To, co stało się na ostatnim szczycie UE, to porażka i Rady, i Komisji Europejskiej
Ostatni szczyt w ciągu jednego dnia rozwodnił kilka lat debaty dotyczącej praworządności. Pokazał, że najpierw można napinać muskuły, a potem zawierać kompromisy.
Ostatni szczyt w ciągu jednego dnia rozwodnił kilka lat debaty dotyczącej praworządności. Pokazał, że najpierw można napinać muskuły, a potem zawierać kompromisy.
Włoska telewizja RAI wszczęła śledztwo w sprawie tego, co właściwie wydarzyło się w ubiegłym miesiącu w programie „Detto Fatto”. Niepotrzebnie.
Wizerunek lewicowego bohatera mas, który przeszedł drogę od slumsów do bogactwa i sławy, zbudowany jest na posiniaczonych ciałach kobiet.
Śledztwo organizacji EEB ujawniło, że rządy Niemiec, Polski i Czech po cichu dotują przemysł węglowy − nie nakładając nań opłat wynikających z Ramowej Dyrektywy Wodnej UE.
W „progresywnej” administracji Bidena nie ma miejsca na lewicę.
Jasne jest już, że neoliberalizm doprowadził do niższego wzrostu gospodarczego, większych nierówności i wszystkich społecznych oraz politycznych skutków, które obserwujemy w ostatnich latach.
Talibowie pozwolą kobietom głosować – ale nie nad tym, czy muszą wciąż nosić burki. Jagoda Grondecka pisze z Afganistanu.
Walka o prawa reprodukcyjne jest silnie związana z walką o ochronę przyrody, bo to od jej stanu zależy, czy przyszłe pokolenia będą mogły żyć na tej planecie.
Porozumienie na szczycie UE nie oznacza końca eurofobii w Polsce. A dalsze bajdurzenia o polskiej potędze osiągalnej poza Unią Europejską będzie równie szkodliwe co picie metanolu – i także spowoduje ślepotę.
Podczas gdy opinię publiczną w Polsce rozgrzewa debata o skutkach ewentualnego weta, znawcy polityki europejskiej ostrzegają, że mechanizm praworządności jest de facto bezzębny.