Kraj

Ten płot Polska się nazywa

Trump miał swój mur, Hadrian miał mur i Bibi Netanjahu też miał mur. Czemu więc PiS by nie mógł mieć chociażby płotu? Jak pomyśleli, tak zrobili.

Jest 12 sierpnia 2021 roku. Kamiński Michał, znaczy minister, siada i pisze, że sytuacja „na granicy z Białorusią jest POD KONTROLĄ”, a „państwo polskie jest przygotowane na KAŻDY scenariusz rozwoju sytuacji”.

Rozwój sytuacji następuje tak: sześć dni później trzeba ciągnąć prowizoryczny drut kolczasty przez dziesiątki kilometrów, bo tylko taki za Kamińskiego przygotowano. Gdy już rozciągnęli tego druta ileś tam kilometrów, to nagle, cholera, okazało się, że polską myśl techniczną można pokonać za pomocą kilku gałęzi czy tam desek zbitych kilkoma gwoździami. No żodyn się nie mógł tego spodziewać, żodyn. Jak to tak, druty Błaszczaka obejść? Jak tak można?

Więc gdy sforsowali Polskę kilkoma deskami, siedli znów geniusze z PiS-u i zaczęli rozmyślać. Dumali, dumali, no i im wyszło, żeby płot zbudować. Skoro Trump miał swój mur, Hadrian miał mur i Bibi Netanjahu też miał mur, to czemu PiS by nie mógł mieć chociażby płotu? Długo nie planowali: jaki płot, jak go budować, u kogo części zamówić, może przetarg (żartowałem), jak ma być wytrzymały i co ma zatrzymywać. Właściwie to chyba w ogóle nie planowali, bo zaraz po tym, jak ich deskami podstępny łotr Łukaszenka pokonał, płot wnet ogłosili, że będą budować.

No i budować zaczęli. Scena wygląda więc tak, że jeden Hefajstos wali młotem, a trzydziestu dwu innych stoi i się przygląda. Czyż nie jest to piękna metafora polskiego mikrozarządzania, procesów decyzyjnych, wysiłku, zaufania, klasy menadżerskiej i pomocy w pracy? Jeden kuje cały spocony, a reszta do niego, że ej, w prawo trochę, teraz w lewo, źle trzymasz młotek, nie tak się trzyma, dej pokażę, jakie ty szkoły kończyłeś, przygłupie…

Młotek chyba trzymany prosto nie był, bo oto płot ma krzywe słupki, przechylają się w lewo, w prawo, niektóre wyglądają, jakby miały zaraz upaść. Wbicie słupków w ziemię po prostu przerosło armię Rzeczpospolitej Polskiej, która w swoim wojskowym dorobku ma już zabicie niemal całej generalicji w katastrofie casy, katastrofę śmigłowca premiera Millera i słynne lądowanie w Smoleńsku, z generałem lotnictwa, rzecz jasna, na pokładzie. Aż dziw, że nikt od tego wbijania młotkiem z żołnierzy się nie przewrócił i sobie krzywdy nie zrobił.

Przewróci się chyba ten płot. Bo przecież słupki krzywe. No i właściwie to nie wiadomo, co będzie między tymi słupkami. Jeśli deski, to głupia sprawa – prawie nowy mur Trumpa już jest dewastowany przez wichury, ulewy, powodzie.

Więc pytaniem retorycznym jest, co się stanie, gdy te krzywe deski zmierzą się z polską wichurą, zwłaszcza że słupy nie odczytają słynnych alertów RCB (to nie wybory). Inni powiadają, że płot ma być na wzór węgierski, a więc z siatki i drutów. Tydzień temu polski drut kolczasty przegrał z kawałkiem desek od Łukaszenki. Nożyce do przecinania drutu kosztują jakieś 50 złotych. Gdyby tylko ktoś w polskim rządzie mógł wpaść na to, co się stanie, gdy sprowadzani przez Łukaszenkę uchodźcy dostaną w komplecie z biletem przecinak, mógłby podpowiedzieć MON, jak znowu białoruski prezydent zrobi z nich, za przeproszeniem, kretynów.

No ale stać nas, w końcu czym jest druciany płot przy 4 miliardach na Pałac Saski i wieżę w Ostrołęce. A że uchodźcy płot przetną, a zwierzęta będą się w tym drucie szamotać, to już nie nasza sprawa. Ten płot Polska się nazywa. Ma być zbudowany po polsku, a więc brzydko, bezsensownie, kompletnie niefunkcjonalnie i najlepiej drogo, żeby przy okazji najadł się ten, kto przy takich okazjach się zwykle najada.

__
Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Galopujący Major
Galopujący Major
Komentator Krytyki Politycznej
Bloger, komentator życia politycznego, współpracownik Krytyki Politycznej. Autor książki „Pancerna brzoza. Słownik prawicowej polszczyzny”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Krytyki Politycznej.
Zamknij