Kraj

Razem nigdy nie zgodzi się z Petru czy Schetyną [rozmowa z Dorotą Olko]

Dorota-Olko-Razem

Ale istotą demokracji jest różnica, a żeby móc się spierać potrzebujemy demokratycznego Sejmu. Rozmowa z Dorotą Olko z Razem.

Michał Sutowski: Czy wydarzenia dziejące się od piątku – ograniczenie dostępu mediów do prac parlamentu, głosowanie budżetu w Sali Kolumnowej, protesty pod Sejmem – to przełomowy moment dla konfliktu społecznego w Polsce?

Dorota Olko, Partia Razem: Tak, to jest przełomowy moment. Kiedy marszałek nielegalnie odbiera opozycji głos i możliwość zgłaszania wniosków, kiedy obrady prowadzone są w bocznej sali, gdzie nie da się sprawdzić kworum, w sali, do której część posłów nie może się dostać; wreszcie kiedy do Sejmu wchodzi policja, a wyrzucani są dziennikarze – trudno nie mówić o przełomowym momencie. Już zresztą widać, że PiS przestraszył się tego, co sam zgotował Sejmowi i obywatelom.

Czyli?

Tuż przed świętami, rządzący odebrali Polkom i Polakom poczucie elementarnego bezpieczeństwa.

Nawet po odsuniętym od władzy Kaczyńskim przyjdzie Kukiz, a za nim Winnicki z zastępem nacjonalistów.

Czy fakt, że Razem, Nowoczesna, Inicjatywa Polska, PO i inne partie wystąpiły pod Pałacem Prezydenckim na jednej scenie oznacza przełom dla organizacji opozycji?

Dziś wspólnie występujemy przeciwko zamachowi na podstawy polskiego parlamentaryzmu, ale jako partia Razem jesteśmy też przekonani, że nie ma powrotu do tego, co było wcześniej. Dziś potrzebujemy tej odwagi, którą miała pierwszą Solidarność – odwagi marzenia o sprawiedliwej Polsce, o samorządnej Rzeczpospolitej, która należy do nas wszystkich, a nie do tej czy innej politycznej kliki. Rzeczpospolitej, w której wszyscy decydujemy o sobie – także na co dzień, w domu i w pracy. Jeżeli nie znajdziemy w sobie tej odwagi, będziemy skazani na rządy prawicowych populistów. Bo nawet po odsuniętym od władzy Kaczyńskim przyjdzie Kukiz, a za nim Winnicki z zastępem nacjonalistów.

Macie zatem inne cele polityczne niż reszta opozycji. Mimo to przemawialiście obok siebie na jednej demonstracji?

Istotą demokracji jest różnica. Razem nigdy nie zgodzi się z panem Petru ani z panem Schetyną co do tego, jak powinna wyglądać Polska. Na tym zresztą polega demokracja – na sporze ludzi, którzy reprezentują różne wartości i różne środowiska. Ale żeby ta demokracja mogła skutecznie działać, potrzebujemy przestrzeni demokratycznego sporu. Tą przestrzenią powinien być Sejm. Skoro PiS chce tę przestrzeń zniszczyć, to właśnie w tym momencie, w tej konkretnej sprawie, należy protestować wspólnie.

Nowacka: To jest niewątpliwy przełom dla opozycji

Co dalej zatem? Tzn. co planuje opozycja pozaparlamentarna wobec kolejnych poczynań PiS?

Trudno przewidzieć, jak rozwinie się sytuacja. Burzenie przez PiS ładu społecznego i fundamentów państwa budzi słuszny i zrozumiały strach wśród Polek i Polaków – tych, którzy śledzą wydarzenia przed telewizorami oraz tych, którzy już wyszli na ulice. Fala demonstracji nie jest na razie tak duża, jak w przypadku Czarnego Protestu, ale – choćby na skutek przypadku – może dojść do jego eskalacji. Ta fala może też sama opaść, jeśli rząd postanowi wziąć sytuację „na przeczekanie”. Analizujemy na bieżąco to, co się dzieje – i w Sejmie, i na ulicach. Ale jedno jest pewne – doszło do ciężkiego naruszenia zasad demokracji parlamentarnej. PiS próbuje siłą zawłaszczyć miejsce demokratycznej debaty, jaką jest Sejm. Na to nie ma i nie może być naszej zgody.

 

 

**Dziennik Opinii nr 352/2016 (1552)

 

Bio

Michał Sutowski

| Publicysta Krytyki Politycznej

Politolog, absolwent Kolegium MISH UW, tłumacz, publicysta. Członek zespołu Krytyki Politycznej oraz Instytutu Studiów Zaawansowanych. Współautor wywiadów-rzek z Agatą Bielik-Robson, Ludwiką Wujec i Agnieszką Graff. Pisze o ekonomii politycznej, nadchodzącej apokalipsie UE i nie tylko. Robi rozmowy. Długie.

Komentarze

Uzupełnij wszystkie pola w formularzu.