Nawet najbogatsze państwa Zachodu są zastraszane przez korporacje
Europa wie, że walka z kryzysem klimatycznym wymaga odejścia do traktatów o ochronie inwestycji. Dlaczego karze kraje globalnego Południa, które idą w jej ślady?
Planeta się grzeje, bo ktoś zarabia, a ktoś inny milczy.
Europa wie, że walka z kryzysem klimatycznym wymaga odejścia do traktatów o ochronie inwestycji. Dlaczego karze kraje globalnego Południa, które idą w jej ślady?
Etiopia buduje wielką tamę, by dźwignąć się z biedy. Egipt zapowiada, że nie pozwoli odebrać sobie ani kropli wody.
Pokojowe protesty klimatyczne niczego nie zmieniają. A gdyby zacząć wysadzać rurociągi, co może pójść nie tak?
Może to zabrzmieć gorzko, ale utrata miejsca pracy i pauperyzacja regionu to nie są rzeczy, które górnikom zrekompensuje świadomość, że dzięki temu klimat miałby się mieć trochę lepiej.
Koncepcja obwarzanka pozwala na czytelne pokazanie powiązań między kwestiami społecznymi i ekologicznymi. To właśnie dzięki temu jest tak dobrym narzędziem komunikacji.
Decyzja o nacjonalizacji złóż litu w Chile może być jednym z pierwszych kroków do utworzenia kartelu litowego w stylu OPEC w Ameryce Łacińskiej.
Decyzja Berlina o „dezatomizacji” osłabi tempo dekarbonizacji UE. Bo przecież skoro nawet Niemcy, forpoczta polityki klimatycznej, wracają do węgla, to dlaczego akurat my mamy od niego odchodzić?
Nie liczba ludności, ale konsumpcja najbogatszych 10 proc. populacji przekracza granice wytrzymałości ziemskiego ekosystemu.
Wybór terminu publikacji projektu ustawy klimatycznej nie jest przypadkowy. Już w tym tygodniu będziemy obchodzić Międzynarodowy Dzień Ziemi, a kampania wyborcza rozkręca się na dobre.
Ważą się losy podwodnych kopalń. Będziemy też niszczyć nie tylko ląd, ale i dno ziemskich oceanów.