Jak komuniści podzielili się na solidarnościowców i jaruzelczyków
Antykomunizm jest obecnie silniejszy i bardziej rozpowszechniony niż w czasach faktycznej dyktatury komunistycznej, gdy władza „ludowa” wyprowadzała na ulice czołgi.
Ci, którzy wciąż wierzą, że świat można naprawić.
Antykomunizm jest obecnie silniejszy i bardziej rozpowszechniony niż w czasach faktycznej dyktatury komunistycznej, gdy władza „ludowa” wyprowadzała na ulice czołgi.
Czarzasty już dziś de facto ma samodzielną władzę w partii, którą kieruje od 2016 roku. W polityce jednak nic nie jest tak proste – interesy i opcje aktorów zmieniają się wraz z ich wiekiem i kontekstem zewnętrznym.
Bez muzeum komunizmu będziemy dalej gumkować 50 lat polskiej historii, zamiast namysłu oferując lęki i fantazje o ezoterycznym zjawisku na ziemiach polskich z obcego nadania.
Notowania PSL i Polski 2050 szorują po dnie, więc można przestać się z nimi liczyć. Problemem dla premiera staje się Adrian Zandberg.
To zaskakujące, że Razem nie połączyło kwestii bezpieczeństwa ze swoimi postulatami podatkowymi i nie podniosło postulatu: w sytuacji, gdy musimy się zbroić, nie stać nas na podatkowe przywileje dla najbogatszych.
Od nadziei brytyjskiej lewicy z setkami tysięcy sympatyków po pośmiewisko, w ramach którego każdy lider ciągnie w swoją stronę i sabotuje własne ugrupowanie. Your Party zaliczyła speedrun, jeśli chodzi o konflikty wewnętrzne – pytanie, czy czegokolwiek się z tego nauczyła i może jeszcze zaistnieć jako poważna siła polityczna.
Prawica przyzwyczaiła nas, że to głównie dzięki niej mamy „rosyjski głos w naszych domach”. Jednak z lewicowych przestrzeni również sączą się narracje, które innymi drogami dochodzą do tych samych konkluzji. Takim przypadkiem jest coraz bardziej medialny Paweł Mościcki.
Z Pauliną Matysiak rozmawiamy o powodach jej usunięcia z Razem i kulisach działań partii. Pytamy, czy nie żałuje swoich politycznych decyzji oraz o skuteczność jej polityki.
Najgorsze wyniki wyborcze od stu lat, utrata stolicy i wielu historycznych bastionów. Duńscy Socjaldemokraci pod wodzą Mette Frederiksen zepchnęli lewicową politykę gospodarczą i społeczną na dalsze miejsce na swojej liście priorytetów. Odtrącili tym samym wielu progresywnych wyborców, a skrajnej prawicy i tak nie powstrzymali.
Mamdani wygrał, bo zrobił dla lewicy to, co wcześniej Trump dla prawicy: otwarcie prezentował swoje lewicowe poglądy, nie przejmując się tym, że centrum uzna je za „radykalne”. I tylko taka lewica jest w stanie wygrywać.