Kiedy wieje społeczny wiatr, można dużo wywalczyć
Samorząd to jedyny system, który od 30 lat ani razu nie był reformowany. Ale kryzys demograficzny i przybierające na sile oczekiwania mieszkańców zmienią w Polsce lokalnej wszystko.
Przestrzeń, która powinna należeć do ludzi, nie do kapitału.
Samorząd to jedyny system, który od 30 lat ani razu nie był reformowany. Ale kryzys demograficzny i przybierające na sile oczekiwania mieszkańców zmienią w Polsce lokalnej wszystko.
Kandydatka Razem na prezydentkę Krakowa odpowiada, czy głosowała w referendum odwołującym Aleksandra Miszalskiego, z jakimi problemami boryka się miasto i jaki jest jej pomysł na zmiany.
Mamy w Polsce prawie 160 takich par: miasto i otaczający je obwarzanek, czyli gmina wiejska. Dwie gminy, dwóch włodarzy, dwie rady, dwa urzędy. A to dopiero początek problemów.
Niedziela 24 maja była w Krakowie przepiękna, można było robić mnóstwo fajniejszych rzeczy, niż głosować w sprawie, której większość mieszkańców Krakowa nie uważa za istotną. Większość została więc w domach. Teraz, formalnie rzecz biorąc, też – ale poszło wystarczająco dużo, żeby Miszalskiego odwołać.
Dzikie zwierzęta w miastach są odważniejsze i bardziej skłonne do ryzyka niż ich wiejscy kuzyni. Przestrzeń metropolii już dawno przestała być wyłącznie ludzka. Najwyższy czas, by polityka miejska to zauważyła.
W teorii chroni je prawo – tak jak wszystkie zwierzęta. W praktyce można zabijać je w okrutny sposób w imię bezpieczeństwa sanitarnego. Czy społeczeństwo dojrzało do tego, żeby dostrzec w szczurach czujące istoty?
Nie dostaliśmy zerowego VAT-u na transport publiczny, a Ogólnopolskiego Biletu Zintegrowanego, który objąłby wszystkich przewoźników, też najpewniej nie zobaczymy.
W wyborach do władz lokalnych Partia Pracy straciła ponad 1500 radnych i nie jest jasne, kogo ta partia dziś reprezentuje. Niemal tyle samo nowych radnych wprowadziła radykalnie prawicowa partia Reform Nigela Farage’a.
W nowym wideokaście „Jest inba!” spierają się ze sobą Artur Troost i Jakub Majmurek.
Skąd na Mazowszu gwara pomorska? Gwara kociewska używana była na terenach Pomorza Gdańskiego, gdzie ludność lokalna mieszała się z przybywającymi od XVI wieku na tereny Żuław Wiślanych osadnikami olęderskimi. W kolejnych stuleciach Olędrzy migrowali w górę Wisły, zasiedlając tereny dzisiejszego Urzecza.