Anna Dryjańska

16 powodów, by nie pójść na Manifę

Wreszcie cała prawda o feministkach. Dryjańska mówi, jak jest.

Tak naprawdę to nie wiadomo, o co im chodzi. W końcu jest u nas znacznie lepiej niż w krajach pogańskiego Zachodu. Pewne jest jednak, że powinny się wreszcie zająć czymś pożytecznym. Może wreszcie założyłyby jakąś organizację pozarządową i pomagały na co dzień, zamiast raz w roku wygłupiać się na ulicy? Wymyślonymi problemami mieszają tylko w głowach normalnym kobietom. Najlepiej, żeby wyjechały do Afganistanu, tam zatrudniły się w kopalni, niczym statystyczny polski mężczyzna, który po pracy na przodku co wieczór wnosi lodówkę na szóste piętro. A tak znowu bezsensownie zablokują miasto. Jakby myślały, że są u siebie! Tymczasem nie ma żadnego powodu do protestów, wręcz przeciwnie. Z biodra można strzelić szesnaście powodów, by nie pójść na Manifę.

1. Edukacja

Bądźmy szczerzy: chłopcy są z Marsa, a dziewczynki z Wenus i żaden gender tego nie zmieni. Poprawność polityczna zakazała wiązania predyspozycji i talentów z kolorem skóry, ale płci nie oddamy! Nie ma większej krzywdy, jaką można wyrządzić dziecku, niż pomóc mu rozwijać jego potencjał bez względu na stereotypy płciowe. Nie ma nic gorszego od zachęcania dziewczyn, by szły na politechniki. Może jeszcze zaraz okaże się, że Skłodowska była kobietą?!

2. Edukacja seksualna

To intelektualna forma aborcji. Stop edukacji naszych dzieci! Nie ma żadnej potrzeby, by młodzież dowiadywała się czegokolwiek więcej o swoim ciele, zdrowiu i relacjach międzyludzkich, niż mogą im powiedzieć rodzice, ksiądz katecheta i pornografia w internecie.

3. Antykoncepcja

To farmakologiczna forma aborcji dziecka niepoczętego. Normalne kobiety nie potrzebują antykoncepcji, bo nie ma większej radości niż abstynencja seksualna czy gromadka dwadzieściorga dzieci uczepionych maminej spódnicy. A skąd niska dzietność w Polsce? To proste: Polki i Polacy w odróżnieniu od hedonistycznych społeczeństw europejskich cieszą się brakiem seksu.

4. Związki partnerskie

Nie są potrzebne normalnym kobietom. Nawet jeśli nie są hetero, mogą tradycyjnie poślubić mężczyznę, jak Konstytucja pozwala. Uwaga, promocja (ślubnego) heteroseksualizmu: abstynencja seksualna jest w tych okolicznościach znacznie łatwiejsza!

5. Aborcja

To klasyczna forma aborcji. Od 1993 roku kobiety w Polsce mają niepowtarzalną konieczność rodzenia dzieci niechcianych, z gwałtu i bez mózgu. Otoczone czułą opieką watykańskich lekarzy nie wiedzą nawet, że mogłyby podejmować jakieś – łatwe lub trudne – decyzje. Normalne kobiety rodzą dla narodu w błogosławionej niewiedzy i niezależnie od okoliczności. Wielka Polska katolicka!

6. In vitro

Proste: to wyrafinowana forma aborcji dzieci niezagnieżdżonych, wynikająca z wcześniejszego stosowania farmakologicznej formy aborcji (patrz pkt. 3). Normalne kobiety zachodzą w ciążę po bożemu, in vitro ich nie dotyczy. 0 do 6, Manifo!

7. Poród

Spójrzmy prawdzie w oczy: bez bólu się nie liczy. Więcej nawet: im więcej bólu, tym większa satysfakcja z macierzyństwa. Kobiety od tysięcy lat rodzą bez znieczulenia, tak samo jak mężczyznom od zawsze amputuje się kończyny na żywca… Ok, może to nie jest najlepszy przykład. Tak czy inaczej, znieczulanie kobiet kosztuje, a normalne kobiety w bólach rodzić będą dla narodu w każdych okolicznościach, ku chwale i oszczędności szpitali oraz NFZ-tu. I nie będą strzelać feministycznego focha z powodu takich fanaberii, jak brak opieki prenatalnej i okołoporodowej, a tym bardziej nie będą z tego powodu wychodzić na ulicę.

8. Macierzyństwo

To przeznaczenie, prawdziwe szczęście i patriotyczny obowiązek każdej kobiety. Nawet jeśli jest to jedenastolatka zgwałcona przez kuzyna. Brak miejsc w żłobkach, przedszkolach? Normalne kobiety nie powierzają dziecka instytucjom i walczą o odroczenie obowiązku szkolnego do 18 roku życia brzdąca.

9. Nieodpłatna praca kobiet

Bez przesady – nikt normalnej kobiecie nie wmówi, że codzienne mycie naczyń, pranie, odkurzanie, gotowanie, prasowanie jest bardziej pracochłonne od wbicia gwoździa. Mężczyźni muszą pozostać mężczyznami, a kobiety kobietami. Nawet podlewanie kwiatka trąci genderem, który jest groźniejszy od bomby atomowej.

10. Alimenty

Normalne kobiety się nie rozwodzą, więc nie dotyczy ich problem z jedną z najniższych w Europie ściągalnością alimentów. Dla dobra pechowych dzieci, które są pozbawione środków do życia, trzeba było nie rozkładać nóg przed ich ojcami. Abstynencja, abstynencja, abstynencja!

11. Praca

Smutna konieczność dla normalnej kobiety, która powinna zostać w domu z dzieckiem przez pierwsze 18 lat jego życia. Nie oszukujmy się – to przez feministki normalne kobiety muszą zarabiać na życie, zamiast leżeć i pachnieć, tak jak ich praprababki chłopki, robotnice, rzemieślniczki… Niższe pensje kobiet? Umowy śmieciowe? Segregacja płciowa na rynku pracy i szklany sufit? Normalne kobiety nie mają takich problemów, mają za to dobrze zarabiających mężów.

12. Tzw. molestowanie seksualne

Wymyślony przez feministki problem, który można elokwentnie i zgodnie z tradycją podsumować przysłowiem: jakby suka nie dała, to pies by nie wziął. Wprowadzone dyktatem eurosojuzu służy do wsadzania mężczyzn do więzienia za pocałowanie kobiety w rękę.

13. Przemoc wobec kobiet

Problem, który w Polsce praktycznie nie występuje. Normalne kobiety nie są przewrażliwione jak takie Szwedki, które za przemoc uważają nawet niewinny komplement w postaci złapania za tyłek. Nigdy nie była i nie jest usprawiedliwana tradycją, kulturą i religią. Skąd się bierze? Z butelki alkoholu, bo trzeźwi mężczyźni jej nie stosują. Normalne kobiety rozważnie wybierają swojego ojca czy męża.

14. Kobiety 50+

Są otoczone wielkim szacunkiem społecznym. Najlepiej sprawdzają się w roli zawodowych babciożłobków/babcioprzedszkoli, służąc do nieodpłatnej opieki, gotowania i robienia zakupów na żądanie. W trosce o realizację domowego potencjału konsekwentnie wypychane z obszaru pracy zarobkowej. Pieniądze szczęścia nie dają, i dotyczy to również emerytury.

15. Kobiety z niepełnosprawnościami

Cieszą się pełnią praw. Swobodnie przemieszczają się po mieście, bez problemu załatwiają sprawy w urzędach. Mają pełny dostęp do opieki medycznej, w tym ginekologicznej. Według Rzecznika Praw Obywatelskich średnio 80% z nich doświadcza przemocy, ale nie przesadzajmy, to tylko statystyki. Statystycznie człowiek i pies mają po trzy nogi!

16. Kobiety z obszarów wiejskich

Nie mają wydumanych problemów z transparentów feministek (patrz pkt. 1–15). Cieszą się pełnią życia w otoczeniu natury i w naturalny sposób przyjmują naturalną kolej życia. Rodzą siłami natury, naturalnie przy minimalnej pomocy medycznej, naturalnie przyjmują ból, naturalnie wychowują też dzieci do roli marsjanina lub wenusjanki (patrz pkt. 1). Potrzeby wyższego rzędu naturalnie zaspokajają w parafii. Z kobiecą mądrością przyjmują prawo natury, jakim jest to, że obowiązki domowe to babska rzecz, a mężczyźnie może czasami polecieć ręka. Jak się baby nie bije, to jej wątroba gnije.

Nie czujesz się przekonany/przekonana? Zobacz, gdzie w tym roku w Twoim mieście idzie Manifa: rozkład jazdy i hasła Manif

 

**Dziennik Opinii nr 64/2015 (848)

__
Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Anna Dryjańska
Anna Dryjańska
Socjolożka
Ekspertka równościowa, socjolożka, publicystka
Zamknij