Nie ma poradnika bycia dobrą matką emigrantką
Odkąd Marianna jest w Polsce, jej syn, matka i ojciec nie znają smaku ukraińskiego mięsa, serów, kawy i herbaty. Dwa razy w miesiącu umieszcza w busie jadącym do Ukrainy paczkę wartą sześćset złotych. – Czasami mówię do syna, że to może bez sensu i lepiej prześlę im pieniądze, ale on się przyzwyczaił do tych polskich smaków – tłumaczy.
