Centralizacja szpitali to kolejny przepis PiS-u na katastrofę
Ministerstwo Zdrowia proponuje nam działanie w myśl zasady: najpierw robimy, potem się zastanowimy, czy miało to sens.
Ministerstwo Zdrowia proponuje nam działanie w myśl zasady: najpierw robimy, potem się zastanowimy, czy miało to sens.
Zwalczająca aborcję polska prawica najwyraźniej nie zdaje sobie sprawy, że jej skrajne dążenia wywołają efekt antyrodzinny i depopulacyjny.
Jeśli przejmiemy władzę, nie będziemy respektować tego wyroku – powinna krzyczeć opozycja i drzeć kartki tego wyroku na wizji, tak aby każda kobieta zapamiętała: to nie będzie żadne, ale to żadne prawo!
Kościół wyciąga z budżetu ok. 1,5 mld zł rocznie na pensje katechetów, wypisywanie dzieci z religii może spowodować, że część tych pieniędzy utraci.
Śmierć w polskich szpitalach wygląda często bardzo naturalnie i pewno, dopóki się da, wolelibyście nie wiedzieć jak. Nic nie wskazuje jednak, by rządzących interesowało to w stopniu choć trochę porównywalnym z tym, jak bardzo ich interesują kobiece macice.
Zaniechania i błędy już doprowadziły do 76 tysięcy nadmiarowych zgonów. Mamy w Polsce największą katastrofę od II wojny światowej.
Dla prawicowej publicystyki Kościół i symbole wiary są jedynie kolejnym narzędziem politycznej dominacji.
Gminy kierowane przez włodarzy z PiS-u dostały na inwestycje lokalne 10 razy więcej niż te, gdzie rządzi opozycja. I wcale nie jest tak, że w pierwszej grupie są gminy biedniejsze, które potrzebują więcej wsparcia.
Rząd, który szczyci się tym, jak to zwykłym ludziom pomaga, pokazuje, czym jest empatia i jak ją rozumie. A raczej jak nic nie rozumie.
To wprowadzanie najgorszych standardów państwa policyjnego – tak prof. Monika Płatek komentuje projekt ustawy „mandatowej”.