Śmierć jednego nacjonalisty to tragedia. Dziesiątki ofiar skrajnej prawicy to statystyka
„Antifa znowu morduje ludzi”; „lewica ma krew na rękach” – takie hasła krążą w sieci za sprawą tragedii, która wydarzyła się ostatnio we Francji.
„Antifa znowu morduje ludzi”; „lewica ma krew na rękach” – takie hasła krążą w sieci za sprawą tragedii, która wydarzyła się ostatnio we Francji.
Trzydniowa rzeź, podczas której żołnierze i uzbrojone bandy polowały na przypadkowych cywilów, śmierć dziesiątek tysięcy Etiopczyków, wreszcie – największa masakra chrześcijan w dziejach Afryki. Włosi wolą o tym nie pamiętać.
W styczniu amerykański oddział TikToka przeszedł pod kontrolę amerykańskich inwestorów, wśród których znaleźli się sojusznicy aktualnej administracji. Niedługo potem na platformie doszło do przypadków ograniczania zasięgów treściom atakującym m.in. ICE czy samego Trumpa. Czy trzeba się przyzwyczajać do tego rodzaju ukrytej cenzury?
Meksyk w ostatnich latach może stanowić dla lewicy jedną z nielicznych historii sukcesu za sprawą ogromnego postępu społecznego, którego dokonały tam socjaldemokratyczne władze. Jednak krytycy zarzucają prezydentce Claudii Sheinbaum i jej poprzednikowi autorytarne zapędy. Chociaż jest w tym ziarnko prawdy, to większy problem stanowić może zbytnia zachowawczość lewicy, niż jej domniemany radykalizm.
Arabska Wiosna kojarzy się z rozczarowaniami i krwawymi konfliktami, ale jej klęska może oznaczać jedynie chwilę wytchnienia dla bliskowschodnich i północnoafrykańskich dyktatur.
Po raz kolejny w rządzonym przez ajatollahów Iranie dochodzi do masowych protestów i po raz kolejny spotykają się one z okrutnymi represjami, prowadzącymi do śmierci setek lub tysięcy ludzi. Obecne niepokoje są najsilniejsze od wielu lat i świadczą o pogłębiającym się kryzysie reżimu – ale jego upadek wcale nie jest pewny.
Najpotężniejszy członek NATO grozi innemu interwencją zbrojną, jeśli ten nie sprzeda mu swojej wyspy. Brzmi absurdalnie, ale taka jest rzeczywistość – Stany Zjednoczone uważają zajęcie Grenlandii za kluczowe dla swojego bezpieczeństwa narodowego, podczas gdy Europa wciąż nie może zaakceptować faktu, że główny sojusznik stał się rywalem.
Z miast i miasteczek całej Europy w coraz szybszym tempie znikają bary i puby. Stanowi to problem nie tylko dla ich właścicieli, ale często też dla całych lokalnych społeczności, które tracą miejsca spotkań oraz wspólnej rekreacji. W czasach epidemii samotności i obumierania więzi społecznych tym ważniejsze są próby odwrócenia tej negatywnej tendencji.
Według sondaży faworytem zaplanowanych na 2027 rok wyborów prezydenckich we Francji jest Jordan Bardella, młody polityk Zjednoczenia Narodowego. Próbuje on przeciągnąć na swoją stronę tradycyjnych konserwatystów, a sprzyja temu magnat medialny Vincent Bolloré.
Antykomunizm jest obecnie silniejszy i bardziej rozpowszechniony niż w czasach faktycznej dyktatury komunistycznej, gdy władza „ludowa” wyprowadzała na ulice czołgi.