Igrzyska w Tokio. Komu potrzebny jest objazdowy cyrk przemysłu sportowego?
Coraz częściej mówi się, że czas na reformę igrzysk olimpijskich. Zwłaszcza w kontekście katastrofy klimatycznej i kosztów, jakie ponosi lokalna społeczność.
1 procent ludzkości posiada więcej pieniędzy i wpływów niż pozostałe 99 procent. Opowiadamy o świecie z perspektywy tych ostatnich. Piszemy o walce klas, pracy i gospodarce.
Coraz częściej mówi się, że czas na reformę igrzysk olimpijskich. Zwłaszcza w kontekście katastrofy klimatycznej i kosztów, jakie ponosi lokalna społeczność.
Joanna Jędrusik odpowiada na tekst Michała Zadary. Dla ogromnej części Polaków auta to konieczność, nie akt złej woli.
Miliarderzy latają w kosmos, biedni tracą pracę i środki do życia, a najmniejsze państwa wyspiarskie wkrótce zaczną znikać pod wodą.
Ponad rok temu pisaliśmy, że koronawirus nie odmieni zasadniczo świata, a tylko nasili już istniejące zjawiska. Dziś już wiemy, że tak właśnie się stało.
Wielka kariera w sporcie zawodowym jest zarezerwowana tylko dla drobniutkiej garstki najlepszych. Masa pozostałych musi pogodzić się z porażką.
Zapytani o przyczyny braku dobrej pracy francuscy respondenci dwukrotnie częściej winią globalizację i outsourcing niż nowe technologie.
Zaledwie w półtora roku pandemia uśmierciła około 10 milionów osób. Cóż innego może stanowić większe zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego?
Pod względem dystrybucji szczepionek na COVID-19 zamożne państwa zachowały się gorzej, niż zakładały najczarniejsze scenariusze.
Media ekonomiczne w Polsce tradycyjnie straszą skutkami podnoszenia ludziom najniższych wynagrodzeń.
Jednym z głównych celów społecznego gniewu stała się dotychczasowa konstytucja – umacniająca dominację modelu neoliberalnego. Większość domaga się zmiany.