Sfard: Konfliktu izraelsko-palestyńskiego nie da się odłożyć na bok
Rozmowa z Michaelem Sfardem, prawnikiem, który reprezentował izraelskie i palestyńskie organizacje, ruchy i aktywistów zajmujących się prawami człowieka i pokoju.
Religia, ropa, opór – o Bliskim Wschodzie bez orientalizmu.
Rozmowa z Michaelem Sfardem, prawnikiem, który reprezentował izraelskie i palestyńskie organizacje, ruchy i aktywistów zajmujących się prawami człowieka i pokoju.
Pierwsza zasada dociekań dotyczących historycznego kontekstu toczącej się w Gazie wojny to: żadnych tabu.
Skoro obiecywanego w Oslo rozwiązania dwupaństwowego wciąż nie udało się wprowadzić w życie, nasuwa się pytanie – czy są inne możliwości rozwiązania konfliktu izraelsko-palestyńskiego?
Walka o prawa ludności palestyńskiej nie jest sprzeczna ze zwalczaniem antysemityzmu. Przeciwnie: to jedna i ta sama walka.
Nowa wojna w Strefie Gazy wywołała geopolityczny kryzys, którego następstwa mogą sięgać dalej niż wojna w Ukrainie.
Poparcie dla Palestyny i niezgoda na wieloletnią politykę Izraela zaczynają się dopiero na lewo od Berniego Sandersa i Elizabeth Warren, jedynych progresywnych senatorów w liczącej stu członków wyższej Izbie Kongresu.
Wstrząśnięci atakiem Hamasu ludzie pytają czasem, gdzie jest palestyński Gandhi. Są tacy. Wielu z nich Izrael zamknął w więzieniu.
Oficjalne stanowisko Ukrainy dyktują pragmatyczne względy dyplomacji. Ale społeczeństwo obywatelskie nie musi milczeć wraz ze swoim rządem.
Liczne media na świecie zmieniały swoje nagłówki, zależnie od informacji od weryfikatorów i służb, choć niektóre twardo stoją przy wersji, że to właśnie izraelska rakieta spadła na szpital. Trudno będzie dojść do prawdy bez niezależnego śledztwa.
Nie ulegajmy szantażowi, że ktoś, kto popiera Palestyńczyków, tym samym jest antysemitą, a kto sprzeciwia się antysemityzmowi, musi popierać Izrael.