Wspieraj Wspieraj Wydawnictwo Wydawnictwo Dziennik Obserwuj Obserwuj

Ujawniasz akta Epsteina, odpadasz w prawyborach

Republikanin Thomas Massie, który doprowadził do ujawnienia akt Epsteina, jesienią wypadnie z Kongresu, bo w prawyborach Trump poparł jego rywala. A Sąd Najwyższy pozwala stanom rządzonym przez republikanów zmieniać granice okręgów wyborczych tak, by biali wyborcy zawsze byli większością.

ObserwujObserwujesz
Donald Trump
1
Walka

Do listopadowych wyborów połówkowych – kiedy Amerykanie wybiorą 435 posłów do Izby Reprezentantów i jedną trzecią senatorów – jeszcze kilka miesięcy, ale już teraz rozgrywają się walki decydujące o tym, kto w tych wyborach będzie kandydować. Jaka płynie z nich prognoza na jesień?

2 czerwca miliony wyborców w sześciu stanach – Kalifornii, New Jersey, Iowa, Nowym Meksyku, Montanie i Południowej Dakocie – udało się do urn z przekonaniem, że listopad może sporo zmienić dla Donalda Trumpa i jego ekipy. Demokraci mają poważne szanse na przejęcie Izby Reprezentantów, a być może nawet Senatu. Oba te scenariusze sparaliżowałyby prezydenta legislacyjnie.

Historia jest tu bezwzględna: partia rządząca niemal zawsze traci w wyborach połówkowych. Traktuje się je po trosze jako sondaż sympatii wobec prezydenta, która po pierwszym roku kadencji tradycyjnie spada. Poparcie dla Trumpa jest niskie – poniżej 40 proc. – i systematycznie maleje. Choć twardzi zwolennicy republikanów trwają przy nim wiernie, opuszczają go kluczowi dla wyników wyborów wyborcy niezależni, a także Latynosi, których Trump zdołał przyciągnąć w ostatnich wyborach. Droga benzyna – w Kalifornii płaci się już sześć dolarów za galon, podczas gdy Amerykanie są przyzwyczajeni płacić nie więcej niż trzy dolary – i niezadowolenie z wojny z Iranem boleśnie odbijają się na nastrojach społecznych. Trump, świadom zagrożenia, podobno intensywnie zabiega o zakończenie konfliktu przed listopadem.

Czytaj także Głosują na Trumpa, bo państwu rządzonemu przez demokratów nie mają za co dziękować Agata Popęda

By przejąć kontrolę nad Izbą Reprezentantów, demokraci potrzebują zaledwie trzech dodatkowych mandatów, a w Senacie – czterech. Jeśli uda im się zdobyć większość w obu izbach, będą mogli przegłosowywać kolejne ustawy, które Trump będzie wetował, a sam prezydent może stanąć przed groźbą trzeciego impeachmentu w historii – jak po wyborach połówkowych 2018 roku, kiedy demokraci przejęli Izbę.

Jeśli chodzi o Senat, do decydujących starć dojdzie w Ohio, na Alasce, w Maine i Północnej Karolinie. Jednak oczy Ameryki skierowane są przede wszystkim na Teksas – jeden z najludniejszych i najważniejszych stanów, gdzie po raz pierwszy od 38 lat realną szansę na zostanie senatorem ma demokrata.

Tym demokratą jest kongresmen James Talarico, który zdobył poparcie, proponując wartości chrześcijańskiej lewicy – dawno niespotykane w mainstreamowej polityce. Talarico opowiada się za tolerancję religijną, szuka biblijnych uzasadnień prawa do aborcji i wspiera prawa osób trans. Po drugiej stronie barykady stoi Ken Paxton – były prokurator generalny stanu, namaszczony przez Trumpa kandydat MAGA o mrocznej przeszłości. Paxton niespodziewanie pokonał w prawyborach Johna Cornyna, który zasiadał w Senacie od 2002 roku – to pierwszy od 1970 roku teksański senator, który przegrał walkę o partyjną nominację. Sondaże wskazują na remis lub niewielką przewagę Talarico. Demokrata prowadzi wśród wyborców wykształconych i umiarkowanych, podczas gdy Paxton dominuje wśród wyborców bez wyższego wykształcenia. Aż 57 proc. Teksańczyków ocenia Paxtona negatywnie – cień rzucają na niego impeachment w 2023 roku (został uniewinniony przez stanowy senat) i wieloletnie zarzuty o korupcję.

W Ohio i Północnej Karolinie demokraci postawili na sprawdzonych polityków – byłego senatora Sherroda Browna i byłego gubernatora Roya Coopera – i obaj dobrze wypadają w sondażach. Na Alasce republikański senator Dan Sullivan zmierzy się z wysoce cenioną byłą członkinią Izby Reprezentantów, Mary Peltola.

W demokratycznie nastawionym Maine trudną pozycję zajmuje z kolei republikańska senatorka Susan Collins. Jednak prawdopodobny kandydat demokratów, Graham Platner, którego buntownicza kampania nabierała rozpędu ubiegłego lata, znalazł się w centrum skandalu: jego żona ujawniła starszemu doradcy kampanii, że wymieniał wiadomości o charakterze seksualnym z wieloma innymi kobietami. Platner spotkał się niedawno z kilkoma senatorami w Waszyngtonie, aby omówić wyścig i odpowiedzieć na pytania dotyczące afery. Czy skandal go dobije, czy demokraci wymienią kandydata – to jedno z pytań jesieni.

Demokratów powinien niepokoić wyścig w Michigan. Były kongresmen republikanów Mike Rogers, który dwa lata temu przegrał różnicą niecałych 20 tys. głosów, startuje w tym roku ponownie. Kandydat demokratów zostanie wyłoniony dopiero w sierpniowych prawyborach. Na czoło wysuwa się fizyk Abdul El-Sayed, progresywny kandydat, który właśnie otrzymał oficjalne poparcie najbardziej symbolicznego z amerykańskich związków zawodowych, wciąż potężnego – zwłaszcza w tym regionie – United Auto Workers.

Czytaj także Wahadło wychyla się w drugą stronę? 7 powodów, dla których prawica zaczyna przegrywać Piotr Wójcik

Warto przypomnieć: republikanie mogą stracić cztery mandaty i wciąż zachować kontrolę nad Senatem dzięki temu, że w przypadku remisu decydujący głos ma wiceprezydent J.D. Vance.

Zdominowany przez republikanów Sąd Najwyższy już teraz odciska piętno na wyborach – i jeszcze mocniej odciśnie je jesienią. Przełomowa decyzja w sprawie Louisiana vs. Callais z kwietnia osłabiła kluczowy przepis Ustawy o prawach wyborczych z 1965 roku, utrudniając kwestionowanie map okręgów wyborczych ze względu na dyskryminację rasową. W praktyce otwiera to republikańskim stanom drogę do zmiany granic okręgów wyborczych z korzyścią dla własnej partii. Eksperci szacują, że nawet kilkanaście mandatów demokratów w Izbie Reprezentantów może być zagrożonych. Niedawno sąd zezwolił też Alabamie na użycie nowej mapy okręgów, w której zlikwidowano jeden z dwóch okręgów – ten, w którym większością są czarni wyborcy, wybierający zwykle demokratów.

Dwa kolejne wyroki są w drodze i mogą zmienić reguły gry tuż przed wyborami. Sprawa Watson vs. RNC dotyczy kwestii, czy głosy wysłane pocztą przed datą wyborów, ale dostarczone już po niej, mogą być liczone. Ewentualny zakaz zmusiłby wiele stanów do nagłej zmiany przepisów wyborczych – z oczywistymi konsekwencjami dla grup głosujących głównie korespondencyjnie.

Z kolei sprawa NRSC vs. FEC może całkowicie odmienić krajobraz finansowania kampanii: jeśli Sąd Najwyższy zniesie limity na wydatki koordynowane między partiami a kandydatami, bogaci darczyńcy zyskają możliwość przekazywania konkretnym kandydatom nieograniczonych sum za pośrednictwem ich partii. Trzech konserwatywnych sędziów, Thomas, Alito i Kavanaugh, sygnalizowało podczas rozprawy możliwość uchylenia tych limitów; liberalni ostrzegali, że otworzyłoby to drzwi do korupcji.

Wyniki prawyborów z 2 czerwca przyniosły kilka interesujących niespodzianek. W Iowa Christina Bohannan zdobyła nominację demokratów w pierwszym okręgu wyborczym i zmierzy się z republikanką Mariannette Miller-Meeks. W New Jersey wystartuje do Kongresu Rebecca Bennett, była pilotka śmigłowców Marynarki – jej rywalem będzie kongresmen Tom Kean Jr., nieobecny w Kongresie od trzech miesięcy z powodów zdrowotnych, które wciąż owiane są tajemnicą. W Nowym Meksyku nominację demokratów na gubernatora zdobyła Deb Haaland – była sekretarz spraw wewnętrznych w administracji Bidena – i jeśli wygra w listopadzie, zostanie pierwszą rdzenną Amerykanką na stanowisku gubernatora w historii kraju.

Z kolei w Nowym Jorku głośno zrobiło się o Adamie Hamawy – lekarzu, który zdecydował się kandydować po powrocie z misji medycznej w Gazie w 2024 roku. Uzyskał poparcie Berniego Sandersa i Alexandrii Ocasio-Cortez i startuje w głęboko demokratycznym okręgu nowojorskim.

Czytaj także O dwóch takich, co ujawnili akta Epsteina Jakub Majmurek

Ciekawie zapowiada się wyścig gubernatorski w Kalifornii, gdzie Partia Demokratyczna próbuje utrzymać od dawna należące do niej terytorium. Niestety, przewaga demokratów w Kalifornii nie jest gwarantowana, a w listopadzie w starciu z postępowym – przynajmniej na papierze – byłym sekretarzem zdrowia Xavierem Becerrą ma szansę wygrać republikanin Steve Hilton. Urodzony w Wielkiej Brytanii Hilton jest byłym doradca konserwatywnego premiera Davida Camerona, który przeistoczył się w zagorzałego populistę spod znaku MAGA i gwiazdę Fox News, a teraz – z poparciem Trumpa – ubiega się o fotel gubernatora.

2 czerwca nie potwierdziła się teza, że kandydaci Trumpa zawsze wygrywają. Prezydentura Trumpa jest osłabiona – inflacją, wojną z Iranem, aferą Epsteina, która wciąż elektryzuje wyborców – i nawet hojne wsparcie finansowe dla upatrzonych kandydatów nie gwarantuje zwycięstwa. Jedno się za to Trumpowi udało: wydał sporo, ale pozbył się krytyka z własnej partii, kongresmena Thomasa Massiego, który wspólnie z demokrata Ro Khanną doprowadził do ujawnienia akt Epsteina.

Listopad przed nami. Ale już teraz wiadomo jedno: stawka jest niezwykle wysoka, a Ameryka – bardziej podzielona niż kiedykolwiek.

Komentarze

Krytyka potrzebuje Twojego głosu. Dołącz do dyskusji. Komentarze mogą być moderowane.

Zaloguj się, aby skomentować
1 Komentarz
1
0
Komentujące wszystkich krajów, łączcie się!x