Wspieraj Wspieraj Wydawnictwo Wydawnictwo Dziennik Obserwuj Obserwuj

Lewicowy prezydent w prawicowym państwie

Czwarte zwycięstwo Luli ma znaczenie wykraczające poza Brazylię, jeśli chodzi o handel, ochronę klimatu i Amazonii, transformację energetyczną czy dostęp do surowców. Ale kwestie społeczne i obyczajowe mogą zderzyć się z rosnącymi wpływami konserwatystów.

Celnie!

1

W niedzielę wieczorem Brazylia wstrzymała oddech, gdy powoli spływały wyniki wyborów z elektronicznych urn w całym kraju.  Kandydaci mieli bardzo zbliżone wyniki. Ostatecznie zwyciężył kandydat lewicowej Partii Pracujących, Luiz Inácio Lula da Silva. Będzie to już 4 kadencja 81-letniego Luli, przerywana kadencjami innych prezydentów z własnego, a także opozycyjnych wobec niego ugrupowań oraz pobytem w więzieniu, z którego został po 580 dniach zwolniony, ponieważ stawiane mu zarzuty korupcyjne zostały unieważnione przez brazylijski Sąd Najwyższy, ze względu na uchybienia proceduralne.

Czytaj także Pomarańczowa fala zatrzymana? W Brazylii Lula wygrywa z Bolsonaro Oksana Polańska

Lula wywodzi się ze środowiska robotniczego, ciężko pracował i walczył z dyktaturą wojskową jako związkowiec, wielokrotnie ubiegał się o urząd prezydenta, nim w końcu udało mu się osiągnąć ten cel po raz pierwszy w 2002 r. Jego pierwsze dwie kadencje to bezprecedensowy postęp ekonomiczno-społeczny, wyciągnięcie z biedy 40 milionów ludzi, skreślenie Brazylii ze światowej mapy głodu, umożliwienie podjęcia edukacji reprezentantom tych grup, które były wcześniej wykluczone i objęcie prawami pracowniczymi i zabezpieczeniem społecznym rzesz ludzi do tej pory funkcjonujących w szarej strefie.

Jego kontrkandydatem w tych wyborach był reprezentujący prawicową Partię Liberalną Flávio Bolksonaro, syn przebywającego w areszcie domowym Jaira, byłego prezydenta. Jair, sprawujący władzę w latach 2019–2022, nie mógł ponownie kandydować – został skazany na 27 lat i trzy miesiące pozbawienia wolności za udział w próbie zamachu stanu po przegranych wyborach w 2022 r. Flávio, wskazany przez ojca na politycznego następcę, uczynił z jego uwolnienia jeden z postulatów swojej kampanii. Choć przegrał wybory, to bardzo niewielką różnicą (48,22 proc. vs 51,78 proc.), a wynik głosowania pokazuje, że bolsonaryzm pozostaje potężną siłą na brazylijskiej scenie politycznej.

Siła bolsonaryzmu wynika z głębokiej polaryzacji społeczeństwa i poparcia tego ruchu przez środowiska konserwatywne i ewangelikalne oraz część przedsiębiorców i wielkich właścicieli ziemskich. Poparcie to znajduje odzwierciedlenie w składzie Kongresu, w którym prawica uzyskała silną reprezentację. A to właśnie Kongres ma największy wpływ na to, jakie prawo jest stanowione, jak kształtuje się budżet i jakie reformy będą przeprowadzone. Trudno realizować program dalszych reform społecznych, rozszerzania praw obywatelskich, czy ochrony lasów Amazonii w takim układzie sił politycznych.

Amazonia, zielona transformacja i metale ziem rzadkich

Zacznijmy do wątku, który porusza pewnie najwięcej osób zarówno z kraju, jak i spoza Brazylii, czyli czy uda się zachować trend ograniczania wycinki i wypalania lasów Amazonii oraz kontynuować proces prawnego uznawania terytoriów tradycyjnie zamieszkiwanych przez ludność rdzenną. W tych obszarach ostatni rząd Luli ma duże osiągniecia. Według badań Narodowego Instytutu Badań Kosmicznych w ciągu roku, od sierpnia 2025 do lipca 2026 wylesianie zmniejszyło się o 41.8 proc. w porównaniu z analogicznym czasem rok wcześniej. Wycięto też najmniej drzew od 1988 r., czyli od roku rozpoczęcia pomiarów. Ponadto od początku kadencji w 2023 r. rząd Luli formalnie zatwierdził granice 20 terytoriów ludności rdzennej, obejmujących łącznie około 2,5 mln hektarów w 11 stanach Brazylii.

Czy uda się ten trend utrzymać? W Kongresie reprezentowane są silne środowiska wielkich posiadaczy ziemskich i producentów rolnych, którzy chcieliby wykorzystać te tereny dla własnych celów gospodarczych. Do tego dochodzi rosnąca presja związana z eksploatacją surowców strategicznych, niezbędnych przy produkcji np. elektroniki, pojazdów elektrycznych oraz technologii niezbędnych do transformacji energetycznej.

Czytaj także Amazonia żąda sprawiedliwości, COP30 oferuje greenwashing Oksana Polańska

Brazylia posiada drugie co do wielkości na świecie, po Chinach, rezerwy pierwiastków ziem rzadkich, szacowane na około 21 mln ton, wobec 44 mln ton w Chinach. Dysponuje też ogromnymi zasobami niobu oraz litu. Bez wątpienia dla USA i innych państw zachodnich brazylijskie złoża stanowiłyby szansę na ograniczenie zależności od Chin. Dla samej Brazylii mogą oznaczać nowe inwestycje, miejsca pracy i dochody, ale także ryzyko pozostania jedynie dostawcą surowców dla zagranicznego przemysłu.

Ponadto wydobycie generuje jeszcze inny problem: potrzebę stworzenia całej infrastruktury oraz prawdopodobną degradację ekosystemów. Część obszarów potencjalnego wydobycia znajduje się nieopodal terenów chronionych i ziem ludności rdzennej. Mamy tu więc do czynienia z paradoksem: zielona transformacja, której celem jest ograniczanie emisji i zmian klimatycznych, sama może prowadzić do niszczenia cennych obszarów przyrodniczych. Tym samym przyszłość amazońskich lasów staje się nie tylko kwestią brazylijskiej polityki środowiskowej, lecz także elementem globalnej rywalizacji o surowce i wpływy gospodarcze.

Czytaj także „Nasza przyszłość nie jest na sprzedaż”. Rdzenni mieszkańcy Brazylii nie godzą się na kapitalizm Oksana Polańska, Alexsander de Andrade

Wschodzące mocarstwo między mocarstwami

Przebywający w Brazylii w czasie drugiej wojny światowej Stefan Zweig sformułował znane powiedzenie, że „Brazylia jest krajem przyszłości”, do którego potem dodano „I zawsze będzie”, co można odczytywać dwuznacznie: albo jako kraj, który będzie zyskiwał na znaczeniu, albo przeciwnie, że przyszłość ta majaczy gdzieś na horyzoncie. Podobnie jest z aspiracjami mocarstwowymi Brazylii. Zapewne nie jest to światowe mocarstwo, ale jest istotnym międzynarodowym graczem.

W polityce międzynarodowej Lula będzie na pewno mniej zależny od Kongresu. Od lat opowiada się on konsekwentnie za wielobiegunowym porządkiem międzynarodowym, w którym państwa globalnego Południa miałyby większy wpływ na światową politykę i gospodarkę. W wyborach jedną z osi sporów były relacje z USA, a hasło „suwerenność” pojawiało się niemal w każdym prezydenckim wystąpieniu. Brazylia poszła tym samym pod prąd obserwowanego w ostatnich latach w Ameryce Południowej zwrotu na prawo, odrzucając kandydaturę polityka blisko związanego z obozem Donalda Trumpa

Z polskiej perspektywy szczególnie interesujące, ale też kontrowersyjne, pozostaje stanowisko Luli wobec Rosji i wojny w Ukrainie. Brazylia za rządów Luli potępiła naruszenie integralności terytorialnej Ukrainy, ale nie przyłączyła się do zachodnich sankcji przeciwko Rosji i odmówiła dostarczania Ukrainie uzbrojenia. Lula wielokrotnie podkreślał konieczność rozwiązania konfliktu na drodze negocjacji, krytykując zarazem koncentrację państw zachodnich na pomocy militarnej.

Czytaj także W sprawie Ukrainy Lula rozczarowuje jak papież Franciszek Jakub Majmurek

Brazylia wraz z Chinami przedstawiała własne propozycje działań pokojowych, które spotykały się z zastrzeżeniami Ukrainy i jej sojuszników. W czerwcu 2026 roku Lula ponownie zaoferował pomoc w rozmowach pokojowych, a Wołodymyr Zełenski zgodził się rozważyć dalszą współpracę dyplomatyczną. Nie zmienia to faktu, że z perspektywy państw bezpośrednio zagrożonych rosyjskim imperializmem brazylijska polityka może budzić istotne zastrzeżenia. Pokazuje to również różnicę w postrzeganiu wojny, która dla Polski stanowi bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa, natomiast dla Brazylii jest przede wszystkim elementem szerszej rywalizacji geopolitycznej między światowymi mocarstwami.

Polityka społeczna

Nie mniej istotny dla Brazylii będzie konflikt między rządem a Kongresem, dotyczący kwestii społecznych i obyczajowych. Partia Bolsonaro ma w Izbie Deputowanych 121 z 513 mandatów, podczas gdy Partia Pracujących ma ich tylko 70. Choć w Kongresie zasiadają również przedstawiciele 13 innych partii, przewaga prawicy jest dominująca i oznacza, że poszukiwanie poparcia dla inicjatyw Luli będzie wymagało trudnych negocjacji i kompromisów. Dalsza walka z nierównościami może jednak zderzyć się z Kongresem, w którym znaczące wpływy mają środowiska opowiadające się za ograniczaniem wydatków publicznych i prywatyzacją przedsiębiorstw państwowych.

Trudne będą również silnie upolitycznione kwestie obyczajowe. W konserwatywnym Kongresie znaczące wpływy mają środowiska religijne, zwłaszcza ewangelikalne, reprezentujące odmienne od lewicy poglądy na prawa kobiet czy mniejszości. Lula będzie więc zmuszony do kompromisów, a tym samym do rozstrzygania, z których postulatów może zrezygnować, które odłożyć na później, a w których sprawach nie zamierza ustępować. Tym bardziej że konserwatyzm odzwierciedla poglądy znacznej części brazylijskiego społeczeństwa.

Co po Luli?

Czwarte zwycięstwo Luli ma jednak znaczenie wykraczające poza samą Brazylię. W czasie, gdy w wielu państwach Ameryki Łacińskiej umacniają się ugrupowania prawicowe, największy kraj regionu opowiedział się za kontynuacją dotychczasowego kierunku polityki. Dla obrońców Amazonii oznacza to szansę na utrzymanie osiągnięć ostatnich lat, dla zwolenników rozbudowanej polityki społecznej możliwość dalszej walki z nierównościami, a dla Europy kontynuację współpracy z ważnym partnerem w zakresie handlu, ochrony klimatu, transformacji energetycznej i dostępu do surowców strategicznych.

Jak można przypuszczać, kolejna kadencja Luli nie będzie łatwa. Konserwatywny Kongres i niemal połowa wyborców popierających jego przeciwnika pokazują, jak głęboko podzielone pozostaje brazylijskie społeczeństwo. Dochodzi do tego pytanie o przyszłość samej lewicy. Choć Lula pozostaje jej najbardziej rozpoznawalną postacią i przez ponad dwie dekady zdominował Partię Pracujących, nie pozostawił wyraźnego następcy, choć skończy kadencję w wieku 85 lat. Być może jednym z najważniejszych zadań jego ostatniej kadencji będzie więc nie tylko kontynuowanie dotychczasowej polityki, lecz także przygotowanie własnego obozu na czas, gdy go zabraknie.

Komentarze

Trolle, boty, ścieki zostawiamy platformom. U nas możesz wziąć udział w sensownej dyskusji. Ale najpierw zapoznaj się z jej regulaminem!

Zaloguj się, aby skomentować
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
0
Komentujące wszystkich krajów, łączcie się!x