Egipt

Žižek: Śmierć na Nilu

Jeśli umiarkowane liberalne siły w Tunezji i Egipcie będą dalej ignorować lewicę, doprowadzą do powstania niedającej się powstrzymać fundamentalistycznej fali.

Pawłowski: Dziennik kairski

Ludziom z placu Tahrir nie jest do śmiechu. Bohaterowie są zmęczeni. Jesienią zeszłego roku po dwóch latach znów wyszli na ulice. Przegrali.

Egipt ma prezydenta, ale dalej rządzi armia

Gdzie są liberalni rewolucjoniści, którzy półtora roku temu dokonali cudu na placu Tahrir… Pozostali za burtą. Jednak czas działa znowu na ich korzyść.

Jędrzej Czerep
Zamknij

Zapisz się na newsletter Krytyki Politycznej
i bądź na bieżąco