Co lewica może powiedzieć o wojnie w Ukrainie?
W tym momencie zachodni socjaliści nie potrafią tak się ustosunkować do wojny w Ukrainie, żeby jednocześnie sprzeciwić się faszyzmowi i liberalizmowi.
Imperium, które nigdy nie umarło.
W tym momencie zachodni socjaliści nie potrafią tak się ustosunkować do wojny w Ukrainie, żeby jednocześnie sprzeciwić się faszyzmowi i liberalizmowi.
W parlamencie nie ma stabilnej większości rządowej i Włochom grożą przyspieszone wybory parlamentarne. Z tych zwycięsko może wyjść skrajna prawica.
Nawet nie do końca skuteczny dron będzie większym wsparciem dla walczącej Ukrainy niż świetny, ale niekupiony sprzęt.
Wydawało się, że najgorsze już za Italią. Aż Putin napada na Ukrainę i wybucha kryzys inflacyjny.
Jakość ukraińskiej debaty publicznej, odbywającej się w tle ofensywy polityczno-dyplomatyczno-militarnej, jest nie mniejszym źródłem nadziei niż sukcesy ukraińskiego wojska.
Gdy lud się buntuje, wtedy wyraźnie widać, jak głęboka solidarność łączy rządzących na całym świecie. To nie jest miejsce dla lewicy.
Byłem i pozostanę na „ukraińskim haju” i mam nadzieję, że inni nie ulegną namowom do otrzeźwienia.
„Putin otwiera szampana”, „to mroczy dzień dla klimatu”. A może to „rozsądna decyzja”, która pozwoli pchać sprawy klimatu wbrew populistom?
Wywiad z Oleksijem Radynskim pochodzi z książki „Co wyrośnie z kieszeni pełnej ziaren słonecznika?”, która właśnie ukazała się nakładem Wydawnictwa Krytyki Politycznej.
Rozmowa z Wasylem Czerepanynem, organizatorem Kijowskiego Biennale, międzynarodowego forum poświęconego sztuce, wiedzy i polityce.