Pałką i paragrafem: systemowy paraliż oporu pracowników
III RP nie toleruje strajków tak samo, jak nie tolerował ich PRL. Nawet metody pacyfikowania pracowniczego oporu są podobne.
III RP nie toleruje strajków tak samo, jak nie tolerował ich PRL. Nawet metody pacyfikowania pracowniczego oporu są podobne.
Zbigniew Ziobro jest jak Adam Mickiewicz – nawet umierając na emigracji, będzie dzierżył klucze do polskiej duszy. Podobnie jak Tomasz Sakiewicz – nawet jeśli skończy w więzieniu.
Spory symboliczne oparte są na emocjach, a nie na merytoryce. I to w nich najbardziej pociągające. To dlatego polska opinia publiczna od dwóch tygodni kłóci się o kaszotto, a nie o to, że Związek Nauczycielstwa Polskiego zapowiedział w sierpniu pogotowie strajkowe.
„Droga Redakcjo, pozwalam sobie opisać sprawę mojego irańskiego przyjaciela Samiego z nadzieją, że stanie się ona przyczynkiem do dyskusji o kretyńskiej i nieludzkiej polityce imigracyjnej naszych polityków – wszystkich” – napisał do nas pan Andrzej. Postanowiliśmy poznać Samiego i jego historię.
Mateusz Morawiecki ma za uszami pompy ciepła, Polski Ład i oddanie Ukraińcom niezawodnego sowieckiego sprzętu, ale może się odgryźć dawnym towarzyszom subwencją, aborcją i kryptowalutami.
Odkąd Marianna jest w Polsce, jej syn, matka i ojciec nie znają smaku ukraińskiego mięsa, serów, kawy i herbaty. Dwa razy w miesiącu umieszcza w busie jadącym do Ukrainy paczkę wartą sześćset złotych. – Czasami mówię do syna, że to może bez sensu i lepiej prześlę im pieniądze, ale on się przyzwyczaił do tych polskich smaków – tłumaczy.
Największa deklaratywnie lewicowa partia w Polsce całkowicie utraciła wyrazistość, a większość jej polityków ciężko odróżnić od działaczy Koalicji Obywatelskiej, która zmusza koalicjanta do znoszenia kolejnych upokorzeń.
Profesorki Agata Starosta, Karolina Kremens i Maria Górna od wielu miesięcy alarmują: polska nauka jest głodzona, a władzy to nie przeszkadza. Dziś wiemy, że pieniędzy w budżecie na przyszły rok będzie nieco więcej. Słowo „nieco” jest tu jednak kluczowe.
Podręcznikowe spacyfikowanie parlamentarnej lewicy przez rząd Tuska nie znaczy, że ta absolutnie niczego nie załatwiła. Sęk jednak w tym, że nawet drobnych sukcesów Nowa Lewica nie potrafi w atrakcyjny sposób zaprezentować opinii publicznej.
Łowiectwo chce być postrzegane jako nowoczesna metoda ochrony przyrody, ale w praktyce rzadko ma z nią cokolwiek wspólnego. Społeczeństwo rozumie to coraz lepiej.