Wspieraj Wspieraj Wydawnictwo Wydawnictwo Dziennik Obserwuj Obserwuj

Henry Nowak i „białe życia”: rasizm nie może już zaszkodzić brytyjskiej prawicy

Remigracja jest hasłem coraz częściej podnoszonym przez siły prawicy w Europie oraz przez ruch MAGA, z którym Nigel Farage jest związany nawet bliżej niż jego polska franczyza.

ObserwujObserwujesz
Close-up of a gray-haired man in a suit speaking into a handheld microphone on stage.
Kontekst
⚖️ Sprawa zabójstwa 18-letniego Henry’ego Nowaka wywołała w Wielkiej Brytanii debatę o błędach policji, migracji i relacjach rasowych.

🎥 Nigel Farage wykorzystał tę tragedię do krytyki „instytucjonalnego antyrasizmu”, sugerując, że nadmierna obawa przed zarzutami o rasizm mogła wpłynąć na działania policji.

🔄 To, że lider Reform UK nie boi się sięgać po rasistowską retorykę, może wynikać z lęku przed konkurencją z prawej flanki w postaci nowej, jeszcze bardziej radykalnej partii Restore UK.

5
Celnie!

1

Dwa lata temu przez Wielką Brytanię przetoczyły się zamieszki na tle rasowym, do których impulsem był atak na zajęcia taneczne dla dziewczynek w Southport w pobliżu Liverpoolu, w wyniku którego zginęła trójka dzieci – ich sprawcą był Axel Rudakubana, czarnoskóry Brytyjczyk urodzony w Cardiff.

Rok później lato na Wyspach Brytyjskich przebiegło pod znakiem gwałtownych, często kończących się fizycznymi starciami z policją, protestów przeciw migracji za cel biorących hotele, w których rząd umieszczał osoby oczekujące w Wielkiej Brytanii na azyl.

Czytaj także Holenderska rewolta zastępcza. Ośrodki dla azylantów kontra gniew ulicy Patryk Kulpok

Lato 2026 także zaczyna się w Zjednoczonym Królestwie od eksplozji napięć związanych z kwestiami migracji, przestępczości i pracy policji i skupiających się wokół morderstwa Henry’ego Nowaka, Brytyjczyka polskiego pochodzenia.

Nowak, osiemnastoletni student Uniwersytetu w Southampton, został zamordowany w grudniu zeszłego roku przez Vickruma Digwę, Brytyjczyka indyjskiego pochodzenia, urodzonego i wychowanego na Wyspach, należącego do religijnej społeczności sikhów. Kontrowersje rozpaliło zwłaszcza ujawnione w poniedziałek 1 czerwca nagranie z kamer policjantów interweniujących w sprawie Nowaka.

Brytyjska skrajna prawica przedstawia je jako dowód, że młodego chłopaka „zabiła” przyjęta przez brytyjską policję kultura politycznej poprawności i instytucjonalnego antyrasizmu.

Nowak ofiarą rasizmu wobec białych?

Co się dokładnie stało? Policja odebrała wezwanie telefoniczne od brata Vickruma Digwy, Gurpreeta twierdzącego, że bracia padli ofiarą rasistowskiego ataku ze strony pijanego białego mężczyzny. Po przybyciu na miejsce po 20 minutach od telefonu policja znalazła leżącego na ziemi Nowaka – chłopak wcześniej dźgnięty czterokrotnie nożem przez Digwę próbował uciec z miejsca konfrontacji, ale przewrócił się i nie był w stanie wstać.

Nagranie pokazuje, jak wyraźnie osłabiony Nowak mówi policji, że został dźgnięty i że nie może oddychać. Policjanci odpowiadają „Gdzie dokładnie? Nie sądzę, żebyś został dźgnięty, kolego”, zakuwają go w kajdanki i odczytują mu jego prawa jako aresztowanego. Wzywają karetkę, gdy orientują się, że chłopak faktycznie został dźgnięty, próbują udzielić mu pierwszej pomocy, ale jest za późno, Henry umiera.

Czytaj także Tusk szczujący na Ukraińców zmniejsza bezpieczeństwo Polaków Wojtek Żubr Boliński

Policja aresztuje Digwę. Jak się później okazuje, Nowak wcale nie zaatakował go z powodów rasowych. Chłopak wracał z wieczoru z przyjaciółmi, filmując siebie komórką. Spotkał Digwę, który nosił przy pasku nóż – do czego miał prawo jako sikh – co zwróciło uwagę Nowaka. Chłopak skierował kamerę na Digwę i miał go spytać, czy jest złym człowiekiem, co sprowokowało atak.

Z całą pewnością policja zachowała się w tej sprawie niekompetentnie, a winni funkcjonariusze powinni za to ponieść pełną odpowiedzialność. Można też argumentować, że Digwa i jego brat próbowali grać rasową kartą, by uniknąć odpowiedzialności za morderstwo. Wątpliwe jest jednak, czy błędy policji wynikały z narzuconej policyjnym siłom „antyrasistowskiej” ideologii – jak twierdzi prawica i skrajna prawica.

Jej argumenty można streścić następująco: policjanci interweniujący w Southampton tak obawiali się zarzutów o rasizm, że nie zauważyli, kto jest tak naprawdę ofiarą. Bo policja w Zjednoczonym Królestwie zamiast nie oglądając się na kolor skóry, tak samo stosować prawo wobec wszystkich, została obłożona zadaniami związanymi ze sprawiedliwością rasową, które uniemożliwiają jej wykonywanie podstawowych funkcji. Wielka Brytania, przekonuje dalej prawica, jest dziś państwem, gdzie prawo w wielu obszarach praktycznie nie jest egzekwowane wobec przedstawicieli mniejszości rasowych.

Wszystkie te tematy znalazły się w nagraniu wideo, jakie w zeszły wtorek opublikował lider partii Reform UK, Nigel Farage. Brytyjski polityk porównuje w nim śmierć Nowaka do śmierci George Floyda, Afroamerykanina, którego śmierć w trakcie aresztowania przez policję wywołała falę protestów w Stanach pod hasłem Black Lives Matter – obaj mężczyźni mówili te same słowa, „nie mogę oddychać”. „Dość z uprzedzeniami wobec białych. Musimy w końcu zacząć promować ideę, że białe życia liczą się tak samo jak czarne” – mówił Farage. Polityk wezwał też Brytyjczyków, by na to, co stało się w Southampton, zareagowali „czystą, zimną furią”.

W co gra Farage?

Jak zauważył raczej sympatyzujący z Reform UK prawicowy dziennikarz Aris Roussinos, taki język – tak otwarcie odwołujący się do białej polityki tożsamości – wcześniej nie był mimo wszystko używany przez Farage’a. To, że polityk nie boi się po niego sięgać, z jednej strony może wynikać z lęku przed konkurencją z prawej flanki w postaci nowej, jeszcze bardziej radykalnej partii Restore UK, z drugiej – z przekonania Farage’a, że nastroje społeczne na Wyspach radykalizują się tak bardzo, że oskarżenia o rasizm nie będą w stanie realnie zagrozić jego partii w drodze po władzę.

Ten język tworzy też nowe linie podziału: po jednej stronie, w zbiorze „my” umieszczając białego Brytyjczyka polskiego pochodzenia, po drugiej, w zbiorze „obcy”, urodzonego w Southampton sikha. Jeszcze 10 lat temu w politycznej komunikacji Farage’a te granice przebiegały inaczej.

Przy okazji debaty na temat Brexitu Farage deklarował, że od emigrantów z postkomunistycznej Europy woli tych z Australii i Indii, bo lepiej mówią po angielsku, lepiej rozumieją angielski system prawny oparty o common law oraz mają większe związki z Wielką Brytanią. Kampania na rzecz wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii przekonywała Brytyjczyków, że dzięki Brexitowi Zjednoczone Królestwo, zamiast łamiących prawo i nadużywających hojności systemu opieki społecznej Polaków, Rumunek czy Bułgarów, będzie mogło ściągnąć najlepiej wykwalifikowanych migrantów i migrantki z całego globu.

Czytaj także Czy Ukrainiec może zostać Polakiem? Olena Babakova

Po dekadzie nastroje społeczne wokół migracji znacząco się jednak zmieniły. Negatywne emocje wokół migracji nie skupiają się już na przybyszach z postkomunistycznej Europy, ale na ostatniej fali migrantów z państw globalnego południa. Brytyjska prawica – zwłaszcza ta zapatrzona w MAGA i całe dnie spędzająca online – nazwała ją Boriswave, czyli „fala Borysa” – od premiera Borisa Johnsona. Johnson, choć obiecywał, że dzięki Brexitowi Wielka Brytania „odzyska kontrolę” nad granicami, uznał, że brytyjska gospodarka potrzebuje jednak migrantów i że w sytuacji, gdy Brexit odciął ich źródło w uboższych regionach Europy, trzeba sięgnąć po odleglejsze geograficznie i kulturowo obszary.

Pytanie, co z migracją w kształtowanym przez jej kolejne fale, realnie wielokulturowym społeczeństwie brytyjskim zrobiłby Farage, gdyby zdobył władzę, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego ostatnią retorykę. Roussinos we wspomnianym tekście przekonuje, że ostateczny cel Reform UK to tak naprawdę powrót do liberalnego ideału policji wykonującej swoją pracę zgodnie z zasadami równości wobec prawa, niezależnie od rasowych kryteriów. Alternatywą – przestrzega prawicowy autor – jest utrata legitymacji przez brytyjskie państwo w oczach coraz większej części jego białych mieszkańców oraz wzrost znaczenia sił wprost biorących na sztandar politykę białego, rasowego resentymentu.

Czytaj także Czy Ukrainiec może zostać Polakiem? Olena Babakova

Czy Farage rzucający hasła „białe życia się liczą” nie reprezentuje już takiej polityki i czy nie uruchamia politycznej dynamiki, która będzie prowadzić do haseł „remigracji” określonych grup etnicznych z Wielkiej Brytanii? Remigracja jest hasłem coraz częściej podnoszonym przez siły prawicy w Europie oraz przez ruch MAGA, z którym Farage jest związany nawet bliżej niż jego polska franczyza.

Czy nie nastąpiła zbyt daleka korekta?

Jednocześnie brytyjskie państwo będzie się musiało zastanowić, jakie wnioski wyciągnąć z wydarzeń w Southampton. Bo choć można bronić policjantów, wskazując, że Henry Nowak zmarł w wyniku krwotoku wewnętrznego, że była noc i początkowo mogli faktycznie nie zauważyć jego krwawienia, to trudno wytłumaczyć, czemu osobie, która nie stwarzała żadnego zagrożenia, założono kajdanki i zignorowano skargi, że nie może oddychać.

Nie tylko na skrajnej prawicy pojawiają się głosy, że po raporcie Macphersona z 1999 roku – zwracającego uwagę na problem instytucjonalnego rasizmu sił policyjnych w Wielkiej Brytanii i zawierającego szereg rekomendacji zmian mających go usunąć – nastąpiła „zbyt daleko idąca” korekta w drugą stronę. W tym tonie wypowiadał się między innymi Jack Straw, który jako minister spraw wewnętrznych w rządzie Blaira zlecił przygotowanie raportu.

Z drugiej strony można przytoczyć statystyki wskazujące, że czarni w Wielkiej Brytanii mierzą się z prawie czterokrotnie większym prawdopodobieństwem zatrzymania i przeszukania przez policję niż biali i z 3,3-krotnie większym użycia przeciw nim siły przez funkcjonariuszy. Na lewicy pojawiają się obawy, czy dyskusja wokół sprawy Nowaka nie zaprzepaści całego postępu, jaki w kwestii rasy dokonał się w policji w ciągu ćwierć wieku, czego efektem będzie stan zimnej wojny między policją a mniejszościowymi społecznościami, znacząco utrudniający skuteczne egzekwowanie prawa.

Na pewno znalezienie złotego środka jest tu bardzo trudne – zwłaszcza w warunkach ofensywy prawicowych populistów.

Komentarze

Krytyka potrzebuje Twojego głosu. Dołącz do dyskusji. Komentarze mogą być moderowane.

Zaloguj się, aby skomentować
5 komentarzy
5
0
Komentujące wszystkich krajów, łączcie się!x