Buras: We wszystkich sporach USA z Europą tak naprawdę chodzi o Chiny
Amerykanom zależy dziś na silnej Europie. Nawet za cenę ewentualnych napięć czy sporów między jej państwami członkowskimi. Polska, osłabiając Unię, skazuje się na nieistotność.
Kapitalizm państwowy, cyfrowa kontrola i chińska wizja globalizacji.
Amerykanom zależy dziś na silnej Europie. Nawet za cenę ewentualnych napięć czy sporów między jej państwami członkowskimi. Polska, osłabiając Unię, skazuje się na nieistotność.
UEFA monetyzuje naszą uwagę, sprzedając pasma reklamowe korporacjom z autorytarnych reżimów, które dzięki temu lewarują swoją pozycję geopolityczną, uwiarygadniając się w oczach opinii międzynarodowej.
Xi Jinping zapowiedział niezwykle ambitne cele klimatyczne. Nawet jego olbrzymia władza ma jednak trudności z przełamaniem oporu państwa.
Sytuacja, gdy zamożna Północ sama się szczepi, pozostawiając uboższe państwa samym sobie, tworzy polityczną próżnię, w którą już wkraczają autorytarne reżimy: Chiny i Rosja.
Joe Biden trzyma się naiwnej koncepcji, jakoby Ameryka wróciła do roli światowego lidera, a w roli partnera do współpracy widzi wyłącznie Europę. To już nie te czasy.
Czy Unia nie zrzekła się aby swego prawa do realizowania polityki mającej chronić prawa człowieka, prawa pracownicze i bezpieczeństwo narodowe?
Chaotyczne nagrania i obrazy z korytarzy Kongresu służą teraz głowom autorytarnych państw za argument, że USA to nie jest kraj, który może innych pouczać w sprawie demokracji.
Umowa o inwestycjach między UE a Chinami to dobre zakończenie koszmarnego roku.
Chiny zapowiedziały wprowadzenie cyfrowej waluty emitowanej przez bank centralny. Zapomnijcie o papierowych i plastikowych pieniądzach. Nadchodzą e-juany.
Kiedy zaczyna brakować ryb, nie ma co jeść i nie ma za co żyć. Wtedy Afrykanie płyną do Europy. A dlaczego ryb brakuje?