Wspieraj Wspieraj Wydawnictwo Wydawnictwo Dziennik Przekaż Przekaż

Widmo Róży Luksemburg nad Zamościem

Spór o tablicę upamiętniającą Różę Luksemburg w Zamościu urósł do rangi ogólnopolskiej awantury. Wystarczyło kilku antykomunistycznych aktywistów, by całe wydarzenie stanęło pod znakiem zapytania.

Osoba pisze na murze w Zamościu, napis Różę Pamiętamy
Kontekst

📍 W marcu w Zamościu odbyła się konferencja naukowa poświęcona Róży Luksemburg, zorganizowana w 155. rocznicę jej urodzin. Jednym z planowanych elementów wydarzenia było ponowne odsłonięcie tablicy upamiętniającej jej narodziny w tym mieście.

🪧 Tablica została usunięta w 2018 roku w ramach działań dekomunizacyjnych prowadzonych w wielu polskich miastach. Decyzja o jej przywróceniu wywołała sprzeciw części polityków PiS oraz środowisk prawicowych.

🏛️ Spór o upamiętnienie Luksemburg przeniósł się do zamojskiego ratusza, gdzie w dniu konferencji pojawili się działacze organizacji nacjonalistycznych, w tym Robert Bąkiewicz. Wobec napiętej sytuacji władze miasta ostatecznie nie odsłoniły tablicy.

 

37
Celnie!
Walka
Cyrk

7

To mógł być zwykły marcowy, leniwy dzień w Zamościu. Pojedynczy przechodnie przecinali rynek Starego Miasta, skinieniem głowy witając siedzących na ławeczkach znajomych. Para ambitnych turystów, niechętna tłoczności wysokiego sezonu, przyglądała się ofertom restauracji na tablicach przed lokalami. Wszystkie gotowe i otwarte, choć głodnych klientów wciąż jest jak na lekarstwo. Zbliżał się dopiero drugi ciepły weekend tego roku, ale trzeba być gotowym – już wkrótce zjawią się pierwsi turyści pielgrzymujący śladami Jana Pawła II. Zamość to przede wszystkim miasto papieskie.

Rynek Wielki w Zamościu
Widok na Rynek Wielki w Zamościu. Fot. Jakub Szafrański

Jak papieskie, to i patriotyczne, a że po polsku patriotyczny oznacza tyle, co rozmiłowany w dziejach narodowych walk i męczeństwa – Zamość historią stoi. Stoi i z otwartymi ramionami zaprasza przyjezdnych, oferując im opowieści o bitwach, władcach, tragediach i – oszczędniej – o architekturze renesansu.

Jest jednak co najmniej kilku mieszkańców Zamościa, dla których historia regionu to sprawa ważniejsza niż tło do jedzenia gofra. Jej znajomość daje im poczucie przynależności i uczestnictwa. Być może jest to jedyne źródło ich osobistego poczucia dumy i godności. Nie będą żałować głosów politykom, którzy się na taką historię powołają, a że o aktywnego wyborcę nie jest w Polsce łatwo, zamojscy radni nie marnują okazji.

Magnesy z napisami: Jan Paweł 2 w Zamościu, Żubrowa zdobywa Zamość, powstanie listopadowe w Zamościu
Pamiątki w jednym z Zamojskich sklepów. Fot. Jakub Szafrański
Czytaj także „Rzeź Wołyńska” na biegunach historii Jakub Szafrański

Tablica, która stała się polityczną bombą

Ci wywodzący się z Prawa i Sprawiedliwości podnieśli ostatnio alarm, że popierany przez Koalicję Obywatelską prezydent Rafał Zwolak oraz lewicowi radni planują przywrócenie tablicy upamiętniającej Różę Luksemburg, którą usunął w 2018 roku jego pisowski poprzednik. Mieli dokonać tego 5 marca pod przykrywką konferencji naukowej.

Wiedzieli, gdzie zaadresować swoje żale, żeby poszły w świat ku uciesze lokalnego podziemia antykomunistycznego. Poskarżyli się dyrektorowi lubelskiego oddziału IPN, a ten, zwietrzywszy okazję do dobrej inby, uderzył do swoich zwierzchników pełniących obowiązki prezesa (w miejsce prezesa, który został prezydentem i zostawił wakat).

P. o. prezesa to trzech, niemal nieodróżnialnych od siebie panów doktorów historii, triumwirów naszej pamięci. Mają środki wystarczająco potężne, by echo ich gniewnego tupnięcia rozeszło się sejsmiczną falą po narodowo-katolickim internecie.

Konferencja prasowa
zorganizowana przez Fundację Róży Luksemburg w zamojskim ratuszu.
Konferencja zorganizowana przez Fundację Róży Luksemburg w zamojskim ratuszu. Fot. Jakub Szafrański

Wsparło to kilkoro parlamentarzystów PiS-u, którzy mieli refleks, by podpiąć się pod inicjatywę-samograja. Musieli tylko pofatygować się do dalekiego miasta i zorganizować kilka konferencji prasowych. Najliczniejsza była ta wystawiona przez lokalne organizacje pod przewodnictwem Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej oraz Stowarzyszenia Rozwoju Lokalnego Zamojszczyzna.

Czytaj także Miejsce Pamięci w Bełżcu, czyli krew w piach Jakub Szafrański

Nie pytajcie, jaki problem ma AK z socjaldemokratyczną działaczką zastrzeloną przez niemieckich nazistów na 23 lata, zanim powstała AK… Stowarzyszenie zaś dumnie prezentuje swój baner pomiędzy antysemickimi i antyukraińskimi hasłami. Uwieczniłem to w moim poprzednim reportażu z Zamojszczyzny.

Pomimo niespodziewanego rozmachu prezydent Zamościa nie struchlał. Jego poparcie dla inicjatywy przywrócenia tablicy jest dla mnie największym zaskoczeniem i tajemnicą w całej tej akcji. Politycy na takich stanowiskach rzadko są odważni, a tutaj – proszę. Rafał Zwolak jest przyjemnie śmiały w komunikacji. Przypomina w tym stylu Rafała Trzaskowskiego. Nawet wygląda podobnie do kolegi z Warszawy.

Budynek Instytutu Pamięci Narodowej w Zamościu
Siedziba Instytutu Pamięci Narodowej w Lublinie. Fot. Jakub Szafrański

Z tą tablicą wszystko jest źle

Zaangażowanie prezydenta oraz pozostałych aktorów społecznych ze stronnictwa Róży nie pozwala zbagatelizować sprawy, która trochę się o to prosi. Chodzi o niezgodną z jakimiś przepisami próbę przywrócenia tablicy usuniętej niezgodnie z innymi przepisami. W dodatku, tablica ta mylnie wskazywała jako miejsce jej urodzenia kamienicę, w której osoba wcale się nie urodziła. Urodziła się w innej, która była tak zrujnowana, że PRL-owscy działacze wstydzili się jej przed dygnitarzami.

Co więcej, Róża Luksemburg mieszkała w Zamościu zaledwie przez pierwsze dwa lata życia, a gdyby pomieszkała dłużej, być może nie osiągnęłaby znakomitości w swojej dziedzinie. Zamość nigdy nie był miastem przemysłowym. Róża Luksemburg nie mogłaby spotkać tu proletariuszy ani inspirujących rewolucjonistów. Nie miałaby też w kim zaszczepiać swoich emancypacyjnych idei. Zamość jest miastem rolniczym, a wcześniej folwarcznym. Z istotnym akcentem militarnym, bo była to twierdza i garnizon wojskowy.

Nie znaczy to, że pewne aspekty myśli Luksemburg nie mają szans odnaleźć tu podatnego gruntu. Feminizm, solidarność, intersekcjonalność i pacyfizm, o których na trzy dni przed zamojskimi wydarzeniami opowiadała na spotkaniu z czytelniczkami autorka najnowszej biografii Róży Luksemburg Weronika Kostyrko, to idee uniwersalne. Fakt, że można je przy wsparciu jednoznacznie lewicowego autorytetu skutecznie promować w mieście pozbawionym robotniczej tożsamości, powinien dawać do myślenia tzw. true-leftowcom drwiącym z lewicy tożsamościowej.

Tu jednak w ogóle nie chodzi o Zamość. Miasto to nie jest nawet tłem sporu, a zaangażowanie większości jego mieszkańców ogranicza się do tego, że nie niszczą urodzinowej instalacji ustawianej co roku w podcieniach kamienicy, w której faktycznie urodziła się Róża. Wystawiają ją tam radni lewicowych ugrupowań. Miasto to jest co najwyżej planszą dla typowych dziś zmagań historii z historią, a ideologii – z ideologią.

Cokół po pomniku Bolesława Bieruta w Lublinie.
Cokół po pomniku Bolesława Bieruta w Lublinie. Fot. Jakub Szafrański

Taka teza tłumaczy postawę prezydenta, który stara się bronić gospodarskiej podmiotowości. Dla ratusza skojarzenie Zamościa z postacią wybitnej ekonomistki i demokratycznej męczenniczki to fajna szansa na zdobycie niszowej, ale jednak międzynarodowej rozpoznawalności. O turystykę się rozchodzi po prostu; fakt urodzenia Róży Luksemburg w Zamościu jest cenną ciekawostką. Wiele osób podróżuje w poszukiwaniu interesujących tablic czy obiektów i z pewnością warto w tej przestrzeni zaciekawienia tworzyć przeciwwagę dla miejsc takich jak pobliski Pomnik Rzezi Wołyńskiej.

I chętnie by tu sobie przyjeżdżało lewactwo niemieckie, francuskie, angielskie i inne, gdyby nie ujadanie Cerbera, paskudnej hydry antykomunizmu.

Nikt nie pyta o niuanse

Antykomunizm objawił się w Zamościu w całej swej okazałości i złożoności. Ale nie ma co się nad tym zbytnio roztkliwiać. Niezależnie od tego, czy sponsorowany jest przez IPN, czy zakorzeniony w rytualnym, nacjonalistycznym i pospolitym patriotyzmie lokalnym, czy znowu w groteskowym oszołomstwie ulepku Straży Niepodległych Rot Ruchu Obrony Granic Roberta Bąkiewicza – współczesny antykomunizm jest wulgarny i powierzchowny, a wydarzenia historyczne, na które się powołuje, służą w nim jedynie za wieszak dla organicznej nienawiści oraz wszelkich uprzedzeń.

Jadąc do Zamościa, zatrzymałem się po pierwsze pod nowoczesnym, wybudowanym za 12 milionów złotych gmachem IPN w Lublinie. Chciałem sfotografować jego ostentacyjność. Po drugie przy cokole, z którego w 1989 roku zwalono potężny pomnik niejakiego Bolesława Bieruta. Została po nim paskudna blizna, miejsce przeklęte jakimś obezwładniającym zaniechaniem, odrażającą niemocą – no, syf straszny po prostu.

Mam gdzieś Bieruta, ten pomnik i jemu podobne. Obalono je, bo były symbolami totalitaryzmu – i chwała tym, którzy je obalili. Myślę, że nie było wśród nich zbyt wielu współczesnych antykomunistów. Dlatego są tacy zajadli, że ich tam nie było. Boją się, że ktoś im to kiedyś wygarnie i pryśnie cała ich upragniona poniewczasie godność. Ludzie ci, posługując się cancellingiem, hałasem i aktami wandalizmu, budują fałszywy pomost pomiędzy dawnym, demokratycznym wzburzeniem, a dzisiejszymi próbami odzyskiwania na rympał niszczonych tożsamości.

Prezydent Zamościa Rafał Zwolak udziela wywiadu mediom
Prezydent Zamościa Rafał Zwolak. Fot. Jakub Szafrański

Pozwolę sobie na tezę, że jedynym powodem, dla którego tablica upamiętniająca słynną socjalistkę budzi taki zapał antykomunistycznych fanatyków, jest fakt, że w PRL-u imieniem Róży Luksemburg nazwano ulice w około 20 miastach na terenie kraju. Nazwy te zmieniano hurtem z tymi objętymi patronatem takich typów jak Dzierżyński czy Lenin. Tamta dekomunizacja utożsamiła Różę Luksemburg ze zbrodniczymi systemami opresji. Nikt nie pytał o niuanse. Dzisiejsi pogrobowcy antykomunizmu też nie chcą pytać, czytać, ani wiedzieć. Chcą jedynie nie chcieć.

Tyle że nie do końca uczciwie jest im to wypominać z pozycji moralnej wyższości. Weronika Kostyrko, która zbiegiem okoliczności stała się rzeczniczką Róży, opowiada wprost: Luksemburg była kobietą oraz żydówką. Dlatego była ignorowana i uciszana tak przez adwersarzy, jak i przez stojących zasadniczo po tej samej stronie socjaldemokratów. Mizoginia i antysemityzm były właściwe całej przedwojennej klasie politycznej, a w znacznej mierze także jej spadkobiercom do 1989 roku.

Reasumując: ani polscy komuniści, ani socjaliści, ani socjaldemokraci właściwie o Różę i jej dorobek nie zadbali.

Gdzie urodziła się Róża?

Antykomunistyczni krzykacze wciąż odmawiają przyznania jej indywidualnej tożsamości, ale z lewej strony ktoś się jednak nad tym pochylił. Któż to taki? W 155. rocznicę urodzin pani Luksemburg w zamojskim ratuszu zorganizowano konferencję, której kulminacyjnym momentem miało być odsłonięcie przywróconej w należne, choć nieadekwatne, miejsce tablicy. Sala była pełna i można było na niej zobaczyć kilka twarzy weteranów i weteranek współczesnych lewicowych zmagań, ale ogólnie przekrój pokoleniowy był raczej wyczerpujący.

Czytaj także Instytut Polityki Niepamięci i krucjata oszołomów Przemysław Kmieciak

Byli to ludzie, którzy, upamiętniając Różę, odmawiają dominującemu od ponad 30 lat prawicowemu paradygmatowi politycznemu prawa do unieważniania ich samych. Ich złożonych, wrażliwych i niepokornych tożsamości. Świadkując odsłonięciu tablicy, chcą zamanifestować swoją własną, fizyczną widoczność w przestrzeni publicznej. Uprawomocnić ją wizerunkiem szanowanej Róży.

Róża Luksemburg patronuje niemieckiej fundacji, która ma pieniądze i umiejętności, by pracować z władzami Zamościa. Zrobili tę konferencję, zaoferowali pokaźne zaplecze merytoryczne i przestrzeń do debaty. Fundacja jest duża i bogata (finansuje ją partia die Linke), a do Zamościa wysłała swoich najważniejszych członków i członkinie. Ba! Przyjechał sam ambasador Republiki Federalnej Niemiec. Zależy im.

Na tym, by w Zamościu postawić socjalistyczną republikę rad? W żadnej mierze. Cała ta ekspedycja ma jeden skromy cel: żeby ta tablica wróciła, niechby i na niewłaściwą kamienicę. To ich patronka i jest to dla nich ważne. Wszyscy niemieccy lewicowcy wiedzą, gdzie w Berlinie została zamordowana. Niech będzie wiadomo, gdzie się, do jasnej cholery, urodziła.

Rynek Wielki w Zamościu
Pikieta na schodach zamojskiego ratusza. Fot. Jakub Szafrański

Do ratusza wchodzi Bąkiewicz

Ale w Zamościu najwyższy przedstawiciel najbogatszego kraju Europy oraz reprezentanci potężnej socjalistycznej fundacji zetknęli się z siłą nieprzejednaną: pięcioma typkami z Ruchu Obrony Granic pod przewodnictwem Roberta Bąkiewicza.

Robert Bąkiewicz udziela wywiadu dziennikarzom
Robert Bąkiewicz i Weronika Kostyrko. Fot. Jakub Szafrański

I przegrali. Bąkiewicz wpadł do ratusza i zaczął wykłócać się o Bóg wie co z każdym, kto raczył zwrócić na niego uwagę. Od ambasadora Niemiec zażądał reparacji i zwrotu skradzionych dzieł sztuki, a od prezydenta miasta – upamiętnienia po raz tysięczny wymordowanych przez nazistów Dzieci Zamojszczyzny. Od policjantów zażądał wyprowadzenia z sali chłopaka, który brzydko się do niego zwrócił. Chłopaka na jego rozkaz wskazał policjantom Strażnik Miejski. Taką siłę ma Bąkiewicz. Ale to nic.

Czytaj także Czy szef IPN zjednoczy naród? Karol Nawrocki i polityczne paliwo antykomunizmu Tomasz Żukowski

Pani wiceprezydentka zaprosiła Bąkiewicza do swojego gabinetu na kawę, a ten odmówił. Wobec tak przemożnej i nieustępliwej obecności legionu antykomunistów władze fortecznego, papieskiego, sześćdziesięciotysięcznego miasta, którego udokumentowana historia sięga XVI wieku, ugięły się i ustąpiły. Tablicy upamiętniającej miejsce urodzin Róży Luksemburg ani nie zawiesiły, ani nie pokazały. Schowały i wykpiły się wymówkami, w które nikt nie uwierzył.

Osoby w kamizelkach Ruchu Obrony Granicy
Ruch Obrony Granic w zamojskim ratuszu. Fot. Jakub Szafrański

Czy Luksemburg może jeszcze inspirować lewicę?

Ja wiem, że ta tablica i tak niedługo zawiśnie. Wiem, że pani wiceprezydent chciała uratować atmosferę i nie zmuszać Straży Miejskiej do przepychania się i obezwładniania Bąkiewicza na oczach ambasadora i kamer ogólnopolskich serwisów internetowych. Ale mnie już to nie interesuje, a działaczom niemieckiej fundacji Zamość zapewne obrzydła.

Żałosne to było – i tyle. Dobrze, że w dniu wydarzeń internet był już uwagą gdzieś indziej i mało kogo, poza obecnymi na miejscu, istotnie to obeszło.

Polscy badacze i działaczki na konferencji wiele mówili o doniosłości postaci Róży Luksemburg. Jej klasa nie ulega wątpliwości. Ale czy ma tutaj szansę posłużyć jako patronka jakiegoś ruchu? Przewodniczka, influencerka?

Nie chcę nikogo zniechęcać. Determinacją, sprytem i kasą można jeszcze wiele zdziałać, ale zastanowiłbym się, czy nie szkoda tych cennych, a jakże skromnych zasobów na historyczne naparzanki i żmudne wykopywanie martwych bohaterek z ideologicznych cmentarzy.

Komentarze

Krytyka potrzebuje Twojego głosu. Dołącz do dyskusji. Komentarze mogą być moderowane.

Zaloguj się, aby skomentować
37 komentarzy
Komentarze w treści
Zobacz wszystkie
Nutria Ludojad
Nutria Ludojad
2026-03-14 07:51

>>Nie pytajcie, jaki problem ma AK z socjaldemokratyczną działaczką zastrzeloną przez niemieckich nazistów na 23 lata przed AK powstaniem… <<

Nie pytajcie też dlaczego autor nazywa komunistkę socjaldemokratką. I dlaczego twierdzi że zastrzelili ją naziści, mimo że partia nazistowska powstała +/- rok po jej śmierci. I o to ze nie wspomina co robiła Luksemburg w Berlinie na przełomie 1918/19. Walczyła o demokrację i prawa kobiet?

Ostatnio edytowane 12 dni temu przez Nutria Ludojad
tomek.syta
2026-03-14 22:24
Odpowiedź do  Nutria Ludojad

pamietaj że dzięki ruchom rewolucyjnym wśród niemieckich zołnierzy Polska odzyskała niepodległość. porównaj ich stosunek do Polaków z tym w 1944 gdy AK miało nadzieję rozbrajac Niemców jak w 1918

dg30
2026-03-14 23:25
Odpowiedź do  tomek.syta

Wszakże to Hindenburg, Luddendorf i inni generałowie ze sztabu przekonali cesarza, że armia nie może walczyć dłużej.

tomek.syta
2026-03-14 23:44
Odpowiedź do  dg30

ale jak się czyta wspomnienia z Powstania Wielkopolskiego widac było, że żołnierze niemieccy nie chcieli walczyć z Polakami bo uważali ich za swoch klasowych braci. Podobnie było z rozbrajaniem Niemców w Warszawie.

Gość
szafranski.jakub
2026-03-15 10:16
Odpowiedź do  Nutria Ludojad

Dzień dobry,

dziękuję za zainteresowanie tematem i komentarz. Mordu na Róży Luksemburg dokonało pięciu członków Freikorps. Dokonało czyli zaplanowało, uwięziło, torturowało, zastrzeliło i pozbyło się zwłok. Każdego z tych pięciu nazywa się mordercą. Z pośród nich, śmiertelny strzał oddał Hermann Souchon. Hermann Souchon był następnie członkiem NSDAP zarządajądemcym później jej fińskim oddziałem. Hermann Souchon był nazistą i w tym rozumieniu używam tego sformułowania. Róża Luksemburg była współzałożycielką SDKPiL oraz aktywną członkinią SPD i w tym znaczeniu nazywam ją socjaldemokratką.

tomek.syta
2026-03-15 19:53
Odpowiedź do  szafranski.jakub

podejrzewałem że mordercy Rózy świetnie odnaleźli się w NSDAP

karol.jan.skowron
2026-03-19 22:25
Odpowiedź do  szafranski.jakub

Rozumiem że bolszewicy z Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Rosji też byli socjaldemokratami, tak?

koztrt
2026-03-15 14:18
Odpowiedź do  Nutria Ludojad

Auf auf zum Kampf 🤘

Wuwu
2026-03-14 08:57

Robiła to samo co inni, może lepiej.
Trochę jak taki żeński Janosik albo Robin Hood choć innymi metodami. Oni nie mają tablicy ale za to jakie filmy …

Ostatnio edytowane 11 dni temu przez Wuwu
dg30
2026-03-14 10:07

Ahistoryczna postawa wszystkich uczestników tej awantury jest przygnębiająca. Autor z poczuciem wyższości pisze o swoich ideowych przeciwnikach a sam stwierdza, że Różę Luksemburg zabili naziści. Raczej słyszał o Freikorpsach, ale nie oparł się pokusie „reductio ad hitlerum”. Dwadzieścia lat temu chłopaki z KP wydali biografię Kazimierza Kelles-Krauza, głównego adwersarza Róży Luksemburg wśród polskich socjalistów. Jej lektura pomogłaby zrozumieć dynamikę ruchu socjalistycznego. Dość wspomnieć, że Kelles-Krauz, Luksemburg, Lenin, Stalin, Daszyński i Piłsudski byli wszyscy działaczami partii należących do II Międzynarodówki. Cała współczesna socjaldemokracja ma pewien fragment swej tradycji wspólny z sowieckimi zbrodniarzami. Czy ktoś jeszcze chciałby poważnie potraktować tą sprawę?

Gość
szafranski.jakub
2026-03-15 10:16
Odpowiedź do  dg30

Dzień dobry,

dziękuję za zainteresowanie tematem i komentarz. Mordu na Róży Luksemburg dokonało pięciu członków Freikorps. Dokonało czyli zaplanowało, uwięziło, torturowało, zastrzeliło i pozbyło się zwłok. Każdego z tych pięciu nazywa się mordercą. Z pośród nich, śmiertelny strzał oddał Hermann Souchon. Hermann Souchon był następnie członkiem NSDAP zarządającym później jej fińskim oddziałem. Hermann Souchon był nazistą i w tym rozumieniu używam tego sformułowania.

alejandraalechandra
2026-03-14 13:43

Pan Autor chyba zbyt dlugo naparzal się na ringu ze pisze o „wykopywaniu martwych bohaterek z ideologicznych cmentarzy”. Akurat w Polsce przydaloby się więcej Róz Luksemburg niz Jakubów Szafranskich 🙂

Ostatnio edytowane 11 dni temu przez alejandraalechandra
dg30
2026-03-14 15:03
Odpowiedź do  alejandraalechandra

Róża Luksemburg i Wilhelm Liebknecht organizowali rewolucję przeciw rządowi, który właśnie ogłosił wybory do konstytuanty. Podobnie Lenin dokonał przewrotu październikowego niedługo po tym jak rząd tymczasowy ogłosił wybory do konstytuanty. Lenin nie czuł się na siłach odwołać wybory, wszakże zebraną już konstytuantę nakazał zamknąć i deputowanych rozpędzić. Jak rozumiem pragnie Pani ożywić te tradycje. A czy z matrosem Żelezniakowem już Pani rozmawiała?

19610731wg
2026-03-14 13:47

Nie pytajcie, jaki problem ma AK z socjaldemokratyczną działaczką”

My Polacy mamy problem Różą-Luksemburg. Zapoznaj się z jej poglądami nt. niepodległosci Polski

tomek.syta
2026-03-14 22:25
Odpowiedź do  19610731wg

a jakie miała niby poglądy? W swoich listach jak najbardziej była za niepodleglą Polską.

dg30
2026-03-14 23:18
Odpowiedź do  tomek.syta

Aby na pewno czytał Pan te listy?

tomek.syta
2026-03-15 00:18
Odpowiedź do  dg30

jasne że nie, ale czytałem biografię Róży, Domem moim jest cały świat.

Nutria Ludojad
Nutria Ludojad
2026-03-15 08:07
Odpowiedź do  tomek.syta

Róża Luksemburg uważała dążenia do niepodległości Polski za szkodliwą utopię, argumentując, że w kapitalizmie państwo to byłoby orężem ucisku klasy robotniczej. Odrzucała hasła narodowe na rzecz międzynarodowej rewolucji socjalistycznej, podkreślając silne związki gospodarcze z zaborcami. Jej sprzeciw opierał się na przekonaniu, że niepodległość jest niemożliwa, a walka o nią bezużyteczna

tomek.syta
2026-03-15 19:54
Odpowiedź do  Nutria Ludojad

jakies żródła na twoje rewelacje?

Nutria Ludojad
Nutria Ludojad
2026-03-16 06:41
Odpowiedź do  tomek.syta

„Rozwój przemysłu w Polsce” (1898)
„Kwestia narodowościowa i autonomia” (1908–1909)
„Kwestia polska a ruch socjalistyczny” (1905) 
„Rewolucja rosyjska” (1918)


tomek.syta
2026-03-19 21:33
Odpowiedź do  Nutria Ludojad

gdzie to tam znalazłeś? Przeglądałem teb pisma i nic…

karol.jan.skowron
2026-03-19 22:33
Odpowiedź do  tomek.syta

Wszystko jest tu i potwierdza tezę z którą się nie zgadzasz: https://www.marxists.org/archive/luxemburg/index.htm

O ile nie można odmówić Róży zasług na polu emancypacji, to jednak jako komunistka nie była zwolenniczką polskiej niepodległości. I tyle.

dg30
2026-03-20 09:33
Odpowiedź do  Nutria Ludojad

Rozprawa doktorska Róży Luksemburg „Die industrielle entwicklung Koniglich Polens” jest pracą czysto ekonomiczną. Nie ma tam rozważań o kwestii narodowej. Zawiera ona teorię „organicznego wcielenia” w sferze gospodarczej, wszakże bez wniosków politycznych. Pan Nutria odpisał tytuły z jakiejś notki internetowej lub opracowania książkowego. Widać jednak, że nie czytał samej Róży Luksemburg.

Irytujący Obywatel
2026-03-14 19:37

Panie Jakubie, jak się ma morderstwo Róży Luksemburg do nazistów, skoro ta pani zginęła 15.01.1919 a NSDAP została założona 15.05.1920? Jak na pańskie niewątpliwe zacięcie w tematach historycznych, to tutaj popełnił pan niezłego byczka😏

tomek.syta
2026-03-14 22:26
Odpowiedź do  Irytujący Obywatel

czyli naziści narodzili się dopiero z dniem utworzenia partii? Tego dnia dopiero olsniło ich do nazistowskich poglądów, tak? 😉

dg30
2026-03-14 23:15
Odpowiedź do  tomek.syta

Warto wiedzieć, że:
(1) Cokolwiek sądzić o genezie hitleryzmu, to jednak Różę Luksemburg zabili oficerowie berlińskiego Freikorpsu.
(2) DAP poprzedniczka NSDAP powstała w roku 1919, po zamordowaniu Luksemburg i Liebknechta. Początkowo była to tylko mała lokalna partia bawarska. Jej pierwsi przywódcy wystąpili z niej po objęciu przywództwa przez Hitlera.
(3) DAP i NSDAP przez dłuższy czas poszukiwały swej ideologii i celów politycznych. Były w niej rożne nurty, obok hitlerowskiego swoje własne pomysły mieli Ernst Roehm i bracia Strasserowie. NSDAP była początkowo jednym z wielu ruchów Volkistowskich, które stworzyły federację znaną jako Kampfbund.
(4) Ideologia hitleryzmu a praktyka jego działania w opozycji oraz praktyka działania u władzy, to różne kwestie. Związki pomiędzy nimi były skomplikowane.

tomek.syta
2026-03-15 00:22
Odpowiedź do  dg30

dalej widze luki w twoim rozumowaniu. czyli taki Hitler, przed 1920 rokiem był po prostu weteranem o szerokich i tolerancyjnych poglądach. Na Róży dokonano samosądu, zabili ja samowolnie (nie ma dowodów na jakies rozkazy) członkowie freikorpsu, byli to ludzie na których chwile potem oparł się ruch nazistowski. Ja bym nie napisał że Różę zamordowali naziści, ale jak się zastanowić prawie na sto procent ci ludzie byli chwilkę potem fanatycznymi nazistami.

Nutria Ludojad
Nutria Ludojad
2026-03-15 08:09
Odpowiedź do  tomek.syta

Ciekawe co spartakusowcy, gdyby wygrali, robili by z niemieckimi oficerami. Podejrzewam że to co bolszewicy i anarchiści na Krymie czy w Kronsztadzie

Ostatnio edytowane 11 dni temu przez Nutria Ludojad
tomek.syta
2026-03-15 19:55
Odpowiedź do  Nutria Ludojad

jasne, typowa „gdybologia” Napisz jeszcze że Róża na pewno stałaby się kolejnym Dzierźyńskim 😉

Gość
szafranski.jakub
2026-03-15 10:18
Odpowiedź do  dg30

Dzień dobry,

dziękuję za zainteresowanie tematem i komentarz. Mordu na Róży Luksemburg dokonało pięciu członków Freikorps. Dokonało czyli zaplanowało, uwięziło, torturowało, zastrzeliło i pozbyło się zwłok. Każdego z tych pięciu nazywa się mordercą. Z pośród nich, śmiertelny strzał oddał Hermann Souchon. Hermann Souchon był następnie członkiem NSDAP zarządającym później jej fińskim oddziałem. Hermann Souchon był nazistą i w tym rozumieniu używam tego sformułowania.

Gość
szafranski.jakub
2026-03-15 10:17
Odpowiedź do  Irytujący Obywatel

Dzień dobry,

dziękuję za zainteresowanie tematem i komentarz. Mordu na Róży Luksemburg dokonało pięciu członków Freikorps. Dokonało czyli zaplanowało, uwięziło, torturowało, zastrzeliło i pozbyło się zwłok. Każdego z tych pięciu nazywa się mordercą. Z pośród nich, śmiertelny strzał oddał Hermann Souchon. Hermann Souchon był następnie członkiem NSDAP zarządającym później jej fińskim oddziałem. Hermann Souchon był nazistą i w tym rozumieniu używam tego sformułowania.

Gość
szafranski.jakub
2026-03-15 10:34
Odpowiedź do  Irytujący Obywatel

dziękuję za zainteresowanie tematem i komentarz. Mordu na Róży Luksemburg dokonało pięciu członków Freikorps. Dokonało czyli zaplanowało, uwięziło, torturowało, zastrzeliło i pozbyło się zwłok. Każdego z tych pięciu nazywa się mordercą. Z pośród nich, śmiertelny strzał oddał Hermann Souchon. Hermann Souchon był następnie członkiem NSDAP zarządającym później jej fińskim oddziałem. Hermann Souchon był nazistą i w tym rozumieniu używam tego sformułowania.

koztrt
2026-03-15 13:59

Polaki mają talent do wybiórczej pamięci. W Szczecinie nieskutecznie szukalem tablic upamietniajacych miejsce urodzenia Katarzyny Wielkiej. Znalazlem tylko rodła.

tomek.syta
2026-03-15 19:56
Odpowiedź do  koztrt

po co mamy upamietniac osobe która zainicjowała rozbiory Polski?

dg30
2026-03-15 20:32

Dziękujemy panu Szafrańskiemu. Trudno jednak poważnie traktować jego wyjaśnienie zamieszczone w kilku miejscach jednocześnie. Pokrewieństwo ideowe pomiędzy Freikorpsami a Volkistami niewątpliwie istniało. Wszakże dowódca komanda, który wydał rozkaz zabicia Luksemburg i Liebknechta – Waldemar Pabst utrzymywał, że działał na rozkaz ministra Gustava Noskego. O całej sprawie zaś wiedział dobrze kanclerz Friedrich Ebert. Ci dwaj panowie Ebert i Noske ponoszą pełną odpowiedzialność za stłumienie powstania spartakusowców. Byli oni obaj socjaldemokratami. Imię Eberta nosi fundacja, która m. in. finansuje „Krytykę Polityczną” (Friedrich Ebert Stiftung). Fundacja ta jest ściśle związana ze współczesną socjaldemokracją niemiecką. Teraz poproszę osoby z fantazją o interpretację tychże powiązań.

Jan Dąbek
2026-03-15 23:31

Przede wszystkim warto się zastanowić, dlaczego Niemcom aż tak zależy? W przypadku postaci faktycznie wartościowych standardem jest próba pełnego zawłaszczenia, tak jak np. Francuzi konsekwentnie przemilczający i umniejszający polskość Marii Skłodowskiej-Curie. Jeżeli Niemcy tak zapamiętale próbują nam wcisnąć swoją bohaterkę, to najpewniej wciskają nam zbuka.
„…najwyższy przedstawiciel najbogatszego kraju Europy oraz reprezentanci potężnej fundacji socjalistycznej…”
Nie wiem czemu ma służyć tak patetyczny czołobitny ton, jak gdyby polskich chudopachołków spotkał jakiś niewypowiedziany i niezasłużony zaszczyt ze strony niemieckich panów i to napisał brzydzący się klasizmem lewicowiec. Niemieckie organizacje wykorzystujące pieniądze i wpływy do ingerowania w sprawy Polski to nie jest powód do dumy, ale do niepokoju i oporu. Wywołuje to jak najgorsze skojarzenia historyczne. Skoro Luksemburg z pochodzenia była Żydówką, a z wyboru Niemką, to może lepiej niech Niemcy nadmiar gotówki wykorzystają na lobbowanie za silniejszym jej upamiętnieniem w Izraelu.

dg30
2026-03-16 11:01
Odpowiedź do  Jan Dąbek

Różne opinie można wyrazić o Róży Luksemburg, wszakże kwestia jej narodowości jest jasna: była ona Polką. Uważała odbudowę państwa polskiego za niecelową, ale kulturę polską ceniła. Osiedliła się w Niemczech aby mieć wpływ na dyskusje w ramach socjaldemokracji, które toczyły się głównie po niemiecku. Prywatnie pozostawała Polką, cała korespondencja z Jogichesem – Tyszką jest po polsku (trzy tomy, można poczytać). Niemądry był natomiast pomysł aby robić rewolucję proletariacką zanim zbierze się demokratyczna konstytuanta, w tym naśladowała Lenina.