Dezintegracja. Jak nie ulegać rosyjskim prowokacjom (i nie wyrzec się praw człowieka)
Rosja „wspiera” nie tylko europejską prawicę, ale i lewicowe idee. Te prowokacje mają dzielić zachodnie społeczeństwa.
Wojny narracyjne i propaganda ery algorytmów.
Rosja „wspiera” nie tylko europejską prawicę, ale i lewicowe idee. Te prowokacje mają dzielić zachodnie społeczeństwa.
Jak reagować na tę próbę stworzenia alternatywnej historii mediów społecznościowych? Przede wszystkim nie dać jej sobie narzucić.
System rosyjskiej propagandy i jego siłę uosabia Dmitrij Miedwiediew – pozorny radykał, zdolny odwrócić poglądy o 180 stopni, niczym puste naczynie do napełnienia dowolną treścią – mówi Katarzyna Kwiatkowska-Moskalewicz.
Za sprawą zdrowego rozsądku cywilizacyjnie kluczowe tematy zostały wymiecione z debaty publicznej.
Odsuwanie od władzy kolejnych skompromitowanych polityków prawicy ani trochę nie zmniejsza popytu na populizm.
Idea, że państwo to po taka większa firma, zdominowała wyobraźnię polityczną. Dziś ma katastrofalne skutki.
Rząd, służby i naukowcy robią cię w konia, a wszystkie tradycyjne media kłamią – to wspólne przesłanie teorii spiskowych rozpętanych przez Partię Republikańską.
Mówi się, że prawicową falę zatrzymają partie, które „zajmą się problemami zwykłych ludzi”. Przyjrzyjmy się temu twierdzeniu.
Tym razem to nie boty, ale prawdziwi Amerykanie rozpowszechniają w sieci prorosyjskie i antyukraińskie treści.
RFK Jr był antyszczepionkowcem, zanim jeszcze zaczęła się pandemia. Teraz ma nadzieję zostać ministrem zdrowia w rządzie Trumpa.