Sztuki wizualne

Tekstylia jako manifest feministyczny

Wystawa "Textus. Haft, tekstylia, feminizm"

8 marca otwarto w Centrum Kultury Wizualnej w Kijowie wystawę rękodzieła feministycznego „Textus. Haft, tekstylia, feminizm”. Kuratorka wystawy i jednocześnie artystka Oksana Briukhovetska od lat działa we współtworzonym przez Krytykę Polityczną Kijowskim centrum. O wystawie „Textus” pisze Iryna Stasiuk.

Tekst, język, logos (słowo) zostały w kulturze zawłaszczone przez mężczyzn. Jednak przychodzi taki moment w życiu dziewczyn, kiedy podejmują walkę na tym symbolicznym polu i często ją wygrywają. A co, gdyby podejść do sporu płciowego od innej strony i skonceptualizować tekstylia zamiast tekstu?

Szycie i haft mogą być postrzegane jako praktyki dyscyplinujące, takie, które hamują seksualność genitalną, wychowują do pokory. Jesteśmy w stanie wyobrazić sobie kobiety epoki wiktoriańskiej, które chroniono przed zbędną wiedzą ucząc je odrobiny martwych języków, odrobiny poezji klasycznej, amatorskiego malowania akwarelą, gry na fortepianie i, oczywiście, rękodzieła. Wszystko, byle nie myślały o fallusach. Tym bardziej interesującą wydaje się być próba odnalezienia siły emancypacyjnej kobiet właśnie w rękodziele.

Poprzednie projekty kuratorskie Oksany Briukhovetskiej skupiały się wokół tematyki macierzyństwa i tożsamości płciowej. Natomiast wystawa Textus. Haft, tekstylia, feminizm koncentruje się na technice. Niektóre artystki, biorące udział w projekcie, od dawna zajmują się tekstyliami, pozostałe zwróciły się do niego po raz pierwszy. Uczestniczki miały pełną swobodę w doborze koncepcji prac oraz ich opisywaniu.

Co we mnie jest kobiece? – wystawa w Kijowie

Jedną z głównych ról odgrywa w wystawie kontrast między treścią a formą: tam, gdzie przewiduje się bezpieczne upokorzenie – nakierowanie erotyzmu kobiecego w kierunku cichej, monotonnej, sublimowanej pracy – przebijają się (podobno igła przebija tkaninę) seksualność i wyzwanie. Tak kooperatywa Szwemy stylizuje tradycyjne koszule, czyli wyszywanki, haftowanymi obrazami pochw. We własnym komentarzu artystki podkreślają, że dawne wzory zawierały elementy, w których zakodowane były symbole kobiecej płodności. Na eksponowanych wyszywankach pochwy nie są ukryte, są łatwo dostrzegalne, wynoszą na światło dzienne ocenzurowany obraz.

Wyszywanka kooperatywy Szwemy
Wyszywanka kooperatywy Szwemy

Z tematyką seksualności tradycyjnie pracuje Alina Kopytsia, która specjalizuje się w technice tekstylnej. Zazwyczaj w jej pracach nacisk położony jest na przedefiniowanie męskiego ciała, które zdaje się być nierozerwalnie związane z feminizacją kultury. Pozycja mężczyzny w dyskursie konserwatywnym zakłada poważność, powściągliwość w przyjemności oraz ograniczenia w prezentacji cielesności. W ten sposób nagie męskie ciało nie często pojawia się w kulturze wizualnej – zazwyczaj funkcję obiektu seksualnego pełni kobieta. Artystka próbuje uzupełnić ten niedobór, pokazując w swoich kolażach roznegliżowanych mężczyzn. Cykl prac Man’s World zwraca uwagę na oficjalny dress code, który nadając mężczyźnie cech władzy i statusu, jednocześnie wiąże go bandażem korporacyjnego niewolnictwa.

Praca z cyklu "Man’s World" Aliny Kopytsi
Praca z cyklu “Man’s World” Aliny Kopytsi

Do tematu dress code’u zwraca się też Oksana Briukhovetska, dekonstruując istotę męskiej marynarki. Zdobi garnitur kolażem z kwiatów, które tradycyjnie są elementem damskich ubrań. Marynarki w stylu biznesowym zostają oblepione dekoratywnymi plakietkami i ozdobione kolorowymi guzikami. Ta ekspansja elementu kobiecego rozcieńcza siłę męskiej pozycji.

Praca Oksany Briukhovetskiej
Praca Oksany Briukhovetskiej

Rękodzieło to również jedna z form ciężkiej źle opłacanej kobiecej pracy. O tym opowiadają między innym prace kooperatywy Szwemy oraz praskiej artystki Sofii Wremiennej. Artystka wyhaftowała na fartuchu tytuły stron internetowych oferujących tanią pracę Ukrainek w krajach Europy Centralnej. Nagranie performansu Dwunastogodzinny dzień roboczy, zorganizowanego przez kooperatywę Szwemy w czerwcu 2016 roku w Petersburgu, pokazuje przeciętny dzień pracy szwaczek. Przez 12 godzin artystki szyły torby z napisem „Wyprodukowano w niewolnictwie”, próbując w trakcie performansu maksymalnie przybliżyć doświadczenie realiów pracy w fabryce. Pozwalały sobie na tylko jedną piętnastominutową przerwę na obiad oraz trzykrotne wyjście do toalety. Następnego dnia sprzedawały gotowe torby za 44 ruble (średnia kwota, którą dostają od każdej wyprodukowanej rzeczy pracownice fabryk).

Praca Sofii Wremiennej.
Praca Sofii Wremiennej.

Haft ręczny wymaga powtarzalnej żmudnej pracy i skoncentrowania, co czyni go szczególnie intymną praktyką w porównaniu z wieloma innymi technikami artystycznymi; tekstylia są namacalne niczym skóra. Gra z przeplataniem nici i delikatnością tkaniny zachęca do wyrażania tego, co osobiste, do przekazywania cielesnego doświadczenia. Osobiste przeżycia, w szczególności te związane z macierzyństwem, badają również w swoich pracach Anna Zwiagincewa, Olesia Trofymenko, Anna Szczerbyna i Walentyna Petrowa.

Obraz Olesi Trofymenko przedstawia matkę z dzieckiem. Jest to imitacja idealizowanej ikonografii macierzyństwa, w sztuce klasycystycznej wykonywanej przez mężczyzn-artystów, przerobiona na haft krzyżykowy. Figury wyrzynają się z malowniczej głębi na powierzchnię, co jednocześnie czyni je bardziej bliskimi, bardziej realnymi i zarazem nieco trudniejszymi do odczytania.

Praca Anny Zwiagincewej Pojedyncze zapisy to chaotyczne ruchy długopisem na kartce papieru przełożone na haft techniczny. Ten chwyt artystka stosowała też wcześniej, tworząc splecioną z tkaniny klatkę dla oskarżonego, rysunki ołówkiem przełożone na rzeźbę monumentalną z drutu żelaznego. Pojedyncze zapisy są analogią macierzyństwa jako doświadczenia, które składa się z powtarzalnych, ale jednocześnie unikalnych codziennych działań, tak samo, jak bohomazy na papierze powtarzane w czasie rozpisywania długopisu.

Praca Anny Zwiagincewej "Pojedyncze zapisy".
Praca Anny Zwiagincewej “Pojedyncze zapisy”.

Anna Szczerbyna stworzyła kolaż na ozdobnej tkaninie, wyszytej poprzednio przez czyjąś babcię. Inkorporuje ten przypadkowo otrzymany artefakt, zestawiając go z osobistym doświadczeniem. Artystka buduje analogię między przeplataniem nici na tkaninie i schematami, szwami i splotami psychiki, które przejęła po kimś i które wystarczy rozwikłać. Szczerbyna  przekształca obrazy, zachowując poprzedni haft i nakładając na niego własny schemat.

Wielkoformatowy autoportret Walentyny Petrowej ukończony został na kilka dni przed otwarciem wystawy. Artystka tworzyła swój wizerunek na tkaninie wieczorami po pracy, będącej głównym źródłem jej utrzymania. Podkreśla, że materiał zakupiony był w lumpeksie, a nici zebrała wśród znajomych. Poza tym, postanowiła nie zachowywać autoportretu dla siebie – przychodzi więc czasami do Centrum Kultury Wizualnej, by wyciągnąć parę nici z dzieła. Będzie tak robić, aż do momentu, kiedy nic po nim nie zostanie. To jej odmowa grania według zasad panujących na rynku artystycznym. Proces konstruowania autoportretu, po czym planowego niszczenia go, ma zwracać uwagę na relacje z własnym wizerunkiem i ciałem (ciało artystki często było obiektem jej poprzednich prac).

Autoportret Walentyny Petrowej.
Autoportret Walentyny Petrowej.

Kolorowa różnorodność obiektów, która od razu rzuca się w oczy na wystawie Textus, określa wymiar kobiecych przyjemności zmysłowych. Haft i szycie, jako coś ozdobnego lub utylitarnego, pomimo dziesięcioleci eksperymentów w sztuce, do tej pory zajmują nie najbardziej prestiżowe miejsce w hierarchii technik artystycznych. Powszechna jest opinia, że haft jest wykonywany bardziej dla rozrywki, bo brakuje mu mocy konceptualnej. Nie bez powodu haft kojarzy się z typowo kobiecym hobby. Wystawa Textus przedstawia stworzone przez kobiety tekstylia, które nie tylko pokazują ekspansję z przestrzeni prywatnej, hobbystycznej, mniej cenionej do przestrzeni artystycznej, ale też łączą się z tekstem – każde przedstawione na wystawie dzieło mocno osadzone jest w bardzo konkretnym koncepcie.

Tekst ukazał się na Ukraińskiej stronie Krytyki Politycznej Політична критика. Przekład Polina Riabukha.

Fotorelacja: Otwarcie wystawy „Lokaut” w Kijowie

Komentarze

Uzupełnij wszystkie pola w formularzu.