Felieton

Gorsza od Hitlera

Na podstawie twardej wiedzy medyczno-biologicznej ideologia gender to kawiarniane rojenia, coś jak „naukowy komunizm” (protoplasta „naukowego gender”).

Termin „gender” robi ostatnio zawrotną karierę, chociaż nie sam, ale przytulony do ideologii. „Ideologia gender” to komunizm, tylko inaczej, albo nawet jeszcze gorzej. Biskup Pieronek podobno, jeśli wierzyć sprawozdaniu GW z debaty na Karuzeli Cooltury w Świnoujściu, uznał ją za gorszą nawet od nazizmu i faszyzmu.

Podejrzewam, że jakoś mnie to dotyczy i kto wie, może jestem gorsza od Hitlera, postanowiłam więc się dowiedzieć, o co chodzi. Oto wywiad, który udało mi się przeprowadzić metodą googlową.

Co to jest ideologia gender?

Ideologia gender głosi, że ludzie bez względu na to, jakiej są faktycznie płci, mogą wybierać sobie heteroseksualizm, homoseksualizm, biseksualizm, tarnsseksualizm lub być metroseksualni.

Ojej, a co z rodziną?

W myśl tej ideologii tradycyjna rodzina jest już przeżytkiem. Należy przyjąć pięć równorzędnych modeli życia: homoseksualistów, lesbijek, biseksualistów, transseksualistów i heteroseksualistów. Należy dążyć do całkowitej, niczym nieograniczonej wolności w wyborze partnerów seksualnych niezależnie od ich płci; każdy ma prawa seksualne i reprodukcyjne (pod tym pojęciem rozumie się antykoncepcję i aborcję, macierzyństwo jest ujmowane jako największe zniewolenie kobiety). Jedną z metod wdrażania w życie tych idei jest propagowanie rozwiązłego życia dzieci i młodzieży, poprzez tzw. seksualizację.

Na czym to polega?

Cel, jaki gender chce osiągnąć – demontaż rodziny – wiedzie poprzez uwiedzenie seksualne dzieci i młodzieży: wdrażanie programów deprawujących, uzależniających. Już na kilkunastu uczelniach w Polsce kształcą się aktywiści ruchu gender, którzy niedługo rozpoczną zmasowana akcję. Deprawacyjna działalność edukatorów seksualnych oparta jest na manipulacji, a wprowadzane przed edukatorów książki są obsceniczne, wulgarne. Np. Wielka księga siusiaków. Korzystanie z tego typu „pomocy naukowych” jest wielką traumą dla dorosłych, a co dopiero dla dzieci. Przygotowane „podręczniki” uczą masturbacji jako pożądanej i powszechnie stosowanej (rzekomo 97% osób), uderzają w godność dzieci, wulgaryzują seksualność człowieka, ranią uczucia religijne. (Matka Boża przedstawiana jest jako molestująca seksualnie małego Jezusa, a sam Pan Jezus jest przedstawiany jako naga kobieta na krzyżu).

Aż trudno w to uwierzyć! Czy takie poglądy mogą mieć jakieś uzasadnienie?!

Stoją za tym błędne założenia antropologiczne, określające człowieka wyłącznie przez pryzmat jego seksualności, przy czym płeć ich zdaniem ma charakter jedynie kulturowy, stąd przyjmowanie biologicznych uwarunkowań płci jest dyskryminacją.

Czyli nie można tego nazywać wiedzą?

Na podstawie twardej wiedzy medyczno-biologicznej wiele elementów teorii gender to są raczej jakieś kawiarniane rojenia literacko-psychologiczne, które z rzeczywistością mają tyle wspólnego, ile miał „naukowy komunizm” (czyli protoplasta „naukowego gender”). Nie jest przypadkiem, że prawie wszyscy stali konsumenci narkotyków, którzy popierają ich legalizację, popierają też ideologię gender, są zjednoczeni w jednym ruchu politycznym. Rzeczywiście, ona wygląda, jakby stworzono ją pod wpływem środków psychotropowych.

To bardzo znaczące słowa. Czyli nie została została ona potwierdzona naukowo?

Podczas gdy ideologia gender stawała się coraz bardziej popularna, jej teoretyczne motywacje rozpadały się w proch. Badania prenatalne wykazały, że już przed urodzeniem mózgi chłopca i dziewczynki znacznie się różnią, co ma wpływ m.in. na różne postrzeganie ruchów, kolorów i kształtów. Sprawia to np., że u chłopca istnieje „biologiczne przygotowanie” do używania męskich zabawek, a u dziewczynki – kobiecych. Kobiety, począwszy od łona matki, są wyposażane w szczególną wrażliwość na innych ludzi, która potrzebna jest w pełnieniu roli matki. 

Aha. Jak zatem wygląda prawda?

Prawda o małżeństwie i rodzinie istnieje. Ta prawda został objawiona przez Boga i zapisana w głębi ludzkiego serca jako prawo naturalne. Jest to prawda obiektywna.

Czy zaprzeczanie jej jest aż tak niebezpieczne?

Tak! Ideologia gender stanowi zagrożenie dla ludzkości, ponieważ dokonuje rozkładu społeczeństwa, zakładając, że nic nie jest trwałe, nic nie ma charakteru obiektywnego, niezależnego od naszej woli bądź wyobrażeń. Obok rodziny największym wrogiem ideologii gender jest Kościół katolicki.

A jak na tę ideologię reagują przeciętni ludzie? Czy jest ona skuteczna?                    

Niesłychanie skuteczna! Całe społeczeństwo pozostaje pod wpływem ideologii gender, choć ludzie nie zdają sobie z tego sprawy, często nie znają nawet tego słowa. Każdy jednak czuje, że nasz system wartości drży w posadach.

O Boże!

Dziękuję za współpracę portalom katolickim.

Bio

Kinga Dunin

| Socjolożka, publicystka, pisarka, krytyczka literacka
Socjolożka, publicystka, pisarka, krytyczka literacka. Jedna z głównych postaci środowiska „Krytyki Politycznej”. Od 1977 roku współpracowniczka KOR oraz Niezależnej Oficyny Wydawniczej. Zajmowała się organizacją dystrybucji i sprzedażą niezależnej prasy i książek. Kilkakrotnie zatrzymywana na 48 godzin, przesłuchiwana, w jej domu przeprowadzano rewizje. Brała udział w organizacji i spotkaniach Uniwersytetu Latającego oraz SKS. Po roku 1989 współpracowała z ruchem feministycznym. Współzałożycielka partii Zielonych. Wieloletnia Felietonistka „Wysokich Obcasów” (dodatku „Gazety Wyborczej”). Autorka licznych publikacji (m.in. „Tao gospodyni domowej”, „Karoca z dyni” – finalistka Nagrody Literackiej Nike w 2001) i opracowań naukowych (m.in. współautorka i współredaktorka pracy socjologicznej "Cudze problemy. O ważności tego, co nieważne”). Autorka książki "Czytając Polskę. Literatura polska po roku 1989 wobec dylematów nowoczesności" oraz zbioru felietonów "Zadyma". W 2012 nakładem Wydawnictwa KP ukazała się jej książka "Kochaj i rób". W TVP 1 współprowadziła z Tomaszem Łubieńskim i Witoldem Beresiem program kulturalny „Dobre Książki” oraz w TVP Kultura ze Sławomirem Sierakowskim i Cezarym Michalskim – „Lepsze Książki”. Uczyła socjologii na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym.

Komentarze

Uzupełnij wszystkie pola w formularzu.