Ostatni ruch należy do ciebie. Kingmaking jako broń przegranych
Gdy gracz zaczyna rozumieć, że zasady gry uniemożliwiają mu wygraną, zaczyna grać inaczej. Nie o zwycięstwo – o sprawczość.
„Jeśli nie rozumiemy walki klas, nie rozumiemy zupełnie nic” – Ken Loach.
Gdy gracz zaczyna rozumieć, że zasady gry uniemożliwiają mu wygraną, zaczyna grać inaczej. Nie o zwycięstwo – o sprawczość.
Pomysły Konfederacji na nowelizację prawa lokatorskiego to nie polityka mieszkaniowa, ale logistyka biedy.
„Kamienny wróg obecnego ustroju społecznego” i „papież socjalistycznego wyznania” lub „rzecznik niby i opiekun sprawy ludowej, który prowadził życie w zbytku”, zaś światu przyniósł „potoki krwi, pożogę i zniszczenie”. Reakcje polskiej prasy na śmierć Marksa.
Potrzebujemy trybu ogólnoświatowej koordynacji, który umożliwi nam podejmowanie zbiorowych, inteligentnych decyzji i ich wdrażanie. Powinno to sięgać poza poziom państwa i poza zasady rynku.
Rząd powinien nie tylko definitywnie zakończyć program dopłat do elektryków, ale też przywrócić akcyzę na pojazdy w pełni elektryczne i opłaty w strefach płatnego parkowania oraz zakazać wjazdu na buspasy ich właścicielom.
Czy wiemy już o noblistce wszystko? Jeśli chodzi o mnie, to chyba wystarczająco dużo, ale dla prawdziwych miłośników jej twórczości może jeszcze coś się znajdzie.
Kiedy jesteśmy oskubywani przez cwaniaków, a ludzie, którzy wydają się od nas mądrzejsi, racjonalnie nam tłumaczą, że to jest w porządku i w zgodzie z prawem, nietrudno utracić wiarę w ekspertów, praworządność i w system jako taki.
Jeśli demokracja i jej elity tracą w oczach obywateli prawomocność, to dlatego, że przez dziesięciolecia owe elity robiły z demokracji pośmiewisko, wmawiając nam, że rażące nierówności są naturalnym i właściwym stanem rzeczy.
Mimo że pierwszy wspólny utwór opublikowali kilka dni temu Mata, od dawna zapowiadający start w wyborach prezydenckich w 2040 roku, i uwielbiana przez miliony Fagata, marzy mi się, by do gry o najwyższą stawkę weszli Helena Englert i Jan Lubomirski-Lanckoroński – postaci jakże symptomatyczne dla polskiej dyskusji o przywilejach, wpływach i władzy.
Odkąd Donald Tusk w gmachu giełdy wezwał miliarderów, żeby się bogacili, jego antypracowniczy kurs nie powinien już dziwić. Tym razem jednak premier staje po stronie szemranego biznesu, który żyje dzięki oszukiwaniu państwa.