Katastrofa zawłaszczona przez człowieka. A co ze zwierzętami pozaludzkimi?
Dobrze, że wreszcie mówimy o katastrofie adekwatnymi słowami. Ale nie tylko ludzie będą cierpieć.
Planeta się grzeje, bo ktoś zarabia, a ktoś inny milczy.
Dobrze, że wreszcie mówimy o katastrofie adekwatnymi słowami. Ale nie tylko ludzie będą cierpieć.
To bardzo smutne, ale o wiele łatwiej zaprowadzić neutralność klimatyczną w całkowicie zniszczonym mieście niż przerobić miasto nienaruszone.
Może motywacją do zmiany zachowań będą pieniądze? Bo mimo że staramy się tę wiedzę wypierać, to koszenie trawników finansowane jest z naszych podatków.
Nie trzeba używać bomb, by zdestabilizować jakiś kraj. Można odciąć lub zatruć wodę. To właśnie robi obecnie Rosja.
W naszych zapowiedziach lepszego świata – ze smartfonami, ale bez samochodów spalinowych – kryje się śmiertelna groźba dla świata mieszkańców i mieszkanek Katangi.
Rozmowa z Alexandem Etkindem, historykiem i kulturoznawcą, zajmującym się badaniami relacji rosyjsko-europejskich.
Rozmowa z Ha-Joon Changiem, autorem książki „Ekonomia na talerzu”.
Inicjatorzy i inicjatorki Planu Based Treaty, czyli tzw. traktatu roślinnego, wzorowanego na słynnym Fossil Fuel Treaty, mówią jasno: sama walka z paliwami kopalnymi, która dominuje międzynarodowy dyskurs klimatyczny, nie wystarczy.
„Kiedy policja zacznie robić naloty na organizacje lobbystów i skonfiskuje rządowe pieniądze na paliwa kopalne?” – pytają członkinie ruchu.
W antropocenie podróże nie kształcą. Potwierdzają tylko najbardziej przykre raporty z globalnego Południa.