5 argumentów przeciwko zmianie konstytucji
Gdy za wschodnią granicą trwa wojna, a w kraju kipi polaryzacja, to najgorszy możliwy czas na próby „poprawiania” konstytucji.
Gdy za wschodnią granicą trwa wojna, a w kraju kipi polaryzacja, to najgorszy możliwy czas na próby „poprawiania” konstytucji.
Polska tkwi w ustrojowym klinczu. System kanclerski mógłby przywrócić sprawczość i odpowiedzialność rządzących.
Wetowanie ustaw przez Nawrockiego sprawi, iż władza wykonawcza zacznie częściej rządzić za pomocą rozporządzeń. Jasne, nie da się tego zrobić we wszystkich sprawach, ale można się wcale nie tak wąsko legislacyjnie rozpychać.
To cud, że w Polsce nie obserwujemy eksplozji pospolitych przestępstw. Pozostajemy jednym z najbezpieczniejszych krajów świata, mając jednocześnie jeden z najgorszych wymiarów sprawiedliwości wśród państw rozwiniętych.
Spodziewałem się, że odpowiedzią prezydenta będzie nie „Wypierdalaj” w tej czy innej formie, ale raczej „Nic się nie stało”. Tak też się stało.
Poprosiłem konstytucjonalistów o odniesienie się do argumentów, po które poeta sięgnął w piśmie do prezydenta.
Premier odwiedził giełdę i zaprosił bogaczy, by zaprojektowali prawo. Z robotnikami premier się nie spotkał.
Prawo to tylko obietnica. A obietnica ma znaczenie tylko wtedy, gdy jest konsekwentnie i przez wszystkich dotrzymywana.
Stawką jest nie tylko 11 mln, które może dostać PiS, mimo że finansował kampanię wyborczą niezgodnie z prawem, korzystając z budżetów ministerstw.
Nie było błędu, nie wylał się sędziom atrament. Konkordat stał się częścią składową aktu tworzącego ustrój państwa, a stan bez konkordatu jest w Polsce stanem niekonstytucyjnym.