Marketing grozy
Spece od reklamy wpadli na nowy pomysł, jak nakręcać zainteresowanie widzów sponsorowanymi filmami na TikToku i YouTubie. Jak się domyślacie, jest to koszmar.
Technologiczni giganci zarządzają naszą uwagą jak swoją własnością i wzmacniają polaryzację. A my pokazujemy naukę i technologię, które mogą działać inaczej – dla ludzi, nie przeciw nim.
Spece od reklamy wpadli na nowy pomysł, jak nakręcać zainteresowanie widzów sponsorowanymi filmami na TikToku i YouTubie. Jak się domyślacie, jest to koszmar.
Czy naprawdę chcemy wybierać, kto ma umrzeć? Albo żeby robiły to za nas maszyny?
Na wszelkie próby nałożenia ograniczeń Big Tech reaguje dokładnie tak jak banki ponad dekadę temu: tłumaczy, że laicy nie mają pojęcia o specyfice jego działalności.
Rozmowa z Janem Zygmuntowskim, autorem książki „Kapitalizm sieci”.
To już się dzieje. Stare stereotypy i uprzedzenia związane z płcią, rasą czy klasą społeczną są utrwalane w powstających dziś modelach sztucznej inteligencji.
Działalność wielkich korporacji cyfrowych wpływa na życie ludzi w większym stopniu niż krajowe prawodawstwo. Czas je wreszcie poddać społecznej kontroli.
Najpierw TikTokiem zainteresował się Trump, bo była okazja utrzeć nosa Chińczykom i zrobić interes. Ale my też powinniśmy mu się przyjrzeć, bo masowo używają go dzieci.
Swoje kluczowe surowce – nasze dane – firmy Big Tech dostają za darmo.
Macie chatę na wynajem krótkoterminowy i niczego nie boicie się tak jak opodatkowania i regulacji swojego pseudohoteliku? Nie życzcie sobie chwilowo Budapesztu w Warszawie.
Dolina Krzemowa uchodzi za miejsce, gdzie wyluzowani młodzi geniusze naprawiają świat swoimi pomysłami, a w rzeczywistości jest takim samym środowiskiem biznesowym jak wszystkie inne.