Kraj

Wiatr od wschodu

Rząd Ukrainy wprowadza dekryminalizację posiadania narkotyków na własny użytek.

Myśląc o wschodniej polityce narkotykowej łatwo wpaść w pułapkę stereotypowego postrzegania ogólnej sytuacji społeczno-ekonomicznej w państwach byłego ZSRR, którą streścić można w słowach: „na pewno jest zacofana”. Mimo, że u nas nie jest najlepiej, to tam na pewno powinno być gorzej – więzienie za skręta, powszechna inwigilacja użytkowników, HIV czający się wszędzie, zacofane regulacje prawne i brak perspektyw na jakąkolwiek zmianę. Nie ulegajmy jednak tak łatwo stereotypom, bo okazać się może, że ukraińska polityka narkotykowa jest bardziej progresywna niż nasza. Co potwierdziła dzisiejsza decyzja rządu Ukrainy, który zdecydował się przygotowywaną przez ponad rok Strategię Przeciwdziałania Narkomanii do 2020 roku wprowadzić w życie. Strategia zakłada m.in. dekryminalizację posiadania narkotyków, wspieranie terapii substytucyjnej, czy walkę z nadużywaniem przemocy i wymuszeń wobec zatrzymanych.

W czerwcu zespół Narkopolityki współorganizował międzynarodową konferencję „East Drug Story. Polityka narkotykowa a problem korupcji” w Kijowie, pod patronatem Aleksandra Kwaśniewskiego. Wynikiem spotkania w Kijowie było podpisanie przez uczestników Deklaracji, w której opowiedzieli się za szybkimi pracami nad wdrożeniem Strategii. W kilka dni później powstał ekspercki zespół prowadzony przez ukraińskie Biuro Kontroli Narkotyków w skład którego weszła też część reprezentantów strony społecznej, od lat walczącej o dekryminalizację narkotyków na Ukrainie.

Czytaj: Przemek Hirniak, Narkopolityka po ukraińsku

Zarządzenie #188 ukraińskiego Ministerstwa Zdrowia – do którego poprawki wniesiono w 2010 roku, czyniąc je jeszcze bardziej represyjnym – określa wartości graniczne substancji narkotycznych, które różnicują rodzaj kary pomiędzy administracyjne wykroczenie i karną odpowiedzialność. Przyjęte wartości, od których osoba jest stawiana w stan oskarżenia karnego, były dużo niższe niż w większości europejskich państw. Na Ukrainie dziesiątki tysięcy użytkowników narkotyków uznawane było za winnych popełnienia czynów, które nie są uznawane za przestępstwo w większości cywilizowanych krajów (np. 0,005 grama opium lub heroiny na Ukrainie a 0,5 grama w Rosji lub 1-3 gramów w większości krajów UE).

Pracom zespołu przyświecało kilka istotnych postulatów, o których rozmawiano na czerwcowej konferencji. Najważniejszym z nich to dostrzeżenie, że konsekwencje prohibicji narkotykowej mają negatywny wpływ na zdrowie publiczne, przede wszystkim na wzrost epidemii HIV/AIDS, gruźlicy i żółtaczki.

Uczestnicy konferencji uznali, że skupienie się na karaniu i zastraszaniu nie tylko pogwałca cywilizacyjne standardy społecznego ładu, ale zbywa problem uzależnienia od narkotyków na margines, do podziemia, umożliwiając dalszą korupcję i naruszanie praw człowieka. Istotnym tego skutkiem jest właśnie to, że kryminalizacja użytkowników narkotyków skutkuje zniekształconym systemem stosowania prawa: pomyślne wskaźniki działań policji są osiągane głównie dzięki karnym sprawom przeciwko osobom z chroniczną chorobą, a nie poprzez ściganie zorganizowanego biznesu przemytu narkotyków. Nie wspominając już o milionach hrywien i złotówek płaconych przez podatników na operacje policyjne, dochodzenia, postępowanie sądowe, nadzory prokuratorskie, więzienie osób, które potrzebują leczenia, a nie odizolowania.

Zobacz: Fotorelacja z konferencji East Drugs Story w Kijowie

Prezentowane podczas konferencji historie użytkowników, którzy padli ofiarą braku równowagi w ramach polityki narkotykowej państwa były zatrważające. Ukazywały wielopoziomowe nadużycia policji i służb ścigania – korupcja, szantaż, czy służalstwo wobec grup mafijnych, czy nawet uczestniczenie w działaniach zwalczających przeciwników politycznych.

Prawdopodobnie ofiarą takich nadużyć została międzynarodowa organizacja feministyczna wywodząca się z Ukrainy FEMEN. Po przeszukaniu jej kijowskiego biura policja znalazła broń i narkotyki. Działaczki organizacji twierdzą, że owe zabezpieczone dowody podrzuciła im sama policja. Można oczywiście podejrzewać, że rewolucjonistki dodawały sobie animuszu substancjami psychoaktywnymi podczas politycznych happeningów, jednak jako organizacja bardzo opozycyjna miały świadomość, że pozostają na celowniku władzy, nikt rozsądny nie podkłada się wtedy z narkotykami. Od zawsze bronią FEMENU było przecież tylko obnażanie się w miejscach publicznych, i w ten sposób zwracanie uwagi mediów na nierówności, nadużycia władzy, nieczystą politykę. Trudno zatem wierzyć, że nagle FEMEN przyjmuje radykalną formę działania i swoje oburzenie zamierza wyrażać za pomocą nie gołych piersi a pistoletów.

Działania funkcjonariuszy wymiaru sprawiedliwości łączy tu wątki feministyczny i narkopolityki. Funkcjonariusze często wykorzystują bezbronny stan uzależnienia, żeby poprawić swoje statystyki zakończonych spraw. Podczas cierpienia głodu narkotykowego zatrzymani są częściej chętni do przyznania się do winy popełnienia jakiegoś przestępstwa. A to już można nazwać aktem tortur. Takie praktyki potwierdzają dowody przedstawione w raporcie przygotowanym przez Rzecznika Praw Obywatelskich na Ukrainie: bardzo często stosowaną i rozprzestrzenioną praktyką jest wykorzystywanie zastraszania i zmuszania do przyznania się do winy, a także czynienie użytku ze stanu choroby zatrzymanego. Osoba, będąc odurzoną narkotykami, zmuszana jest do podpisania dokumentów w postępowaniu policyjnym bez pełnej świadomości ich zawartości oraz konsekwencji wiążących się z podpisaniem ich.

Czytaj: Vitalij Atanasow, Nadzieja na zmiané ukraińskiej narkopolityki

Sukcesy policji i wskaźniki działania nie odnoszą się do bezpośredniej walki ze zorganizowanym biznesem przemytu narkotyków, lecz do błahych przesłuchań osób uzależnionych od narkotyków. Oficjalne statystyki policji potwierdzają to stanowisko: przestępstwa powiązane z narkotykami zajmują nieustannie drugie miejsce w rankingach, stanowiąc średnio 12% wszystkich przestępstw (43300 przestępstwa związane z narkotykami spośród 386800 wszystkich odnotowanych przestępstw przed wprowadzeniem nowego Kodeksu Karnego i Kodeksu Postępowania Karnego na Ukrainie, który wszedł w życie w listopadzie 2012 roku). Udział zarzutów o posiadanie nieznacznych ilości na własny użytek bez zamiaru sprzedaży (artykuł 309.1 Kodeksu Karnego na Ukrainie) stanowi co najmniej połowę wszystkich przestępstw związanych z narkotykami (w niektórych regionach kraju nawet ok. 70%). Jest to naprawdę dowód na ukierunkowanie na karanie przez przedstawicieli służb ścigania w stosunku do uzależnionych od narkotyków i, w konsekwencji, brak ich zaangażowania na walkę ze zorganizowanym biznesem przemytu narkotyków. Z innej perspektywy przypuszczać można, że zarzut posiadania jakichś substancji, często przedstawianych jako twarde dowody, a pozyskane tylko z policyjnego magazynu, mógł być wygodnym paragrafem do pozbywania się niewygodnych oponentów lub czerpania korzyści majątkowych w postaci kilku tysięcy dolarów amerykańskich, które szybko przywozili rodzice, żeby ich dziecko nie trafiło tylko do więzienia.

W czerwcu uczestników konferencji z Polski zaskoczyła reakcja opinii publicznej i ukraińskich mediów. Konieczność reformy polityki narkotykowej relacjonowały wszystkie główne wydania ukraińskich wiadomości, pojawiły się wypowiedzi międzynarodowych ekspertów i przedstawicieli rządów i aktywistów społecznych relacjonujących bieżące debaty i trendy w rozwoju międzynarodowej polityki narkotykowej.

Gratulujemy rozsądnych kroków w reformie polityki narkotykowej. Nawet trochę zazdrościmy, bo w Polsce nam idzie jak po grudzie. Trzymamy kciuki za sprawne wprowadzanie nowego prawa w życie, reformę organów ścigania i porzucenie insynuacji wobec grupy FEMEN.

Widać, że ukraińscy koledzy wzięli wyznanie Aleksandra Kwaśniewskiego z czerwcowej konferencji na poważnie: Mam nadzieję, że polityczni i społeczni liderzy w różnych państwach, szczególnie na Ukrainie, wyciągną wnioski z doświadczeń Polski, która skryminalizowała posiadanie narkotyków. Decyzji, która miała bardzo krótkowzroczne cele. Taka polityczna klęska nie powinna się nigdzie indziej na świecie powtórzyć.

__
Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Zamknij