Spokojne lato interwencji
Niech tylko ktoś wrzaśnie na ulicy „wyzysk” albo „planeta płonie”, będzie musiał zmierzyć się z agresywnymi marudami, których dziadkowie zrzeszali się, działali, stawali okoniem. W III RP wygrała mniej heroiczna narracja.
„Jeśli nie rozumiemy walki klas, nie rozumiemy zupełnie nic” – Ken Loach.
Niech tylko ktoś wrzaśnie na ulicy „wyzysk” albo „planeta płonie”, będzie musiał zmierzyć się z agresywnymi marudami, których dziadkowie zrzeszali się, działali, stawali okoniem. W III RP wygrała mniej heroiczna narracja.
Od pełnych patosu nekrologów i wdzięczności za solidarność z Polakami po oskarżenia o sianie międzyklasowej nienawiści. Jak po śmierci Fryderyka Engelsa przedstawiała go polska prasa, od tej socjalistycznej po konserwatywną?
Etos klasy ludowej dostarcza inspiracji do poszukiwania społecznie zakorzenionych sposobów życia, stanowiących alternatywę dla dominujących wzorów przeżywania siebie i reformowania instytucji, które można określić jako neoliberalne czy późnokapitalistyczne.
Ilekroć pomagam osobom w potrzebie, muszę wysłuchać od urzędników czy sąsiadów, że nie warto, bo źle się prowadzą. Bo palą papierosy. Bo nie są znowu tak biedni, skoro korzystają z internetu, a nawet – że kobieta wygląda na zadbaną, więc biedna nie jest.
Pouczające może być porównanie wyobrażeń „dobrego życia” z narracją socjalistyczną i transformacyjną. Dzisiejsza opowieść coraz częściej powraca do wczesnokapitalistycznych motywów awansu przez kombinację sprytu, talentu i szczęścia i fetyszyzacji pracy „na własnych warunkach”.
Jeśli ludzie będą kojarzyć walkę ze zmianami klimatu z władzą zabraniającą im włączyć klimatyzację w 40-stopniowy upał, to zagłosują na najgorszych populistów. Czy czeka nas kosztowna klimatyzacyjna anarchia?
W obecnej sytuacji osoba bogata posiada moc wpływu na politykę przekraczającą wielokrotnie zdolności przeciętnego wyborcy. Propozycja finansowania partii sformułowana przez Macieja Wilka z Tak dla CPK niesie jeszcze większe zagrożenia.
Miliarderzy nie tylko gromadzą niewyobrażalne fortuny, lecz również kupują media, finansują polityków, wpływają na prawo i coraz śmielej decydują o kierunku rozwoju całych społeczeństw. W czasach pierwszego bilionera istnienie superbogaczy to już nie tylko problem nierówności.
Samotność mężczyzn jest realnym problemem społecznym, ale jej przyczyn nie wyjaśniają ani antyfeministyczne narracje, ani indywidualne wybory kobiet.
Kinga Dunin czyta „Cesarstwo, które nigdy nie istniało” Angeliki Gorodischer i „Zabójczy potencjał” Hanny Deitch.