Czerwona fala, której nie było [korespondencja z USA]
Republikanie nie zalali jednak Kongresu „czerwoną falą”, ale i tak prawdopodobnie zdobędą w nim większość głosów.
Imperium wolności i nierówności.
Republikanie nie zalali jednak Kongresu „czerwoną falą”, ale i tak prawdopodobnie zdobędą w nim większość głosów.
Bez względu na to, jak bardzo nie podoba się to liberałom, przynajmniej w niektórych branżach jawność płac to już nie kwestia przyzwoitości, ale biznesowego przetrwania.
Porażka neoliberalnego porządku napędza sukces skrajnej prawicy, karmiącej się desperacją i upokorzeniem klasy pracującej.
69 proc. demokratów i tyle samo republikanów uważa, że demokracja jest zagrożona. A niebezpieczeństwem jest ta druga strona.
Irańska władza komunikuje się ze swoimi obywatelami za pośrednictwem portali, które są oficjalne zakazane, w czasach, kiedy internet jest wyłączony lub ograniczony.
Greta Thunberg bojkotuje startujący w niedzielę szczyt w Egipcie. „COP są wykorzystywanie głównie jako okazja dla ludzi u władzy do zwrócenia na siebie uwagi za pomocą różnych rodzajów greenwashingu” – mówi aktywistka.
Republikanie wystawili osoby tak kuriozalne, że demokraci nie powinni mieć z kim przegrać. A jednak wyznawcy Trumpa i QAnon najpewniej przejmą Kongres.
Partia Republikańska to już nie prawowita partia polityczna, ale organizacja sekciarska, destrukcyjna i faszystowska.
Dyktatura Castela Branca po tym, jak znudziło jej się wrzucanie do ognia lub do zatoki Guanabara książek rosyjskich autorów: Dostojewskiego, Tołstoja, Gorkiego, skazawszy na wygnanie, więzienie lub śmierć całe mnóstwo Brazylijczyków, przystąpiła do najważniejszego: przekazała Amerykanom żelazo i wszystko inne.
Od 1975 roku amerykańska gospodarka notuje nieustannie deficyt handlowy. Demokraci mają trzy pomysły, które mogą pomóc w odwróceniu tego trendu.