Słowacki rząd upada. W kolejce prokremlowscy mafiosi
W Słowacji doszło właśnie do kryzysu, który prawdopodobnie skończy się nowymi wyborami. W blokach czekają skompromitowane partie ze słabością do Władimira Putina.
W Słowacji doszło właśnie do kryzysu, który prawdopodobnie skończy się nowymi wyborami. W blokach czekają skompromitowane partie ze słabością do Władimira Putina.
Kim są dziesiątki tysięcy ludzi, którzy w weekend protestowali na placu Wacława w Pradze przeciwko rządowi premiera Petra Fiali? Gdzie ma swoje źródło radykalizacja coraz szerszych warstw czeskiego społeczeństwa?
Zapewniał wprawdzie ciepłą wodę w kranie, ale niewiele zrobił dla rozwiązania problemów strukturalnych kraju.
Kolejny raz dostajemy potwierdzenie, że PiS nie potrafi w zarządzanie, a jedynie w przelewy. Że zwykły skup węgla zawczasu jest dla nich problemem nie do przeskoczenia. Tylko co z tego?
Gdy lud się buntuje, wtedy wyraźnie widać, jak głęboka solidarność łączy rządzących na całym świecie. To nie jest miejsce dla lewicy.
Hiperglobalizacja się załamała – i co dalej? Przed światem otwiera się cały wachlarz nowych scenariuszy.
Największą chorobą polityki naszych czasów nie jest po prostu nacjonalizm, ale nacjonalizm nostalgiczny: ogarnięty manią „przywrócenia dawnej świetności”.
Nasilenie grupowego narcyzmu pomaga przewidzieć, czy dana zbiorowość będzie wybierać populistów, czy jest ksenofobiczna i czy jest podatna na teorie spiskowe.
Wszystko, co pogłębia podziały między ludźmi, sprawia, że coraz trudniej będzie nam robić to, co jeszcze zrobić można.
Od Angeli Markel i Emmanuela Macrona po nowego premiera Słowenii „neutralni i skuteczni” technokraci odzierają politykę z tego, co w niej najważniejsze.