Wojna w Gazie i ostateczna porażka narracji liberalnej
Gdy wybucha wojna, demokratyczny Zachód najpierw pyta, kto ginie. A raczej, z czyjej ręki.
Test sumienia zachodniego świata.
Gdy wybucha wojna, demokratyczny Zachód najpierw pyta, kto ginie. A raczej, z czyjej ręki.
Humanitaryzm Zachodu zawsze był naznaczony hipokryzją. Ale hipokryzja jest nieskończenie lepsza od brutalnych aktów przemocy.
To szczyt dehumanizacji, że Palestyńczycy muszą publikować na Instagramie zdjęcia swoich martwych dzieci, aby Zachód uwierzył w ich cierpienie.
Cokolwiek orzeknie trybunał w Hadze, postawienie Izraela przed sądem może oznaczać koniec bezkarności, z jaką ten kraj od dawna łamie prawo międzynarodowe.
Coraz bardziej negatywny stosunek do Zachodu w świecie arabskim wpływa na ocenę działań Hutich, a zatem i potencjalne zaangażowanie w walkę z tą bojówką. Blokada Kanału Sueskiego nie jest nikomu na rękę, a mimo to działania Hutich nie zostają potępione.
Dlaczego Państwo Islamskie dokonało zamachu na obywateli Iranu w momencie, gdy ten pozostaje jednym z dwóch państw świata islamskiego otwarcie i zbrojnie wspierających Hamas?
Izrael niemal z pewnością zrówna Gazę z ziemią, aż nie będzie tam już możliwe ludzkie życie. Nie wolno nam uznać tego za „obronę”. Ani za dopuszczalną technologię władzy.
W wyniku politycznej nagonki już trzy rektorki prestiżowych amerykańskich uczelni straciły pracę. Tłem jest Gaza.
W ciągu kilku tygodni Strefa Gazy zmieni się w obszar dotknięty klęską głodu.
Skrajna prawica właśnie przegrywa w Polsce, ale nie w całej Europie, nie w USA i nie na świecie. Przyszły rok nie będzie spokojny.