Czy to już antysemityzm? Spór o wymowę nazwiska Epsteina podzielił Francję
Z pozoru banalny spór lingwistyczny rozgrzał debatę publiczną we Francji, co od początku mogło być celem lewicowego polityka, szykującego się do kampanii prezydenckiej.
Z pozoru banalny spór lingwistyczny rozgrzał debatę publiczną we Francji, co od początku mogło być celem lewicowego polityka, szykującego się do kampanii prezydenckiej.
Kiedy ktoś krzyczy „Hamas!”, dyskusja ma się skończyć. Reakcja Jana Hartmana na tekst Andrzeja Ledera pokazuje, że rzucane na prawo i lewo oskarżenie o antysemityzm działa jak knebel, a jednocześnie otwiera drzwi prawdziwym antysemitom.
Krytykując Izrael nie możemy zapominać, że te same mechanizmy, które doprowadziły do radykalizacji izraelskiego społeczeństwa, obserwujemy dziś w naszym kraju.
Tegoroczne obchody Chanuki w polskim sejmie okazały się problematyczne nie dlatego, że żydowskie święto pojawiło się w przestrzeni publicznej, lecz z powodu kontekstu instytucjonalnego i personalnego. Wydarzenie zostało włączone w geopolityczną narrację obcych aktorów kosztem głosu polskiej społeczności żydowskiej.
W swoich tekstach Dmowski powtarza niczym zaklęcie kilka charakterystycznych formułek – parafrazując: my, narodowcy, my, którzy definiujemy, kim jest prawdziwie męski Polak, jesteśmy tymi, którzy rozumieją polski interes narodowy.
Tu nie chodzi o futbol, bo to coś więcej – to futbolizm, który jest ideologią i kultem, a napędza go ogromna kasa, różne interesy i emocje, które nie zawsze są szlachetne.
Pokój, który Trump i Netanjahu chcą narzucić w Gazie, zakłada jej całkowitą anihilację.
Dzięki błyskotliwemu stylowi oraz sięgnięciu do mitów narodowych i bohaterów nieoczywistych z punktu widzenia komunistów, „Siedem polskich grzechów głównych” zdystansowało wcześniejsze publikacje, w których „partyzanci” mieli nadzieję znaleźć ideową legitymację.
„Czerwone chrzanowskie zagłębie prawie całe stanęło przy socjalistycznym sztandarze!” – cieszyła się po wyborach w 1919 roku prasa Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej.
Większość ludzi odruchowo czuje, że broniąc dzieci można popełnić każdą zbrodnię. Bez tego rodzaju silnego uzasadnienia, mało kto byłby w stanie dokonać tak potwornych czynów.