Startuję dla Krakowa, nie w prawyborach lewicy
Czy wybory prezydenta Krakowa posłużą jako próba sił między lewicą rządową a partią Razem? Rozmawiamy z Darią Gosek-Popiołek, kandydatką Nowej Lewicy na prezydentkę miasta.
Przestrzeń, która powinna należeć do ludzi, nie do kapitału.
Czy wybory prezydenta Krakowa posłużą jako próba sił między lewicą rządową a partią Razem? Rozmawiamy z Darią Gosek-Popiołek, kandydatką Nowej Lewicy na prezydentkę miasta.
Nie stać ich na własne mieszkania, mają dość przypadkowych współlokatorów i nie chcą żyć w samotności. We Wrocławiu młode osoby zakładają wspólnoty mieszkaniowe, w których dzielą nie tylko czynsz, ale też codzienność, obowiązki i poczucie bezpieczeństwa.
Ataki Jana Klaty i Pawła Demirskiego na recenzentów swoich dokonań pokazują, że założenie osobnego medium, w którym artyści krytykowaliby krytyków, mogłoby przynieść środowisku teatralnemu wiele korzyści.
W starciu z globalnym ociepleniem każdy radzi sobie, jak może. A raczej: na ile pozwala mu zasobność portfela.
Dla wielu może wydać się to absurdalne, ale obecna aferalna sytuacja Koalicji Obywatelskiej jest, paradoksalnie, miarą jej sukcesów.
Rozumiem i podzielam sprzeciw aktywistów przeciwko zabijaniu dzików w miastach. Ale problemu nie rozwiążą oderwane od rzeczywistości propozycje.
Na koniec wieku typowy sztorm będzie zalewać niektóre dzielnice Gdańska, a Żuławy będą zalane całe. Półwyspu Helskiego być może nie da się uratować. Musimy w Polsce zacząć stawiać sobie pytanie: co będziemy chronić, a czego nie.
Biletowy populizm łączy wszystkie polskie partie – od nudnej socjaldemokracji, przez sługusów Tuska, po do reszty skonfederaciałą prawicę. To jednak strategia o wyjątkowo krótkich nóżkach.
Rozwiązywanie sytuacji konfliktowych z udziałem dzików w miastach będzie musiało iść w stronę metod wykluczających zabijanie, bo po prostu takie są oczekiwania społeczne.
W Skopje prawicowy burmistrz obiecał, że posprząta miasto w 72 godziny – i zbudował na tym obraz politycznej sprawczości. Za tym obrazem kryje się państwo, w którym od lat ważniejsze od instytucji są układy, przysługi i prywatne interesy.