Hamas i banalizacja zła
Z jakiegoś powodu jesteśmy świadkami wzmożonych wyrazów solidarności z Palestyńczykami nie w kontekście prowadzonych przez nich walk społecznych, lecz aktu terroru.
Test sumienia zachodniego świata.
Z jakiegoś powodu jesteśmy świadkami wzmożonych wyrazów solidarności z Palestyńczykami nie w kontekście prowadzonych przez nich walk społecznych, lecz aktu terroru.
Niedowiedzione twierdzenie, że za atakiem Hamasu stoi Rosja, ma jeden cel: skompromitować walkę Palestyńczyków z okupacją.
Niewykluczone, że izraelscy wojskowi postawią na operację mającą na celu odbicie zakładników. Czy będzie to oznaczało, że zaryzykują również próbę rozbicia Hamasu, być może przy zapowiadanym wsparciu militarnym otrzymanym od Stanów Zjednoczonych?
Choć „Fauda” unika bezpośrednich odniesień do polityki Izraela, to polityczne jest w serialu choćby to, co i jak pokazuje z rzeczywistości izraelsko-palestyńskiego konfliktu i pogranicza.
Zachodnie media nie mogą się nachwalić „heroicznego oporu” Ukrainy, ale milczą na temat Palestyńczyków i Palestynek z Zachodniego Brzegu, opierających się reżimowi coraz bardziej porównywalnemu do dawnego apartheidu w RPA.
Izraelczycy są wyraźnie zmęczeni tą przeciągającą się kampanią. Szli do urn piąty raz w ciągu czterech lat i większość z nich chciałaby uniknąć kolejnego głosowania.
Raport Amnesty International mówi jasno: Izrael prowadzi wobec Palestyńczyków politykę apartheidu.
Śmierć Szirin Abu Akleh stanie się z pewnością dla Palestyńczyków kolejnym symbolem walki z izraelską opresją.
Większość Palestyńczyków, zapytana o preferowaną metodę zakończenia konfliktu terytorialnego z Izraelem, odpowiada, że najskuteczniejszy byłby powrót do walki zbrojnej i wybuch kolejnej wojny.
Koalicja premiera Bennetta ma tylko jeden głos przewagi i nie łączy jej w zasadzie nic poza chęcią odsunięcia od władzy Benjamina Netanjahu.