze zdefiniować, a potem celowo spotęgować. Tak było z patologią sądową, prokuratorską, mediów. Tak jest więc i z przemocą policjantów.
Władza próbuje wprawdzie demonstrować siłę, ale za tym wszystkim kryje się strach – mówi nam Magdalena Biejat, którą na środowym demo w Warszawie nieumundurowany policjant zaatakował gazem.
Policję dręczą braki kadrowe, zmęczenie i frustracja. A protestów nie brakuje.
Jaś Kapela rozmawia z Margot i Łanią z kolektywu Stop Bzdurom.
Miękki cel: osoba, lokalizacja lub obiekt, które uważa się za niechronione, bezbronne i bezsilne wobec ataku wojskowego lub terrorystycznego.
Policyjna przemoc i systemowy rasizm splatają się z kryzysem klimatycznym. Koncerny paliwowe, np. Shell czy Chevron, finansują militaryzację policji.
Federalni funkcjonariusze niejasnych służb wciągają demonstrantów do nieoznakowanych pojazdów i przetrzymują – najprawdopodobniej bezprawnie.
Egzekwując prawo, policja nie traktuje wszystkich jednakowo. Niewspółmiernie interesuje się ludźmi biednymi, niebiałymi i należącymi do innych grup z dołów społecznej hierarchii.
Polskie prawo nie definiuje pojęcia „tortur”. A granica między torturą a uzasadnionym użyciem środka przymusu jest cienka.
Wykładowczyni z Uniwersytetu Śląskiego została oskarżona przez studentów m.in. o propagowanie homofobii na zajęciach. Teraz to oni muszą tłumaczyć się policji.