Pewnego dnia twoja karta płatnicza przestaje działać. Nie działa w sklepowym terminalu i w aplikacjach, pod które jest podpięta. Jeżeli nie masz w kieszeni gotówki, nie kupisz nawet butelki wody, bo bankomat także nie działa.
Bank lakonicznie wyjaśnia, że nie może świadczyć ci dotychczasowych usług. Hotel, w którym masz rezerwację, właśnie ją odwołał, ale możesz się o tym nie dowiedzieć, bo twój e-mail również przestał działać – prywatny tak samo jak służbowy.
Tak mniej więcej wyglądał dzień z życia Nicolasa Guillou, francuskiego sędziego Międzynarodowego Trybunału Karnego objętego amerykańskimi sankcjami w sierpniu 2025 roku. Guillou przewodniczył Izbie Przedprocesowej, która 21 listopada 2024 roku wydała nakazy aresztowania izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu oraz byłego ministra obrony Joawa Galanta pod zarzutem zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości.
Guillou z dnia na dzień stracił dostęp do swoich pieniędzy i do kont w serwisach takich jak Amazon, Airbnb i PayPal. „Mam 50 lat. Nie jest łatwo, ale wiem, jak sobie z tym radzić. Gdyby jednak sankcje dotknęły młodych ludzi, dwudziestopięciolatków, których całe życie toczy się w Internecie, myślę, że sankcje oznaczałyby dla nich prawdziwą śmierć cywilną” – powiedział Guillou.
„Prezydent Trump nigdy nie pozwoli, by Międzynarodowy Trybunał Karny ścigał Amerykanów. Dlatego Stany Zjednoczone nakładają dziś na trybunał sankcje. Zakazujemy wszelkich transakcji z tym bezprawnym trybunałem, odcinając mu źródła finansowania i uniemożliwiając mu funkcjonowanie. Albo Międzynarodowy Trybunał Karny zaprzestanie swoich gróźb, albo położymy kres jego działalności”.
Słowa te padły z ust sekretarz stanu Stanów Zjednoczonych Marco Rubio zaledwie kilka godzin po tym, jak była sędzia MTK Navi Pillay otrzymała Pokojową Nagrodę Nobla.
9 października Stany Zjednoczone wciągnęły Międzynarodowy Trybunał Karny na listę SDN, czyli listę podmiotów objętych amerykańskimi sankcjami prowadzoną przez Biuro Kontroli Aktywów Zagranicznych (OFAC).
Wszystkie aktywa osoby lub podmiotu wpisanego na listę SDN znajdujące się pod kontrolą amerykańskich instytucji zostają zamrożone, a podmioty z USA nie mogą przeprowadzać z nimi żadnych transakcji. Zakaz obejmuje również amerykańskie banki, a w praktyce także banki zagraniczne korzystające z dolara lub z amerykańskiego systemu finansowego.
Choć sankcje formalnie dyscyplinują podmioty amerykańskie, mają zasięg globalny za sprawą gospodarczej hegemonii USA, u której podstaw leży dolar, dominująca waluta rezerwowa świata i kluczowa waluta międzynarodowego handlu. Banki i przedsiębiorstwa na całym świecie są uzależnione od dostępu do transakcji dolarowych i amerykańskiej infrastruktury finansowej i technologicznej. Poruszanie się po światowej gospodarce bez dostępu do dolara przypomina podróżowanie po świecie bez paszportu, jak to ujął w książce Chokepoints Edward Fishman, ekspert Biura ds. Polityki i Wdrażania Sankcji Gospodarczych Departamentu Stanu. Zależności te pozwalają Stanom Zjednoczonym wywierać przemożny wpływ polityczny na światową gospodarkę rządzoną (jakoby) przez siły rynkowe. „Nasza waluta, wasz problem” – jak miał kiedyś podsumować amerykański sekretarz skarbu w rozmowie z zagranicznymi ministrami.
Międzynarodowy Trybunał Karny powstał na mocy Statutu Rzymskiego z 1998 roku, a działalność rozpoczął w 2002. Ściga osoby fizyczne za ludobójstwo, zbrodnie przeciwko ludzkości i zbrodnie wojenne. W 2000 Bill Clinton co prawda podpisał Statut, symbolicznie popierając ideę ścigania zbrodniarzy, lecz USA nigdy go nie ratyfikowały i nie uznają jurysdykcji MTK wobec swoich obywateli. Administracja George’a W. Busha równie symbolicznie wycofała podpis w 2002 roku i rozpoczęła zawieranie z poszczególnymi krajami dwustronnych umów zobowiązujących je do nieprzekazywania amerykańskich obywateli Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu bez zgody USA.
W kolejnych latach USA selektywnie współpracowały z MTK, pomagając w ujęciu i przekazaniu Hadze dowódców rebeliantów z Ugandy i Demokratycznej Republiki Konga, zapewniając ochronę świadkom związanym z postępowaniem Trybunału, interweniując w Libii w sprawie zatrzymanych pracowników MTK. Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę Kongres USA wprowadził przepisy umożliwiające udzielanie Trybunałowi pomocy w śledztwach dotyczących popełnionych tam zbrodni. W lipcu 2023 Joe Biden zgodził się udostępnić MTK dowody na rosyjskie zbrodnie w Ukrainie, w tym porwania ukraińskich dzieci.
W 2020 roku po zezwoleniu na wszczęcie śledztwa dotyczącego domniemanych zbrodni w Afganistanie, w tym popełnianych przez amerykańskich żołnierzy i personel CIA, pierwsza administracja Trumpa objęła sankcjami sześcioro sędziów Trybunału. O skutkach sankcji opowiadała sędzia Luz Ibáñez: straciła dostęp do swojego rachunku bankowego i kart kredytowych. Firma Western Union, przez które wysyłała pieniądze do domu odcięła ją od usług. Problemem stały się rzeczy pozornie tak błahe jak kupowanie biletów lotniczych, zamówienie przejazdu taksówką lub dostawa jedzenia. „Nie mam konta na PayPal ani na Amazonie. Ale moje koleżanki i koledzy mają i teraz nie mogą z nich korzystać” – opowiadała.
W listopadzie 2024 Trybunał wydał nakazy aresztowania Netanjahu i Galanta oraz jednego z przywódców Hamasu, nieżyjącego już Mohammeda Deifa. Po objęciu władzy na drugą kadencję Trump podpisał rozporządzenie nakładające sankcje na głównego prokuratora Trybunału, Karima Khana. Khan został wpisany na listę SDN. Warto podkreślić, że nie były to sankcje za jakiekolwiek stwierdzone przestępstwo, lecz decyzja administracji USA wymierzona w prokuratora w związku z pełnieniem przez niego funkcji w MTK.
Wszelkie aktywa Khana będące pod kontrolą amerykańskich instytucji zostały zamrożone, a amerykańskim podmiotom zakazano przeprowadzania jakichkolwiek transakcji Khana i świadczenia mu usług. Microsoft odciął Khanowi dostęp do poczty elektronicznej, również służbowej. Zamrożono konta bankowe Khana w Wielkiej Brytanii, a następnie, w ramach nadgorliwości, zamrożono również konto bankowe jego byłej żony.
I właśnie ta nadgorliwość pokazuje, jak daleko sięga amerykańska władza: Waszyngton nie musi bezpośrednio egzekwować swoich sankcji na całym świecie, ponieważ globalna gospodarka robi to za niego.
Rząd nie musi oficjalnie przymuszać prywatnych firm i banków do blokowania usług swoim klientom – wystarczy zagęszczenie atmosfery i mgliste ryzyko postępowania wbrew woli politycznej i nastrojom rządzących. Jaskrawym przykładem jest Julian Assange i jego serwis WikiLeaks. Kiedy w 2010 roku założony przez Assange’a portal zaczął publikować niewygodne dla Amerykanów dokumenty, PayPal, Visa, Mastercard, Western Union i Bank of America praktycznie z dnia na dzień zaprzestały przetwarzania transakcji WikiLeaks, odcinając serwis od finansowania. Amazon wypowiedział WikiLeaks usługi hostingowe, a EveryDNS wycofało się z obsługi domen internetowych. Szwajcarska firma PostFinance zamroziła fundusz obrony Assange’a.
WikiLeaks nie zostało nawet formalnie wciągnięte na listę SDN. Instytucje finansowe twierdziły, że nikt z rządu nie kontaktował się z nimi bezpośrednio, a blokady wynikały z naruszenia ich własnych regulacji, jednak uznanie tego za zwykły zbieg okoliczności wymaga ogromnej dozy naiwności, mówiąc łagodnie.
„Największym zagrożeniem związanym z sankcjami nie są osoby, które już zostały nimi objęte, lecz setki ludzi, którzy nie podejmą decyzji, jakie powinni podjąć, ponieważ się boją” – mówi sędzia MTK Nicolas Guillou w raporcie Kryminalizacja rozliczania z odpowiedzialności. Amerykańska wojna prawna z międzynarodowym systemem sprawiedliwości”.
Raport przytacza kolejne przykłady efektu mrożącego będącego skutkiem amerykańskiego wpływu na prywatne podmioty na całym świecie. W wyniku sankcji nałożonych przez USA na Francescę Albanese, Specjalną Sprawozdawczynię ONZ ds. okupowanych terytoriów palestyńskich prawniczka nie tylko straciła dostęp do swoich amerykańskich kont, lecz nie była w stanie otworzyć rachunków bankowych we Włoszech, Szwajcarii i Holandii.
Objęte sankcjami organizacje broniące praw człowieka – Al-Haq, Palestyńskie Centrum Praw Człowieka, Al Mezan i Addameer – utraciły dostęp do swoich rachunków bankowych. YouTube usunął konta wszystkich czterech organizacji, a wraz z nimi ponad 700 filmów dokumentujących łamanie praw człowieka, w tym nagrania i świadectwa, które mogły stanowić materiał dowodowy w postępowaniach dotyczących zbrodni międzynarodowych.
Kraje europejskie i Kanada wyraziły wspólny sprzeciw wobec amerykańskich sankcji i rozważają uruchomienie unijnego statutu blokującego, który mógłby chronić europejskich pracowników Trybunału przed skutkami sankcji. Niewiele się jednak zmieni, dopóki każda wypłata gotówki z bankomatu, każda płatność kartą w sklepie, przelew wynagrodzenia na konto, opłacenie rachunku za prąd czy zamówienie pizzy z dostawą gdziekolwiek w Unii Europejskiej zależy od dobrej woli amerykańskich instytucji finansowych – i od tego, czy przypadkiem nie podpadło się państwu USA.










Komentarze
Trolle, boty, ścieki zostawiamy platformom. U nas możesz wziąć udział w sensownej dyskusji. Ale najpierw zapoznaj się z jej regulaminem!