Weta Nawrockiego coraz bardziej uderzają w zwykłych ludzi
Wiatraki, SAFE, kryptowaluty, związki partnerskie i DSA. Co weta Nawrockiego oznaczają dla zwykłego Kowalskiego?
Wiatraki, SAFE, kryptowaluty, związki partnerskie i DSA. Co weta Nawrockiego oznaczają dla zwykłego Kowalskiego?
Na ile mogę samemu naruszać moralność, naprawiając niemoralny świat? – zdają się pytać dziś sympatycy liberalnego obozu. I, jak widać, nie ma wśród nich konsensusu.
Pozapisowską odmianą „momentu konstytucyjnego” stał się „reset”, który ma polegać na personalnym wyzerowaniu Trybunału i doprecyzowaniu procedury powołań w Konstytucji. Rozwiązanie popierają nawet środowiska zdradzające zazwyczaj rozsądek i przyzwoitość.
Gdy za wschodnią granicą trwa wojna, a w kraju kipi polaryzacja, to najgorszy możliwy czas na próby „poprawiania” konstytucji.
Polska tkwi w ustrojowym klinczu. System kanclerski mógłby przywrócić sprawczość i odpowiedzialność rządzących.
Wetowanie ustaw przez Nawrockiego sprawi, iż władza wykonawcza zacznie częściej rządzić za pomocą rozporządzeń. Jasne, nie da się tego zrobić we wszystkich sprawach, ale można się wcale nie tak wąsko legislacyjnie rozpychać.
To cud, że w Polsce nie obserwujemy eksplozji pospolitych przestępstw. Pozostajemy jednym z najbezpieczniejszych krajów świata, mając jednocześnie jeden z najgorszych wymiarów sprawiedliwości wśród państw rozwiniętych.
Spodziewałem się, że odpowiedzią prezydenta będzie nie „Wypierdalaj” w tej czy innej formie, ale raczej „Nic się nie stało”. Tak też się stało.
Poprosiłem konstytucjonalistów o odniesienie się do argumentów, po które poeta sięgnął w piśmie do prezydenta.
Premier odwiedził giełdę i zaprosił bogaczy, by zaprojektowali prawo. Z robotnikami premier się nie spotkał.