W tej wojnie bardziej niż o granice chodzi o model państwa
Wojna z Rosją toczy się nie tylko o terytoria, ale o to, jakim państwem będzie Ukraina.
Ukrainę i Palestynę gnębią rakiety, nas – jak na razie – sabotaże i fejki. Pokazujemy krzywdę ofiar i współczesny kolonializm. Nie pozwalamy, by strach uruchamiał w nas egoistyczne instynkty.
Wojna z Rosją toczy się nie tylko o terytoria, ale o to, jakim państwem będzie Ukraina.
Niestety, mowa Zełenskiego w Knesecie nie była pojedynczym epizodem: Ukraina regularnie zajmuje publiczne stanowiska wspierające izraelską okupację.
Droga od „Unii Eurazjatyckiej” do „operacji specjalnej” w Ukrainie była wybrukowana rosyjskimi wyobrażeniami o wielkiej potędze i obsesją, że świat, szczególnie Zachód, powinien Rosję uznać za wielką potęgę.
Trzy piąte populacji globu mieszka w państwach, które skłaniają się ku Rosji podczas konfliktu w Ukrainie lub zachowują neutralność. Dlaczego tak jest i jak to zmienić?
Łącznie nasze finansowe wsparcie dla Ukrainy to około 50 mln zł.
Być może Baykar zauważy liczne wzruszające historie, które pojawiły się przy okazji w trakcie zbiórki.
Historia lewicy też pełna jest śmierci, walki i oporu, często z bronią w ręku. Nikt wówczas nie pytał „skąd”, tylko: „ile sztuk i dlaczego tak mało?”.
Nawet nie do końca skuteczny dron będzie większym wsparciem dla walczącej Ukrainy niż świetny, ale niekupiony sprzęt.
Jakość ukraińskiej debaty publicznej, odbywającej się w tle ofensywy polityczno-dyplomatyczno-militarnej, jest nie mniejszym źródłem nadziei niż sukcesy ukraińskiego wojska.
Gdy lud się buntuje, wtedy wyraźnie widać, jak głęboka solidarność łączy rządzących na całym świecie. To nie jest miejsce dla lewicy.