Jak wygląda praca samorządowczyni? Spędziliśmy dzień z Martyną Jałoszyńską
Czy polityka samorządowa ma wpływ na życie mieszkańców, czy to tylko formalne głosowania i urzędowe procedury?
Czy polityka samorządowa ma wpływ na życie mieszkańców, czy to tylko formalne głosowania i urzędowe procedury?
Pod koniec ubiegłego roku CBOS opublikował oparte na swoich badaniach portrety elektoratów głównych polskich partii politycznych. Obok rzeczy oczywistych i spodziewanych w raporcie pojawia się też kilka danych, którymi warto się bliżej przyjrzeć.
Światopoglądówka nie daje o sobie zapomnieć. „Radykalne” Razem konsekwentnie odcina się od skojarzeń z aborcją, queerami i wstrzykiwaniem marihuany, Tusk wyciera podłogę marszałkiem Czarzastym i ministrą Dziemianowicz-Bąk, a dzięki Trumpowi do łask wróciła wojna z narkotykami.
Czarzasty już dziś de facto ma samodzielną władzę w partii, którą kieruje od 2016 roku. W polityce jednak nic nie jest tak proste – interesy i opcje aktorów zmieniają się wraz z ich wiekiem i kontekstem zewnętrznym.
Notowania PSL i Polski 2050 szorują po dnie, więc można przestać się z nimi liczyć. Problemem dla premiera staje się Adrian Zandberg.
To zaskakujące, że Razem nie połączyło kwestii bezpieczeństwa ze swoimi postulatami podatkowymi i nie podniosło postulatu: w sytuacji, gdy musimy się zbroić, nie stać nas na podatkowe przywileje dla najbogatszych.
Z Pauliną Matysiak rozmawiamy o powodach jej usunięcia z Razem i kulisach działań partii. Pytamy, czy nie żałuje swoich politycznych decyzji oraz o skuteczność jej polityki.
Wyrzucenie posłanki Matysiak było decyzją strategicznie konieczną. Problem w tym, że pozostałe posunięcia partii nadal opierają się na lewicowej „teorii podkowy” i doprowadzą ją do porażki w 2027 roku.
Język „walki z komuną” w kontekście nowego stanowiska Włodzimierza Czarzastego świadczy w najlepszym razie o infantylizmie politycznej prawicy, w najgorszym – o zupełnym odklejeniu zbiorowej wyobraźni od rzeczywistości.
Droga Pauliny Matysiak, od samotności w klubie Razem, przez polityczny romans z PiS , aż po konflikt i odrzucenie przez własne środowisko pokazuje, że lewica daje się ogrywać, a pogoń za „inną polityką” bez mapy może zaprowadzić do bardzo zaskakujących miejsc.