Świat

Trump w ukraińskiej pułapce. Będzie impeachment?

Wszystko tu wydaje się podejrzane: konszachty byłego wiceprezydenta USA Joego Bidena z byłym prezydentem Ukrainy, tak samo jak możliwość, że Donald Trump szantażował nowo wybranego lidera tego kraju, by pogrążyć Bidena przed przyszłorocznymi wyborami. Burza dopiero się zaczyna – pytanie, kto mocniej oberwie.


Przelała się czara goryczy. Podczas rozmowy telefonicznej z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim Trump wyraźnie naciskał na wszczęcie dochodzenia w sprawie działalności, jaką na Ukrainie prowadził Hunter Biden. Ten ostatni jest synem głównego kontrkandydata prezydenta w wyborach 2020. Amerykańscy demokraci, nawet ci umiarkowani, dojrzeli do impeachmentu.

Ukraina stawia na Trumpa

Miesiąc po aneksji Krymu przez Rosję w 2014 roku syn byłego wiceprezydenta Joego Bidena wszedł w skład międzynarodowej rady kontrolnej Burisma Holdings, największego prywatnego producenta gazu naturalnego na Ukrainie. W tym samym czasie jego ojciec odgrywał kluczową rolę w relacji między nowym rządem Ukrainy a administracją Obamy, zachęcając Ukrainę do zmniejszenia zależności gazowej od Rosji.

Nie wygląda to dobrze i z pewnością będzie użyte w hipotetycznym starciu Biden–Trump, jeśli w takiej konfiguracji staną za rok do wyborów. Podejrzewam, że szczegóły na temat działalności młodego Bidena na Ukrainie dopiero zaczną wypływać. I tu koncentruje się myślenie republikanów, którzy traktuję tę nową ukraińską aferę jako przedłużenie „afery rosyjskiej”, aka Russiagate.

Co oznacza wygrana Zełenskiego na Ukrainie?

czytaj także

W ubiegły weekend zaczęły krążyć informacje o skardze złożonej przez sygnalistę, kogoś ze służb wywiadowczych, kto ocenił rozmowę prezydenta z nowym prezydentem Ukrainy jako niepokojącą. Mimo to Biały Dom w porozumieniu z Departamentem Sprawiedliwości odmówił przekazania treści tej skargi do Kongresu, gdzie powinna trafić.

Informacje o rozmowie jednak wyciekły. Dlatego we wtorek 24 września spikerka Izby Reprezentantów Nancy Pelosi ogłosiła, że komisje Izby Reprezentantów rozpoczynają pełny impeachment. Wprawdzie część z nich wszczęła procedury impeachmentu znacznie wcześniej, niemniej deklaracja Pelosi, która dotychczas próbowała hamować apetyty na detronizację Trumpa, oznacza, że demokratyczne centrum jest politycznie gotowe na impeachment. Co teoretycznie znaczy, że nacisk ze strony elektoratu musi być odczuwalny.

„Czekaliśmy na to od długiego czasu” – powiedziała mi Mary McCord Robinson, dyrektorka ds. komunikacji, reprezentująca demokratów w konserwatywnym powiecie Mohave County w Arizonie. „Stoimy murem za Pelosi. Najwyższy czas na działanie”.

„Totalne polowanie na czarownice” – stwierdził jej odpowiednik po republikańskiej stronie, Steve Robinson. „Demokraci czepiają się każdego słowa. Moim zdaniem ta rozmowa była bardzo na miejscu” – dodał po zapoznaniu się z transkryptem.

Pelosi podjęła tę niezwykle ważną decyzję, jeszcze zanim administracja Trumpa opublikowała zapis rozmowy telefonicznej dwóch prezydentów następnego dnia. Nacisk na Bidena faktycznie się w niej pojawia, choć warto zauważyć, że część doniesień prasy, jakoby Trump wracał do tematu osiem razy w ciągu rozmowy, na razie wydaje się nieprawdziwa.

Znieść kapitalizm czy reformować? A może dać dzieciom gramofony? [debata w Partii Demokratycznej]

Dla kampanii Bidena nie wróży to wcale dobrze. Nie jest jasne, co dokładnie robił Hunter Biden na skorumpowanej Ukrainie, ale za mocno to pachnie bliskowschodnimi eskapadami zięcia Trumpa Jareda Kushnera, żeby republikanie byli w stanie odpuścić taką okazję. Miesięczna pensja Huntera wynosiła 50 tysięcy dolarów, a pobierał ją aż do kwietnia 2019 roku, kiedy to jego kontrakt wygasł.

Po drugie, od paru dni mamy długo oczekiwane sondaże ze stanów Iowa i New Hampshire. Krótko mówiąc, po raz pierwszy od wielu tygodni wiemy coś na temat aktualnych preferencji demokratycznego elektoratu w kwestii prawyborów.

Spikerka Izby Reprezentantów Nancy Pelosi ogłosiła, że komisje Izby Reprezentantów rozpoczynają impeachment.

Wynik jest jasny: w Iowa Joe Biden przestaje być liderem wyścigu (20% poparcia). Podczas gdy u Bidena odnotowujemy nieznaczny spadek, na prowadzenie wysuwa się z rosnącym poparciem Elizabeth Warren (22% w Iowa). Na trzecim miejscu plasuje się Bernie Sanders (11%), ale ten wynik oznacza stagnację – Bernie zaczyna odstawać od dwojga liderów wyścigu.

Nie ma zgody co to tego, czy rozmowa z Zełenskim będzie gwoździem do trumny Trumpa. „Wall Street Journal” (głos sumienia umiarkowanej prawicy) oraz środowiska związane z klasycznie konserwatywnym prawicowym czasopismem „National Review” potępiły prezydenta, podobnie jak część republikańskiego establishmentu, na przykład republikański kandydat na prezydenta 2012 Mitt Romney, obecnie senator ze stanu Utah.

Czy „wielkie strukturalne zmiany” w USA są możliwe?

Krótko po wystąpieniu Pelosi Trump zadzwonił, żeby zapytać, czy może da się „jakoś dogadać czy coś”, jak doniósł „Business Insider”.

„Może da się coś z tym zrobić?”, zapytał Trump.

„Powiedz swoim ludziom, żeby przestrzegali prawa”, odparowała Pelosi.

W środę, 25 września, posłowie w Izbie jednomyślnie (421–0) zagłosowali za ujawnieniem treści skargi.


Bio

Agata Popęda

| Korespondentka Krytyki Politycznej w USA
Dziennikarka i kulturoznawczyni, korespondentka Krytyki Politycznej w Waszyngtonie.

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.