Wspieraj Wspieraj Wydawnictwo Wydawnictwo Dziennik Obserwuj Obserwuj

Czy facet ze śmietnikiem na głowie zatrzyma Nigela Farage’a?

Wszystkie główne partie zorientowały się, w co gra Farage i odmówiły uczestnictwa w jego wyborczej ustawce. W efekcie zmierzy się z politycznym planktonem i kandydatami startującymi dla żartu.

ObserwujObserwujesz
Po lewej stronie Count Binface (człowiek przebrany za śmietnik) po prawej Nigel Farage z kciukiem uniesionyn do góry, w tle Big Ben i flaga Wielkiej Brytanii
Kontekst

🇬🇧 W okręgu Clacton odbędą się wybory uzupełniające po tym, jak Nigel Farage zrezygnował z mandatu w związku z dochodzeniem dotyczącym niezgłoszonego „prezentu” o wartości 5 mln funtów. Parlament bada, czy lider Reform UK naruszył zasady dotyczące zgłaszania korzyści majątkowych.

🗳️ Główne partie nie wystawiły w Clacton kandydatów, uznając, że Farage próbuje wykorzystać wybory do politycznego wzmocnienia swojej pozycji i przedstawienia się jako ofiara establishmentu.

Walka

Nigel Farage, lider Reform UK, przeżywa chyba największy kryzys w swojej politycznej karierze. Wszystko zaczęło się w kwietniu, gdy „The Guardian” ujawnił, że przed wyborami w 2024 roku Farage przyjął „prezent” od mieszkającego na co dzień w Tajlandii miliardera z branży kryptowalut, Christophera Harborne’a, w postaci 5 milionów funtów. Nie były to pieniądze na partię, a do osobistego użytku Farage’a – ten najpierw tłumaczył, że miały pokryć koszty jego ochrony, potem, że była to „nagroda” za to, że doprowadził do brexitu.

Sam „podarunek” był już politycznie problematyczny. Farage nie zgłosił go jednak w politycznym rejestrze korzyści, co uruchomiło wewnętrzne postępowanie w parlamencie, które mogło się skończyć – gdyby okazało się, że polityk naruszył reguły – nawet odebraniem mu mandatu. By uprzedzić ten scenariusz Farage sam zrezygnował z mandatu, co doprowadziło do wyborów uzupełniających w jego okręgu – skupionym wokół nadmorskiego miasta Clacton-on-Sea w hrabstwie Essex na południowym wschodzie Anglii.

Czytaj także Keir Starmer albo dramat nieadekwatności Jakub Majmurek

Farage wystartował w tych wyborach licząc, że uda mu się przedstawić je jako swój spór z całym brytyjskim establishmentem i że zwycięstwo da mu tak silny mandat, że zamknie to usta wszelkim jego krytykom. Polityczny gambit lidera Reform UK nie poszedł jednak tak, jak planował.

Farage będzie się teraz kłócił ze śmietnikiem

Wszystkie pozostałe główne partie zorientowały się bowiem, w co gra Farage i odmówiły uczestnictwa w jego ustawce, nie wystawiając w prawyborach swoich kandydatów. W efekcie zmierzy się z politycznym planktonem i kandydatami-happenerami, startującymi dla żartu.

Najgłośniejszym z nich będzie postać znana jako Count Binface – co można przetłumaczyć jako Hrabia Śmieciogłowski. Binface – mężczyzna ubrany w pelerynę, kosmiczny kombinezon i zasłaniający głowę hełm w kształcie kubła na śmieci, startował już w kilku głośnych elekcjach, ostatnio w uzupełniających wyborach w okręgu Makersfield, dzięki którym do Izby Gmin wrócił Andry Burnham. By wystartować do Izby Gmin wystarczy mieć 18 lat, wpłacić 500 funtów depozytu – zwracanego po przekroczeniu określonego progu poparcia – oraz zebrać podpisy dziesięciu wyborców zarejestrowanych w okręgu.

Binface to, jak sam twierdzi, „intergalaktyczny kosmiczny wojownik” z planety Sygma IX. Startuje w wyborach, by pokazać całemu kosmosowi wspaniałość brytyjskiej demokracji. Jako kandydat obiecuje między innymi „budowę choć jednego dostępnego cenowo domu”, „nacjonalizację Adele” (piosenkarki) oraz zamrożenie cen kebabów. Jak jednak przyznaje, jego główną zaletą jest to, że nie jest Nigelem Faragem.

Zamiast więc „walczyć z establishmentem” Farage i jego zwolennicy będą przez kilka najbliższych tygodni kłócić się z kandydatem ze śmietnikiem na głowie. Widać, że nie przyjmują tego najlepiej. Zwolennicy Reform UK „demaskują” Binface’a w pełnych gniewu postach na X jako „głos unipatrii” i „twarz establishmentu”, a członek Izby Lordów i szef wolnorynkowego think tanku Insitute of Economic Affairs Daniel Hannan na poważnie analizuje na łamach konserwatywnego „The Daily Telegraph” dlaczego zamrożenie cen kebabów to zła polityka gospodarcza.

Choć komik stojący za postacią Binface’a, Jonathan David Harvey, jest absolwentem Oxfordu i pracował jako scenarzysta przy kilku komediowych programach BBC, to naprawdę trudno na poważnie przekonywać, że twarzą establishmentu jest facet z kubłem na śmieci na głowie, a nie lider przodującej w sondażach partii, od lat praktycznie niewychodzący z brytyjskiej telewizji – chyba że akurat przebywa na dworze Trumpa – i długoletni europoseł mający przyjaciół miliarderów, zdolnych w odruchu dobrego serca podarować mu 5 milionów funtów.

Farage’a czeka pyrrusowe zwycięstwo?

Według sondażu Ipsos z zeszłego piątku większość Brytyjczyków wolałaby, by wybory w okręgu Clacton wygrał Count Binface – taką odpowiedź wskazała jedna trzecia badanych, Farage’a wskazał co piąty – co daje intergalaktycznemu wojownikowi 12 punktów procentowych przewagi. Gdyby faktycznie cały liczny antyfaragowski elektorat zjednoczył się wokół Hrabiego, wysyłając go do Izby Gmin, byłoby to totalne upokorzenie Farage’a i być może koniec jego kariery. A zdaniem wielu Brytyjczyków zasłużony koniec prawicowego populisty.

Czytaj także Henry Nowak i „białe życia”: rasizm nie może już zaszkodzić brytyjskiej prawicy Jakub Majmurek

Czy ten scenariusz jest prawdopodobny? Raczej nie bardzo. Dwa lata temu Farage zdobył w Clacton 46 proc. głosów i jest dziś zdecydowanym faworytem. Jednocześnie wygrana w wyścigu, gdzie głównym konkurentem jest traktujący wybory jak performance komik, a frekwencja najpewniej okaże się dość niska, będzie pyrrusowym zwycięstwem Farage’a. Takie zwycięstwo ani rozwiąże jego politycznych kłopotów, ani nie pozwoli zrealizować strategicznych celów, jakie stawiał sobie decydując się na wywołanie wcześniejszych wyborów.

Można się zgodzić z Danielem Finkelsteinem, który na łamach dziennika „The Times” napisał, że Farage chciał zmienić wybory uzupełniające w referendum nad swoją bezkarnością. Zdecydowane zwycięstwo miało być dla niego czymś w rodzaju karty „wychodzisz z więzienia”, dowodem, że cieszy się takim poparciem, że zwykłe reguły i procedury – np. dotyczące rejestrowania kosztownych „podarunków” – go nie dotyczą.

Rację może mieć też Andrew Marr, który w tygodniku „New Statesman” postawił tezę, że Farage miał ambicję, by wybory uzupełniające w Clacton zresetowały brytyjską politykę po prawej stronie tak, jak wybory uzupełniające w Makersfield zresetowały ją po lewej. Zwycięstwo Andy’ego Burnhama w tym drugim okręgu wymusiło dymisję Starmera i zmianę premiera – co może zrealizować się już w przyszłym tygodniu. Farage mógł liczyć, że zwycięstwo w Clacton utwierdzi jego dominację po prawej stronie, zmarginalizuje liderkę torysów Kemi Badenoch i zrobi z szefa Reform UK przywódcę całej prawicowej opozycji wobec centrolewicowych rządów. Niestety dla Farage’a, by osiągnąć te cele musiałby wygrać z poważniejszymi kandydatami niż Binface.

Jednocześnie jeśli Farage wróci do Izby Gmin, to ponowne ruszy dochodzenie, czy nie zgłaszając podarunku od kryptomiliardera nie złamał parlamentarnych reguł. Jeśli taka będzie konkluzja, to mieszkańcy Clacton za chwilę znów mogą być zmuszeni do udziału w kolejnych wyborach uzupełniających.

Darowizna od mieszkającego w Tajlandii miliardera to nie jedyny wizerunkowy problem Farage’a. Na początku lipca „The Times” opublikował świetnie udokumentowany materiał śledczy, pokazujący, że polityczna działalność Farage’a od dawna była wspierana przez innego związanego z branżą krypto przedsiębiorcę, na co dzień mieszkającego w Czarnogórze George’a Cotrella. W 2017 roku Cotrell spędził osiem miesięcy w więzieniu w Stanach – sprawa dotyczyła prania brudnych pieniędzy przy pomocy kryptowalut. Farage, jak wynika z materiału „Timesa”, znów nie zgłosił do odpowiedniego rejestru różnych form wsparcia, jakie otrzymywał od Cotrella.

„The Times”, w przeciwieństwie do lewicowego „Guardiana”, który ujawnił związki Farage’a z Harbornem, to pismo konserwatywnego establishmentu, część imperium medialnego Ruperta Murdocha. Gdy gazeta opublikowała materiał o Cotrellu, pojawiły się spekulacje, że konserwatywna prasa, do tej pory patrząca na Farage’a z przychylną ciekawością, zaczyna się od niego odwracać. A jeśli konserwatywne media zaczną go teraz skrupulatnie prześwietlać i znajdą podobne historie, to coraz trudniej będzie mu opanować kryzys wizerunkowy. W najgorszym wypadku kolejne rewelacje mogą nawet zatopić karierę populisty.

Czytaj także Brytyjski duopol się chwieje Jakub Majmurek

Problem z populistyczną prawicą nie zniknie wraz z Faragem

Wolfgang Münchau na łamach otwartego na argumenty antysystemowej prawicy portalu UnHerd przestrzega brytyjski establishment, że popełnia wobec Farage’a ten sam błąd, jaki demokraci popełnili wobec Trumpa w czasie prezydentury Bidena. Wszystkie śledztwa mające pokazać, jak skorumpowany jest Trump i jego otoczenie, ostatecznie tylko go wzmocniły – republikanin skutecznie przedstawił się amerykańskiej opinii publicznej jako ofiara „głębokiego państwa” i „upolitycznionego wymiaru sprawiedliwości”.

Trump nie jest jednak argumentem, by brytyjska demokracja wyrzuciła do kosza swoje standardy dotyczące politycznej korupcji. A Farage’owi nie musi się udać to, co udało się prezydentowi USA.

Problem z populistyczną prawicą nie zniknie razem z ewentualnym załamaniem się kariery Farage’a. Zostanie przecież coraz bardziej radykalizowany przez algorytmy antyimigrancki elektorat i interesy miliarderów, którym marzy się przekształcenie londyńskiego City w globalny hub kryptowalut. Być może znalezienie polityka równie medialnie utalentowanego – bo talentu do polityczno-medialnej gry Farage’owi odmówić nie można – co obecny lider Reform UK zajmie trochę czasu, ale prędzej czy później znajdzie się ktoś, kto zjednoczy farage’owską koalicję pod nowymi sztandarami – zwłaszcza jeśli rządy Burnhama skończą się podobnie jak te ustępującego Starmera.

Komentarze

Trolle, boty, ścieki zostawiamy platformom. U nas możesz wziąć udział w sensownej dyskusji. Ale najpierw zapoznaj się z jej regulaminem!

Zaloguj się, aby skomentować
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
0
Komentujące wszystkich krajów, łączcie się!x