Niewygodna prawda o sukcesie Chin
Zachód fałszywie oskarża Chiny, że swój gospodarczy sukces osiągnęły nieuczciwie. Prawda jest dużo bardziej bolesna dla zachodnich decydentów, ale jeśli jej nie uznają, będą brnąć w szaleństwo konfrontacji.
Kapitalizm państwowy, cyfrowa kontrola i chińska wizja globalizacji.
Zachód fałszywie oskarża Chiny, że swój gospodarczy sukces osiągnęły nieuczciwie. Prawda jest dużo bardziej bolesna dla zachodnich decydentów, ale jeśli jej nie uznają, będą brnąć w szaleństwo konfrontacji.
– Nie ma takiego kraju – słyszę w banku, gdy próbuję zrobić przelew dla jemeńskiej uchodźczyni w Dżibuti. Jest – malutki, ale bardzo ważny. A będzie jeszcze ważniejszy, jeśli Cieśnina Ormuz zostanie całkowicie zablokowana i dojdzie do dalszej eskalacji konfliktu.
Pomimo uznawania Chin za systemowego rywala, Unia Europejska prowadzi wobec Pekinu niezwykle łagodną politykę handlową. Tymczasem Chiny zalewają Europę swoimi towarami, które odpowiadają za 43 proc. produktów oznaczonych jako niebezpieczne.
Przez kilka ostatnich dekad to kapitalistyczny demokratyzm USA jawił się jako kraina marzeń. Współczesnym nastolatkom taką krainą mogą wydać się kapitalistyczne i autorytarne Chiny.
Rosja uruchamia program „długoterminowych delegacji” na Daleki Wschód. Mają to być wywózki Ukraińców bez rodzin, bo wtedy zniknięcie najłatwiej ukryć. Wcześniej takie rozwiązanie stosował Stalin, m.in. wobec Chińczyków i Koreańczyków.
Rząd powinien nie tylko definitywnie zakończyć program dopłat do elektryków, ale też przywrócić akcyzę na pojazdy w pełni elektryczne i opłaty w strefach płatnego parkowania oraz zakazać wjazdu na buspasy ich właścicielom.
Technologie cyfrowe ułatwiają życie, ale mogą też naruszać bezpieczeństwo albo służyć do sabotażu. Suwerenność technologiczna Europy powinna zapobiec temu ryzyku – ale jak ją osiągnąć?
Kreml, który przez trzysta lat nie zaprzątał sobie głowy Grenlandią, dziś może patrzeć, jak inni osłabiają się wzajemnie w walce o coś, czego Rosja nigdy nie chciała.
Wojna w Ukrainie jest uważnie obserwowana z Pekinu i elity KPCh wyciągają wnioski. Na pewno zauważono, że między innymi za sprawą korupcji „operacja specjalna”, która miała trwać trzy dni, trwa już czwarty rok.
W kwestii pojazdów autonomicznych ścierają się tradycyjnie technooptymiści z technosceptykami. Na razie taksówki autonomiczne powodują kilkakrotnie więcej wypadków niż tradycyjne samochody.