Polityka społeczna czy polityka wzrostu?
Stawianie na politykę wzrostu kosztem polityki społecznej kończy się tym, że nie mamy spodziewanego wzrostu, za to wciąż mamy biedę.
Stawianie na politykę wzrostu kosztem polityki społecznej kończy się tym, że nie mamy spodziewanego wzrostu, za to wciąż mamy biedę.
Ponad miesiąc temu naprzeciwko KPRM stanęło drugie już Białe Miasteczko. Mateusz Morawiecki nie poświęcił dotąd nawet minuty na rozmowę z protestującymi medyczkami i medykami.
Jeśli światowy system instytucji ma o nikim nie zapominać, to musi się dostosować do zmieniającej się struktury demograficznej.
Jeśli góra centrali związkowej nie wierzy już w sens wychodzenia na ulice, to nie wiem, kto właściwie ma wierzyć. Michał Sutowski rozmawia z Adrianą Rozwadowską.
Najem prywatny najpierw napompuje ceny nieruchomości, a potem łaskawie zaproponuje czynsze nieco niższe niż raty kredytu.
Internetowy handel będzie się umacniał, więc zaklinanie rzeczywistości nie pomoże – miasta muszą wziąć się do roboty, żeby się w tej rzeczywistości jak najlepiej odnaleźć.
Popieramy protesty medyków, ale gdy przychodzi co do czego, to rżniemy głupa i udajemy, że nie wiemy, skąd się biorą pieniądze na ochronę zdrowia.
Siódmego dnia pod KPRM o problemach w systemie opieki zdrowotnej opowiadają ratownicy. Przed południem na trawnik w Alejach Ujazdowskich przyjechały na sygnale karetki i wóz strażacki.
Są bloki, których miasto nie remontuje. Trafiają tam osoby, które „psują atmosferę” w innych blokach socjalnych. Jak ludzie zobaczą, że może być gorzej, to może się przestraszą.
System doprowadza lekarzy, pielęgniarki i ratowników medycznych do stanu wyczerpania, a rządzący nimi gardzą. Ci, którzy nie chcą wyjechać z Polski, protestują po raz kolejny.